Kronika Kolarska 03.09.2022

Mads Pedersen "miał" wygrać i wygrał. Co więcej z wyraźną przewagą, wykorzystując wszystkie swoje zalety: zarówno mocny finisz, nieco niższą masę ciała oraz wytrzymałość na takich męczących końcówkach. Zarówno Ackerman, który ruszył pierwszy jak i Coquard, który próbował gonić Pedersena byli tego dnia wyraźnie słabsi.

Na tegorocznej Vuelcie sprinterzy będa mieli jeszcze dwie okazje, by zaprezentować swoje umiejętności: we wtorek oraz ostatniego dnia wyścigu w Madrycie, w przyszłą niedzielę.

A to oznacza, że do końca rywalizacji pozostałe etapy są górskie. Z czego dwa najtrudniejsze w ten weekend.

Dziś Sierra de la Pandera. W 2017r wygrywał tam Rafał Majka. Choć sam właściwy podjazd ma ok. 8km i zajmuje kolarzom jakieś 20 minut, realnie wspinaczka przerywana tylko krótkimi zjazdami zaczyna się ok. 35km przed metą liczącego 160km etapu.

To oznacza, że dojeżdżając do wyjątkowo stromej końcówki kolarze będą już solidnie podmęczeni. Ten etap jest dobry, by sprawdzić wytrzymałość rywali, ktokolwiek miałby to zrobić ;) Kolejny test dla Evenepoela, kolejny dla Roglica i Masa. Spodziewajmy się wysokiego tempa i bardzo, bardzo ambitnych wartości mocy.

W Los Villares, 22,5km przed metą gdzie pewnie pójdzie już niezłe tempo czołówka będzie ok. 16:50. Na mecie powinna się zameldować jak zawsze ok. 17:30.

oryginalny post na facebooku