fbpx
Tour de Pologne 2020

Jedyna szansa Czesława Langa

Będąc pierwszą etapówką w zrestartowanym po lockdownie World Tourze Tour de Pologne 2020 ma w końcu szansę, by przyciągnąć uwagę międzynarodowej publiczności.

77. TdP będzie krótszy, pięciodniowy w miejsce tradycyjnego tygodnia. Rozgrywany w “reżimie sanitarnym”, z ograniczoną publicznością w strefach startu i mety. Z bardzo mocną obsadą kolarzy wygłodniałych ścigania, szukających pierwszych w sezonie sukcesów, które pomogą im negocjować kontrakty na kolejny rok. 

W ostatnich latach Tour de Pologne zaczął się sprawdzać jako impreza wykorzystywana przez zawodników budujących formę na hiszpańską Vueltę. Dzięki temu, choć rozgrywany tuż po Tour de France, gromadził na starcie ciekawą obsadę i oferował całkiem niezłe, sportowe emocje. 

Nazywając rzecz po imieniu, TdP w końcu można było oglądać jako solidną propozycję w kalendarzu, o ile oczywiście ktoś interesuje się kolarstwem szosowym na takim poziomie, że śledzi tygodniowe etapówki. 

To opinia “nieco” sprzeczna z tym, co wciąż próbuje nam sprzedać Lang Team i wspierające go media, ale myślę, że stosunkowo bliska stanowi faktycznemu. 

Przez lata, mimo francuskiej nazwy czy kuriozalnej wizyty we włoskich alpach był i jest wyścigiem na wskroś polskim. Kierowanym do polskiego widza, w dużej części finansowanym z kieszeni podatników (za pieniądze nie tylko samorządów, co jest charakterystyczne dla modelu organizowania imprez kolarskich, ale też spółek skarbu państwa) i istniejącym dzięki partnerstwu z telewizją publiczną.

Oceniam, że było to działanie w dużej mierze celowe, ponieważ wciąż nie przebił się jako wartościowy punkt programu do świadomości kolarskich kibiców na świecie. Za to w Polsce jest jedną z najważniejszych cyklicznych imprez sportowych, której dorównuje może tylko żużlowe GP. 

Z kolei z perspektywy zagranicznej, wciąż jest to impreza mniej istotna i poniekąd egzotyczna. Zanim kolarstwo zaczęło się na dobre globalizować, włączenie do World Touru (wcześniej Pro Touru) zawodów choć starych i zasłużonych, to jednak spoza status quo, było pewną nowością. 

Mimo że Tour de Pologne nie zrobił może takiej kariery jak Strade Bianche, stał się stałą pozycją w europejskim kalendarzu i wyrabia sobie markę. Nawet jeśli nie jest spektakularny, ma dziwną specyfikę trasy z jazdą po rundach, quasi-kryteriami na ulicach miast i ze stopniem trudności górskich etapów porównywalnym z ardeńskimi klasykami. 

Dodatkowo, choć narzekamy na poziom realizacji sygnału TV, obrazki z Podhala, Beskidów czy przynajmniej kilku miast etapowych wyglądają na ekranach całkiem atrakcyjnie. Dzięki transmisji nie tylko w TVP, ale i w Eurosporcie w końcu wyścig może faktycznie pełnić rolę promocji turystycznej regionów goszczących cyrk Czesława Langa. 

W tym roku TdP miał być rozgrywany w trakcie Tour de France i być dla niektórych zawodników sprawdzianem dyspozycji przed Igrzyskami w Tokio. 

Z powodu pandemii jest pierwszą etapówką w World Tourze i okazją do wejścia w wyścigowy rytm czy to przed Wielką Pętlą czy też przed klasykami. Uwagę światowej publiki odciągnie jedynie Mediolan-San Remo, ale w sytuacji, gdy wszyscy są spragnieni ścigania, nie powinno to być problemem. 

Lista startowa 77. Tour de Pologne obfituje w świetne nazwiska. Znajdziemy na niej takich zawodników jak Richard Carapaz, Rohan Dennis, Jakob Fuglsang, Ion Izagirre, Mark Cavendish, Wout Poels, Pascal Ackerman, Rafał Majka, Max Schachmann, Ilnur Zakarin, Remco Evenpoel, Fabio Jakobsen, Esteban Chavez, Luka Mezgec, Simon Yates, Enrico Gasparotto, John Degenkolb, Thomas de Gendt, Dylan Groenewegen, Wilco Kelderman, Mads Pedersen, Jasper Stuyven, Rui Costa, Diego Ulissi a także spore grono młodych kolarzy szukających pierwszych sukcesów w zawodowym peletonie. 

Dodatkowo jest to początek pożegnalnego tournee marki CCC i “polskiej grupy w World Tourze”. Jim Ochowicz walczy o nowych sponsorów a jego zawodnicy, podobnie jak przedstawiciele wielu innych zespołów o zapewnienie sobie przyszłości w kryzysowych czasach. 

Ponieważ, jak to zazwyczaj bywa w tego typu wyścigach, zawodnicy przyjeżdżają na start z różnymi założeniami i w różnej dyspozycji, można spodziewać się ciekawych rozstrzygnięć. Intrygująco zapowiadają się finisze z peletonu a o zwycięstwie w klasyfikacji generalnej zapewne zdecydują sekundy.

Z powodu pandemii kolarze mają mniej okazji do wykazania się swoimi umiejętnościami, zatem każde zwycięstwo jest na wagę złota. Oczekuję więc, że każdy z etapów będzie rozgrywany w dobrym tempie i z pełnym zaangażowaniem. Miejmy nadzieję, że na rundach ulicami miast nie dojdzie do zbyt wielu kraks. Kolarze są bowiem po przerwie i choć to doświadczeni profesjonaliści, nie są jeszcze w 100% wyścigowym rytmie. 

Zapowiada się dobry wyścig, który będzie warto śledzić nie tylko dlatego, że jest “nasz”. Dzięki niespodziewanym okolicznościom pierwszy raz oczy sporej części kolarskiego świata będą skierowane na Tour de Pologne. To co Lang Team pokaże jako organizator, TVP jako dostawca sygnału telewizyjnego a kolarze jako jego treść może zadecydować o pozycji i kondycji imprezy w kolejnych latach. Takiej szansy jeszcze nie było a. 

Trasa 77. Tour de Pologne: 

  • Etap 1: Stadion Śląski Chorzów – Katowice (195,8 km), środa 05.08
  • Etap 2: Opole – Zabrze (151,5 km), czwartek 06.08
  • Etap 3: Wadowice – Bielsko-Biała (203,1 km), piątek 07.08
  • Etap 4: Bukovina Resort – Bukowina Tatrzańska (152,9 km), sobota 08.08
  • Etap 5: Zakopane – Kraków (188 km), niedziela 09.08

Transmisje w Eurosporcie codziennie (poza piątkiem) od 17.15 do ok. 19.00, w TVP i TVP sport w podobnych godzinach. W piątek etap kończy się wcześniej, bo o 17, zatem transmisja zacznie się o 15.30. Szczegółowy plan znajdziecie tutaj.


Opublikowano

w

przez

Komentarze

Jedna odpowiedź do „Jedyna szansa Czesława Langa”

  1. Awatar Jakub J.

    Jestem ciekaw jakie będą wyniki końcowe i jak bardzo ta edycja będzie różniła się od poprzednich.