Kronika Kolarska 10.05.2022

Zatem dziś Etna. Jedni ten podjazd deprecjonują, inni mają nadzieję na ekscytujące rozstrzygnięcie. A ja powiem tak:

Po dniu przerwy, podróży i zmianie klimatu na kolarzy będących wciąż we wstępnej fazie wyścigu czeka etap o długości 170km na koniec z górskim testem trwającym 45-50 minut.

Tyle właśnie będą podjeżdżać jedną z licznych dróg na Etnę, którego właściwa część ma 22,8km i średnio 5,9% stromizny. Realnie trochę więcej, bo mniej więcej w połowie jest krótki zjazd.

To ponad 1300m przewyższenia i meta na wysokości 1892m n.p.m. Jakby na to nie patrzeć – sporo.

Co więcej, również mniej więcej w połowie wspinaczki jest 2,5km odcinek o średnie stromiźnie 8,7%, zatem można już myśleć o zrobieniu selekcji.

A to oznacza, że wiele zależy nie tylko od samopoczucia kolarzy i ich chęci do sprawdzenia dyspozycji swojej i rywali, ale od wiatru, który może to ułatwiać lub utrudniać.

W kwestii różowej koszulki Mathieu van der Poela, pytanie jest otwarte i zależy od tego, co zrobią najlepsi górale i ich drużyny.

Nawet relatywnie "wolne" tempo 1500m/h i 5,7W/kg przez te 48-50 minut, które będzie w telewizji wyglądało na "zachowawcze" to może być dla niego za wiele. (bo tak naprawdę na tak długim podjeździe to bardzo wysokie tempo, ale takiej reakcji komentatorów na nie można się spodziewać).

Dodatkowo sytuację utrudnia/ubogaca ;) fakt, że u podnóża Etny są dwie premie lotne oddalone od siebie o 10km a to oznacza dodatkowy chaos, walkę o pozycje i nieco zamieszania.

Finisz zapowiedziany jest ok. 17.15, zatem pewnie warto włączyć transmisję ok. 15.45.

oryginalny post na facebooku