Kronika Kolarska 13.06.2024

Torstein Træen wygrał etap z ucieczki broniąc się przed kontratakującym z grupy faworytów Adamem Yatesem. W kraksie leżeli Bettiol i Carapaz, na finałowym podjeździe upadali także del Toro i Kelderman.

W tle jest historia zakończonej pozytywie walki z chorobą nowotworową Træena, którą przeszedł w 2022r a także emocjonalny moment związany z upamiętnieniem Gino Mädera. Młody Szwajcar zmarł rok temu na skutek obrażeń doznanych podczas jednego z etapów Tour de Suisse. Meta wczorajszego etapu, będąca najwyższym punktem tegorocznego wyścigu była równocześnie premią upamiętniającą Mädera. Fakt, że wygrał ją Træen reprezentujący tę samą co Mäder, czyli Bahrain Victorious (choć w zeszłym roku Norweg jeździł jeszcze w Uno-X), nadaje dodatkową symbolikę.

Co do samej rywalizacji sportowej, warto zaznaczyć bardzo wysoką formę Adama Yatesa. Główną, liczącą 8,8km część podjazdu lider ekipy UAE podjeżdżał z VAM 1711m/h przez 21'. Co jest istotne, to 2,5km odcinek po bruku, który niewątpliwie spowalniał kolarzy. To pokazuje, że Yates dołącza do grona kolarzy, którzy w tym sezonie reprezentują bardzo wysoki poziom i wskazuje, że ekipa UAE wspierająca Pogacara na Tour de France będzie super mocna.

A co dzisiaj?

Dzisiaj kolejny górski etap i kolejny test na długim podjeździe. Trasa liczy 148km, w pierwszej jej części są dwie premie: drugiej i pierwszej kategorii a do mety podjazd o parametrach 10,5km i 8% stromizny. Czyli znów konkret. Finisz jak codziennie, około 17.00. W 2016r Warren Barguil podjeżdżał do Cari przez 33'31", jeśli nie wydarzy się nic złego, dziś należy spodziewać się czasu najmocniejszych kolarzy poniżej 33 minut. Zatem transmisję na streamingu (player lub max) wyłącznie z angielskim komentarzem (w sumie słuchając, co się czasem wyprawia po polsku to dobrze ;) ) warto włączyć ok. 16.10.

oryginalny post na facebooku