Dziś na #Giro dzień szutrowy. Ponad 35km po toskańskich "białych drogach" to ponad 20% trasy jedenastego etapu. Co więcej, jest sporo podjazdów a meta w Montalcino jest na niewielkiej "ściance". W połączeniu z wcześniejszym wzniesieniem Passo de Lume Spento, który ma i szutry i bruki i spore nastromienia tworzy to bardzo ciekawą końcówkę.
Co więcej, prognoza pogody jest niepewna. Trudno spodziewać się jakiejś błotnej rzeźni, ale jest szansa, że nie będzie za bardzo pyliło ;)
Różnice między konkretnymi zawodnikami nie muszą być duże, ale można się spodziewać, że czołówka podzieli się na kilka grup, i między nimi faktycznie mogą pojawić się nawet grube minuty.
Po tym co pokazał na Campo Felice oraz po skutecznej jeździe na Strade Bianche jak również dzięki bardzo mocnej drużynie złożonej z solidnych "koni pociągowych" faworytem jest Egan Bernal.
Ale choćby z tego powodu, że w top10 każdy z kolarzy jest z innej drużyny, wyścig będzie bardzo trudny do kontrolowania.
Dziś jest więc jeden z tych dni, które "musicie" śledzić na tegorocznym Giro.
Zdjęcie: materiały prasowe RCS.

