loverove

Loverove 24.08.2017

Czwartkowe loverove, specjalnie dla Was: dane z Vuelty, dobre wideo i zdjęcia :)

Contador powraca, Froome kontroluje. A wszyscy szybko niczym Pantani, czyli rzut oka na Vuletę

Stroma “ścianka” prowadząca do mety przy “pustelni św. Łucji” wprowadziła sporą selekcję w grupie faworytów. Chris Froome korzysta na fakcie, że na kolejnym, górskim etapie czas stracili inni kolarze niż w Andorze i zyskuje przewagę nad kolejnymi konkuretami. Do gry wrócił Alberto Contador, który niespodziewanie “odżył”. Póki co zaskakuje solidna jazda Tejaya van Garderena a Esteban Chaves, nawet, jeśli utrzymuje się z Froomem pod górę i tak straci do niego wiele minuty podczas jazdy indywidualnej na czas. Tak czy inaczej, etap był ciekawy i nieco ustawił sytuację w klasyfikacji generalnej na najbliższe dwa dni. Do mety przed zawodnikami walczącymi o czerwoną koszulkę lidera dojechała ucieczka, z której najszybszy był Kazach z Astany, Alexey Lutsenko. Skrót wydarzeń możecie obejrzeć poniżej:

Sporą dyskusję wywołuje tempo, w jakim najmocniejsi kolarze pokonują kolejne, kluczowe wzniesienia na tegorocznej Vuelcie. Według szacunków, niespełna dziewięciominutowy podjazd Contador, Froome, Mike Woods i Esteban Chaves pokonali z VAM 2046m/h, co ma dawać estymowane ok. 7W/kg!!! Podobno początek był z wiatrem, co wykorzystał niesamowity Gianni Moscon nadając absurdalnie wysokie tempo. Do tego podjazd był krótki, etap miał 175km i jest to dopiero piąty dzień wyścigu. Ale i tak to wartość z kosmosu budząca wiele, trudnych pytań.

Mike Woods z Cannodale-Drapac pozostaje transparentny i udostępnia swoje dane na Stravie. Na finałowym podjeździe oznaczono segment 2,1km o średniej stromiźnie 11%. Woods pokonał go w 6’34”, co daje VAM 2280m/h z mocą 438W.


Deklarowana waga zawodnika, który do mety dotarł czwarty w najlepszej czwórce jadącej z peletonu to 64kg, co daje imponujące 6,8W/kg.

Sportowcy bez filtra

Jeśli już jesteśmy przy Stravie, to aplikacja, z której wszyscy korzystamy prezentuje swoje nowe wideo i hasło reklamowe: “Sportowcy bez filtra”. Według nich, Strava jest jedynym “prawdziwym” medium społecznościowym, w którym nikt, niczego nie udaje, a każdy pokazuje się takim, jakim jest naprawdę. Ciekawy pomysł, dobra realizacja i… coś w tym jest:

Błyszczące wideo z Gwiazdy Południa

Etapówka MTB Cezarego Zamany została w tym roku rozegrana po raz drugi. Cztery dni w górach otaczających Zawoję, Stryszawę i Maków Podhalański to spore wyzwanie a i tereny wciąż są dość “świeże” i rowerowo niewyeksploatowane przez fanów maratonów. Wygląda na to, że impreza fajnie się rozwija, więc wypadałoby się tam wybrać w kolejnym sezonie, tym bardziej, że reprezentuję lokalny klub UKS Zawojak. A póki co zobaczcie wideo:

Szutrowe mistrzostwa świata

Fajniejszych galerii z Vuelty póki co nie ma. Cyclingtips zamiast hiszpańskiego Touru pokazuje zdjęcia z… “gravelowych mistrzostw świata”. Są klimatyczne i motywujące i zdecydowanie warte obejrzenia, co nie zmienia faktu, że dobitnie pokazują, które miejsce w szeregu zajmuje Vuelta a Espana. Tak czy inaczej KLIK.