💛Choć pierwsza część Tour de France była długa i zawierała w sobie przynajmniej kilka etapów, które mogły wykluczyć wielu zawodników, mam dobrą wiadomość. Póki co z wyścigu wycofało się zaledwie czterech kolarzy. Po dziewięciu dniach rywalizacji tak niewiele “DNFów” mieliśmy ostatnio w… 1991r a mniej dopiero w 1977!
🚑A okazji do kraks było wiele: górzyste otwarcie wyścigu we Włoszech czy etap “gravelowy”, którego wiele ekip bardzo się obawiało.
Jedynym pechowcem w Troyes był Alexander Vlasov, który upadł łamiąc kostkę nie na szutrach a na sekcji asfaltowej.
🛌W dniu przerwy, jak to w dniu przerwy mieliśmy kilka konferencji prasowych, wywiadów i podcastów. Geraint Thomas zwycięzcy Touru upatruje nie w Pogacarze a w Vingegaardzie. Remco Evenepoel słusznie zauważa, że choć jest zadowolony ze swojej jazdy, pierwszy poważny test czeka zawodników dopiero w Pirenejach. Roglic stwierdza, że faktycznie mogłoby być lepiej, ale taki np. Simon Yates stracił więcej, a w ogóle to cieszy się, że dojechał aż do dziewiątego etapu. A Vingegaard odbija piłeczkę i na zaczepki Evenepoela o “braku jaj” odpowiada, że po prostu jeździ mądrze i zwraca uwagę, że jego forma rośnie. Przypomina też, że rok temu w drugiej części wyścigu dołożył Pogacarowi aż siedem minut w ciągu dwóch dni. Z kolei Wout van Aert żartuje z oskarżeń o zachowawczą jazdę drużyny Visma nazywając na stravie przejażdżkę w dniu odpoczynku “Defensive strategy, even on a rest day”.
No ale dość już tych przekomarzanek, pytanie “a co dzisiaj” musi w końcu paść.
🫓A dzisiaj proszę państwa najbardziej płaski etap tego touru. Zatem po dniu odpoczynku kolarze mają okazję spokojnie wejść w rytm wyścigowy. Muszą jednak zachować czujność, bo takie etapy jak dziś często kończą się niespodziewanymi kraksami, które miewają poważne konsekwencje. Lepiej więc nie dać się uśpić i kontrolować tempo zamiast powoli przemierzać szosy środkowej Francji (nota bene dziś, zależnie jak mierzyć oczywiście, Tour de France przejeżdża właśnie przez środek tego kraju). No chyba, że powieje boczny wiatr, ale w prognozach nie ma nic strasznego.
🥱Z uśpieniem problem możemy mieć za to my. Start jest o 13.05, pierwsza premia lotna na 57km około 14.40 i jest szansa, że do tego momentu drużyny sprinterów będą trzymały peleton w ryzach.
💚Należy się spodziewać ucieczki, ale ze względu na to, że okazje dla sprinterów (ze szczególnym uwzględnieniem Jaspera Philipsena) zaczynają się kończyć (realnie z dzisiejszą są jeszcze cztery), powinna zostać doścignięta. Nic nie wskazuje również, że niewielka górka w końcówce (szczyt 7km przed metą) zaburzy rozprowadzenie, za to pewien chaos mogą wprowadzić zakręty między 2 a 1km przed kreską.
⏰Finisz zaplanowany jest około 17.30, ale wiele zależy od tego, jak kolarze podejdą do dzisiejszego dnia: mogą być zarówno wyraźnie przed jak i po czasie (no ależ wam pomogłem ;) ), zatem warto śledzić sytuację na trasie i dla świętego spokoju włączyć transmisję przynajmniej o 16.45.
A jeśli jeszcze nie oglądaliście/nie słuchaliście, to zapraszam na podsumowanie pierwszej części TdF:
📺 youtube: https://www.youtube.com/watch?v=lfqO8Io5hXU
🎙️ podcasty: https://spotifyanchor-web.app.link/e/we3QCPhw5Kb

