Kronika Kolarska 05.04.2024

Czwarty, zneutralizowany etap Wyścigu Dookoła Kraju Basków wygrał (symbolicznie) Luis Meintjens. Jak dobrze wiecie, nie to była jednak wiadomość dnia.

Na zjeździe około 40km przed metą, prawdopodobnie nierówna nawierzchnia (są informacje o korzeniach wrastających w jezdnię) w połączeniu z nienajlepiej wyprofilowanym zakrętem, betonowym przepustem i kamienistym poboczem doprowadziły nie tylko do kraksy samej w sobie, ale też do bardzo poważnych konsekwencji.

O ile jeden z jadących przed peletonem uciekinierów tylko przestrzelił zakręt, o tyle w czołówce głównej grupy zawodnicy jadący z dużą prędkością zostali zaskoczeni przez warunki. Evenepoel skoczył przez rów, by następnie upaść, Vingegaard wpadł bezpośrednio do rowu, w sumie leżało przynajmniej kilkunastu kolarzy.

W momencie pojawiły się skojarzenia z najbardziej dramatycznymi historiami. Uderzenie w betonową przeszkodę mimo kasku często kończy się tragicznie.

Sytuacja, w której z wyścigu na skutek jednej kraksy wycofuje się trzech absolutnie topowych kolarzy, zwycięzców wielkich tourów jest bezprecedensowa.

Evenepoel ma złamany obojczyk i łopatkę, Vingegaard obojczyk i żebra, Roglic jest tylko poobijany, Jai Vine ma pęknięte trzy kręgi, Stef Cras złamane żebra, kręgi i odmę opłucnową a Sean Quinn złamany mostek.

Wyglądało to strasznie, tym bardziej, że realizatorzy transmisji jak i oficjalne kanały social mediów wyścigu pokazywały powtórki upadku i zbliżenia cierpiących kolarzy.

I tutaj pojawia się dyskusja, w której również chciałbym poznać wasze zdanie. Sam początkowo byłem (nie pierwszy raz) oburzony tym faktem. W niektórych dyscyplinach (np. sporty motorowe) akcja ratunkowa nie jest pokazywana live, ze względu na wrażliwą sytuację, dobro poszkodowanej osoby i ich bliskich.

Okazuje się jednak, że czym innym jest handlowanie cierpieniem i prezentowanie tego później na zdjęciach (po śmiertelnym wypadku Woutera Weylandta na Giro 2011 agencje ochoczo sprzedawały zdjęcia zakrwawionego, umierającego zawodnika leżącego na asfalcie a portale to puszczały w świat) a czym innym relacja na żywo.

Pojawiły się bowiem głosy, że dla rodzin i bliskich poszkodowanych, jest to często jedyna informacja o stanie zdrowia zawodnika, zanim dostaną sygnał od kierownictwa ekipy. Upraszczając: była kraksa, kolarz się rusza, można odetchnąć z ulgą i czekać już na mniej niepokojące informacje.

Polecam więc zajrzeć na twittera/x Adama Hansena, ale też, z drugiej strony na krótki materiał, który nagrał wczoraj Chris Horner: https://www.youtube.com/watch?v=tYwqnq6nQvU

Jak widać nic nie jest w takiej sytuacji czarno-białe.

Natomiast w kontekście samej kraksy i jej przyczyn, zacytuję jeszcze Pello Bilbao, który powiedział:

"There is a fight for positions on every turn and on every descent which brings many risks. There were a few bumps on asphalt but nothing out of ordinary."

Zatem choć Vingegaard podobno zgłaszał jeszcze zimą, że zjazdy na tegorocznej trasie Kraju Basków są niebezpieczne, wygląda na to, że kolarze są pod wielką presją, ścigają się non stop na granicy bezpieczeństwa i coraz bardziej ryzykują.

Czy da coś się z tym zrobić?
Nie wiem.

A co dzisiaj? Dzisiaj dość ciekawy etap z interesującą końcówką. Ze sportowego punktu widzenia brak najmocniejszych graczy otwiera szansę na ekscytującą końcówkę. Show must go on. Transmisję warto włączyć przynajmniej pół godziny przed końcem, czyli gdzieś przed 17, bo może być ciekawie.

oryginalny post na facebooku