Kronika Kolarska 13.07.2024

🤕Wczoraj rozpoczęliśmy od informacji o wycofaniu z wyścigu Primoza Roglica. A potem było tylko ciekawiej!

💨Niemal przed każdym etapem prowadzącym w bardziej płaskim, otwartym terenie słyszeliśmy zapowiedzi rywalizacji na rantach i w końcu nadszedł ten dzień!

Zanim jednak peleton został porwany, od samego startu szedł pełen gaz. Kolejny raz na mecie zawodnicy zameldowali się przed najszybszym planowanym harmonogramem, co może wpłynąć na przebieg rywalizacji w Pirenejach.

Co więcej, mogliśmy obserwować kilka ciekawych rozwiązań taktycznych. Do dużej i mocnej (m.in. z Kwiatkowskim, van der Poelem, Fuglsangiem, Powlessem, Cortem, Abrahamsenem, w sumie 23 kolarzy) ucieczki zabrał się nie kto inny jak Adam Yates! Obecność siódmego zawodnika klasyfikacji generalnej była nie w smak kolarzom Ineosu, Quick Stepu i Vismy, co przełożyło się na wysokie tempo jazdy.

🤒Być może ekipa UAE zdecydowała się na taki ruch by podmęczyć swoich rywali, ponieważ z wyścigu wycofał się Juan Ayuso, który zachorował na covid. Już od kilku dni widać było, że jego dyspozycja słabnie, zapewne było to spowodowane chorobą. Pytanie, czy wirus zdążył przenieść się na innych członków drużyny, tak jak było to w przypadku zawodników Bahrain – Victorious (wycofał się m.in Bilbao) i jak wpłynie to na formę Pogacara i jego pozostałych pomocników.

A ponieważ mniej więcej w tym samym czasie zaczęło mocno wiać, peleton się porwał, za sprawą kolarzy Vismy, Quick Stepu i UAE. W pewnym momencie główna grupa podzieliła się na cztery mniejsze, ponieważ jednak z tyłu nie został nikt istotny dla klasyfikacji generalnej, taka gonitwa nie trwała zbyt długo.

😮‍💨(Prawie) wszystko się zjechało i nieco przetrzebiona czołówka zaczęła zmierzać w stronę finiszu. Bardzo czujni byli kolarze UAE, doprowadzający Pogacara w czołówce na kilkaset metrów przed metą. Na szczęście dla niego do kraksy doszło po drugiej stronie rozpędzającej się grupy sprinterów a sam lider wyścigu postanowił wziąć udział w sprincie i zają na tym etapie dziesiąte miejsce. To dziwne i trudne do wytłumaczenia, zwłaszcza w kontekście nadchodzących etapów w Pirenejach, gdzie będzie się liczył każdy dżul energii.

🏁Z niewielkiej grupy, która po tych wszystkich perturbacjach rywalizowała na kresce najszybszy był Philipsen, co pozwoliło mu zredukować stratę do Girmaya do poziomu 75 punktów. Wciąż będzie mu bardzo trudno odebrać Erytrejczykowi zieloną koszulkę, ale realnie wczoraj zrobił wszystko, by nadal być o nią w grze.

A co dzisiaj?

⛰️Dzisiaj jeden z bardziej wymagających etapów wyścigu. Zaledwie 152km, ale aż 4500m przewyższenia, z czego zdecydowana większość skumulowana jest na ostatnich osiemdziesięciu.

W programie mamy przełęcz Tourmalet (podjeżdżaną od tej samej strony co rok temu na Vuelcie, w sumie 19km, 7,4%, najtrudniej i najbardziej stromo jest w końcówce, gdy zawodnicy będą już powyżej 2000m n.p.m.), następnie nieco mniejszy, ale nieregularny podjazd Horquette d’Ancizan (8,2km i 5,1%, ale w połowie jest krótki zjazd i wypłaszczenie, więc sam pojdazd jest wyraźnie cięższy) a po zjeździe i kilku kilometrach w dolinie mamy finisz na podjeździe Pla d’Adet: 10,6km, 7,9%, z czego dla odmiany najtrudniejsze są pierwsze kilometry.

🇩🇰🇸🇮Teoretycznie wyścig wjeżdża w teren sprzyjający bardziej Vingegaardowi niż Pogacarowi. Z drugiej strony Słoweniec, jeśli potrafi się samokontrolować, może pozwolić sobie na defensywną jazdę i ewentualnie walkę o bonifikatę na mecie. Równocześnie Remco Evenepoel może myśleć o obronie miejsca na podium, tyle tylko, że rok temu na Vuelcie podczas etapu z Tourmalet poniósł sromotną porażkę.

Mając w pamięci, że oprócz walki w klasyfikacji generalnej mamy z tuzin dobrych górali, którzy mają większe straty, ale spokojnie mogą powalczyć o wygraną etapową, zapowiada się znakomity dzień.

⏱️Start ostry o 13.20, premia na Tourmalet około 15.45, godzinę wcześniej, u podnóża podjazdu premia lotna (być może Alpecin będzie próbował rozprowadzić na nią Philipsena a to wiązałoby się z utrudnionym zawiązaniem ucieczki). Rekord Tourmalet od tej strony należy do Vingegaarda i wynosi 50’54”.

Na Horquette d’Ancizan czołówka powinna być około 16.30 a na mecie niespełna godzinę później. Finałowy podjazd ma nieco inny przebieg niż w przeszłości, należy szacować, że najlepsi kolarze pokonają go w około 27’.

Kiedy zatem najlepiej włączyć transmisję? Myślę, że u podnóża Tourmalet, czyli mniej więcej o piętnastej.

oryginalny post na facebooku