Kronika Kolarska 04.03.2024

Na Paryż-Nicea mimo przyspieszeń na podparyskich górkach, gdzie do roboty wzięli się Bernal, Evenepoel i Roglic, finiszował peleton. Owszem, przerzedzony bez niektórych sprinterów, ale na kresce ścigali się Olav Kooij i Mads Pedersen po wcześniejszej rywalizacji i rozprowadzaniu drużyn. No fajne to było, zarówno wczesny pokaz mocy Remco i Primoza, podobnie jak miło jest widzieć sprawdzającego nogę Egana Bernala.

Pedersen był dość pewny swego, zaczął sprint wcześnie wchodząc na pierwszej pozycji w poprzedzające ostatnią prostą łuki. W samej końcówce zabrakło mu odrobinę mocy i z koła wyszedł mu Kooij. Tyle historii, dzisiaj szansa dla wszystkich sprinterów, w tym Groenewegena, Ackermana i de Lie, który zostali wczoraj na górkach.

Finisz 178km etapu zaplanowano na ok. 16.30.

A tymczasem we Włoszech startuje Tirreno-Adriatico, gdzie gwiazdą numer jeden jest Jonas Vingegaard.

Wyścig "dwóch mórz" zaczyna się od indywidualnej czasówki a w tygodniowym programie ma też dwa solidne górskie etapy: w piątek i sobotę. Vingegaard zniszczył wszystkich podczas treningowej etapówki Gran Camino, ale nie mógł tam się sprawdzić w jeździe na czas, ponieważ ta została zneutralizowana.

Zatem dzisiejsza, 10km próba będzie ważnym testem jego mocy i aerodynamiki. Oprócz Jonasa we Włoszech ścigać się będą m.in. Hindley, Pidcock, Ayuso. Zobaczymy też Gannę, Philipsena, Ewana, Bauhausa i innych. To ważne o tyle, że Tirreno-Adriatico poza rywalizacją w klasyfikacji generalnej to tradycyjne manewry przed Mediolan-San Remo (który zaplanowany jest na 16.03).

Transmisje w okropnym playerze jak na załączonym screenshocie, czyli od 13-16 z czasówki na Tirreno-Adriatico i od 15-17 na Paryż-Nicea. Na miniaturce z T-A, całkiem słusznie znajduje się Ganna :)

Zdjęcia z Paryż-Nicea: materiały prasowe ASO

oryginalny post na facebooku