Kronika Kolarska 20.07.2023

Z pełnym entuzjazmem witam dziś etap dla sprinterów. No bo ileż można ;)

🥞185km, w większości płasko, gdyby nie pechowy upadek Cavendisha na ósmym etapie, dziś mielibyśmy kolejne odliczanie i spekulacje związane z rekordem Merckxa (choć podobno nic straconego, bo Cav rozważa przedłużenie kariery jeszcze o rok!).

😪Tymczasem będziemy się zastanawiać, czy sprinterzy, którzy dzielnie walczyli o zmieszczenie się w limicie czasu na górskich etapach mają jeszcze dość sił, by dostarczyć nam rozrywki podczas finiszu z peletonu.

A z tymi siłami może być różnie, bo to były naprawdę ciężkie dni. Cały zeszły tydzień to było ściganie na 100% w każdym dostępnym terenie.

🏔️Wczorajszy etap do Courchevel nie różnił się od nich szczególnie. Od startu poszedł pełen gaz, znów już na pierwszych kilometrach UAE i Jumbo Visma rzucały sobie wyzwanie. Tadej Pogacar leżał w niegroźnie wyglądającej kraksie, ale to był dopiero początek jego kłopotów.

Do "ucieczki dnia" liczącej kilkudziesięciu kolarzy zabrało się ostatecznie kilku zawodników walczących o top10 generalki: Simon Yates, Felix Gall, Pello Bilbao, Gaudu, czy Thibaut Pinot.

🎮W związku z tym peleton kontrolował odjazd, nie pozwalając śmiałkom zdobyć zbyt dużej przewagi. Pomocników Vingegaarda i Pogacara wyręczali przez sporo czasu kolarze Ineos Grenadiers pilnujący by Carlos Rodriguez nie stracił za wiele do swoich rywali.

Ponieważ dobrzy górale byli w ucieczce a "peleton" jechał mocnym tempem, jeszcze przed Col de la Loze w grupie lidera zostało niewielu zawodników.

🫙Jeśli pamiętacie, że zastanawialiśmy się, kto z ważnych graczy zapłaci za harce w pierwszej części wyścigu, to wczoraj poznaliśmy odpowiedź na to pytanie. Tadej Pogacar nie wytrzymał trudów wyścigu i umęczony stracił siedem i pół minuty do zwycięzcy, Felixa Galla i pięć do Vingegaarda.

🚀Z kolei Duńczyk po raz kolejny pokazał, że jeździ w innej lidze, deklasując fizycznie zawodników z kolejnych miejsc w klasyfikacji generalnej, poprawiając przy okazji czas podjazdu na Col de la Loze o około minutę.

📈Warto w tym miejscu zaznaczyć, ze Felix Gall uzyskał drugi rezultat dnia na największym podjeździe tegorocznego Tour de France. Od Vingegaarda był wolniejszy o minutę, a jego czas był de facto równy osiągnięciu Roglica z 2020r. (Tu warto zaznaczyć świetną pracę, jaką dla Galla wykonał Ben O'Connor)

⚪️🔴Co ważne, zdobył również sporo punktów w klasyfikacji górskiej, dzięki czemu sobotni etap w Wogezach będzie dodatkowo ekscytujący. Liderem rywalizacji o koszulkę w grochy jest Ciccone, który ma 88 punktów, Gall ma 82 a zdobywający je "przy okazji" Vingegaard 81.

🍼Drużynie Jumbo-Visma będzie do końca wyścigu nieco trudniej kontrolować sytuację, ponieważ Tour, poniekąd zgodnie z planem, opuścił Wout van Aert, który wycofał się by towarzyszyć swojej żonie przy porodzie.

💚W kontekście dzisiejszej rywalizacji sprinterów trzeba podkreślić, że sytuacja Philippsena w klasyfikacji punktowej jest bardzo komfortowa, natomiast wciąż mamy wiele drużyn bez zwycięstwa etapowego. W związku z tym zapowiada się po pierwsze intensywna walka o zabranie się do ucieczki a następnie, zależnie od jej składu, pogoń by doprowadzić do finiszu z peletonu. Chyba, że drużynom sprinterów uda się zaskoczyć ekipę Alpecin i wysłać swoich najszybszych kolarzy do dużej grupy, która bezpiecznie odjedzie.

⏰Tak czy inaczej, warto nasłuchiwać raportów z trasy, ale jeśli nie będzie działo się nic wyjątkowego, wystarczy włączyć transmisję około godziny 17.00, niespełna pół godziny przed planowaną porą finiszu.

oryginalny post na facebooku