loverove

Loverove 01.09.2017

Loverove z polską wygraną etapową na Vuelcie? O tak!

Marczyński x2

Jeśli ktoś wygrywa etap wielkiego touru, to jest świetnym kolarzem. Jeśli ktoś w czasie jednego wielkiego touru w ciągu kilku dni wygrywa dwa etapy, to nie tylko jest świetnym kolarzem, ale też jest w formie życia. Tomasz Marczyński, który do tej pory jeśli wygrywał, to w imprezach mniejszego kalibru jedzie rewelacyjną Vueltę. Po zwycięstwie z niewielkiej grupki na etapie 6. przyszedł czas na samotny atak w końcówce etapu 12. Dzięki niemu nasz reprezentant w ekipie Lotto-Soudal jest jednym z bohaterów wyścigu dookoła Hiszpanii. Jedyny minus wczorajszego dnia? Cóż, Paweł Poljański próbował po raz trzeci i po raz trzeci musiał obejść się smakiem. Tym razem nóg i szczęścia wystarczyło mu na 4. lokatę.

Skrót etapu możecie obejrzeć poniżej:

A tutaj decydujący atak Marczyńskiego:

Sam zawodnik, który o zwycięstwie w takim stylu marzył od dzieciństwa zdecydowanie zdobywa nagrodę w kategorii “uśmiech dnia”:

Natomiast w kategorii “radość dnia” triumfują kucharz i masażysta ekipy Lotto Soudal:

 

Froome w opałach, Contador robi swoje

Na tym samym podjeździe co Marczyńki, tyle, że kilka minut później, w grupie kolarzy walczących o dobre miejsca w klasyfikacji generalnej, zaatakowali Alberto Contador i Nicolas Roche. Choć Hiszpan wciąż ma sporą stratę w klasyfikacji generalnej, udało mu się wywrzeć presję na Chrisa Froome’a, który zaczął popełniać błędy, co zakończyło się upadkiem na zjeździe i stratą kilkudziesięciu sekund.

Dzięki temu Contador traci do Brytyjczyka już nie prawie 4 a tylko nieco ponad 3 minuty. Bliżej jest również Nibali, który na drugim miejscu w “generalce” jest tylko 59″ za liderem.

Kibole przy trasie

Emocje na 12. odcinku Vuelty dotyczyły nie tylko sportowej rywalizacji. Niestety zamiast kibiców na podjeździe pojawili się “kibole”. Jeden z nich wypchnął z trasy Maxima Belkova z Katiuszy, inny, przepychając się z funkcjonariuszem wpadł pod motocykl.

Plan na dziś? Chwila spokoju!

Przed zbliżającymi się, górskimi trudnościami dziś chwila wytchnienia. Realnie rzecz ujmując, nie licząc finałowego “etapu przyjaźni” w Madrycie, to ostatni, płaski dzień wyścigu. No dobrze, jest jeszcze czasówka, ale tam mało kto będzie odpoczywał. Końcówka na przedmieściach Sevilli jest jednak nieco pofałdowana, można się więc spodziewać jakiegoś dynamicznego ataku czy to z ucieczki czy to z peletonu.

Będzie kobiecy Movistar?

Utworzenie damskiej wersji zespołu Movistar to byłby z pewnością dobry bodziec dla kolarstwa pań. Nie tylko ze względu na fakt, że team Eusebio Unzue to drużyna z tradycją sięgającą lat ’80 XXw, ale przede wszystkim dlatego, że Movistar to solidny, korporacyjny sponsor, którego tak brakuje w kobiecym peletonie. Prace nad projektem trawają już od kilku miesięcy, zależnie od sytuacji nowa grupa pojawi się na szosach w 2018 lub 2019r.

Rower Chrisa Froome’a

Pinarello F10 X-Light w szczegółowej analizie przygotowanej przez GCN. Smacznego!