Tadej Pogacar zdobywa doświadczenie na brukach, Tom Pidcock wyraża grand tourowe ambicje. Obaj mają wieloletnie kontrakty, wielki potencjał i olbrzymi talent.
Jasne, możemy się licytować, kto jest większym ekspertem, kto lepiej wytypuje wyniki najbliższych wyścigów albo kto znajdzie więcej błędów taktycznych tej czy innej drużyny.
Mogę też (co sam od czasu do czasu robię) wymieniać grzechy sponsorów, dyrektorów sportowych czy samych kolarzy. Z których niektóre są naprawdę poważne i nie wolno na nie przymykać oczu ani udawać, że wszystko jest w porządku: z etyką, dopingiem czy innymi nadużyciami.
Nie zmienia to jednak faktu, że, tak, powtórzę to jeszcze raz, współczesne kolarstwo jest na niespotykanym do tej pory poziomie, i wyrównane jak nigdy dotąd.
Oglądanie rywalizacji obecnych asów to wyjątkowa przyjemność. Cieszmy się więc tym póki możemy :)
(Tak, jutro Flandria a pojutrze Kraj Basków).

