Casual

Gdzie robię zakupy rowerowe?

Co jakiś czas muszę coś kupić do roweru. Nie, żebym miał jakiś przymus, po prostu intensywna eksploatacja sprzętu wymaga ciągłego uzupełniania, regeneracji i wymiany sprzętu. Jak i gdzie kupuję? Online czy lokalnie? W Polsce czy za granicą?

Pięć lat temu rozpocząłem gromadzenie sprzętu niemal od zera. Nie miałem roweru, większość komponentów była albo mocno zużyta albo nadawała się do wystawienia na aukcji ze słowem ?vintage? w opisie.

Ponieważ wiele miesięcy wcześniej przestałem być redaktorem poczytnego portalu a w międzyczasie rynek dość poważnie się zmienił, stałem się szeregowym klientem sklepów rowerowych, dysponującym niewielką ilością wolnego czasu, za to z etatem, kartą kredytową i pewnym, wciąż ważnym, doświadczeniem w branży rowerowej.

Był akurat sierpień i ?na zachodzie? zaczynały się przeceny. Ponieważ potrzebowałem w miarę sensownego roweru ?do jeżdżenia? a być może i do trenowania, wybór padł na gotową szosówkę. Znalazłem odpowiadający mi model w niemieckim sklepie za mniej niż 900?. Po tygodniu zadzwonił kurier z pudłem, w środku czekał na mnie gotowy, wyregulowany sprzęt. Trzeba było tylko przykręcić kierownicę, pedały, założyć przednie koło i znów byłem kolarzem.

Potem było już tylko łatwiej. MTB na wiosnę kupiłem bezpośrednio od producenta, również online i również z zagranicy. Gdy moja, wówczas jeszcze nie żona, zdecydowała się na swoją pierwszą, treningową szosówkę, najfajniejsza opcja trafiła się w Wielkiej Brytanii.

W międzyczasie stałem się entuzjastą wyszukiwania ciekawych ofert w europejskich sklepach internetowych. Dostęp do marek, które u nas pojawiają się tylko na allegro, części zamienne, których nie mają na stanie oficjalni dystrybutorzy a do tego ceny, które wliczając koszt wysyłki i przewalutowania często wciąż są bardziej korzystne stały się głównym argumentem za podejmowaniem takich właśnie wyborów.

Nie znaczy to, że całkiem zrezygnowałem z zakupów lokalnych. Co jakiś czas jestem klientem zarówno moich ?ulubionych sklepów rowerowych? w Krakowie, rodzimych aukcji jak i krajowych sklepów online, ale proporcja między rowerowymi sprawunkami w Polsce a za granicą rozkłada się mniej więcej po połowie.

O ile zakupy lokalne mają wciąż spory aspekt koleżeńsko-towarzyski, i często wiążą się z wizytą u, niestety rzadko widywanych, znajomych (taki urok pracy biurowej w godzinach aktywności ?normalnych ludzi?), o tyle w przypadku oferty online decydujące są dwa czynniki: dostępność towaru i cena.

Zdaję sobie sprawę, że fajnie byłoby wszystko kupować lokalnie. Żywność, używki (w sensie kawę ;) ), czy części rowerowe. Biorąc pod uwagę, że hobby jest zbytkiem i odrzucając kryterium cenowe, zagraniczne zakupy wciąż mają przewagę w kwestii dostępu do nieobecnych na naszym rynku komponentów a także – i tu rzucają największe wyzwanie – w zakresie jakości obsługi.

Kilkukrotnie stałem bowiem przed koniecznością reklamacji lub wymiany sprzętu kupionego online w Niemczech lub w UK, i w każdym z przypadków kończyłem przygodę z pozytywnym doświadczeniem, zarówno jeśli chodzi o rozwiązanie problemu jak i czas potrzebny na załatwienie sprawy.

Czy to znaczy, że zrezygnowałem z zakupów w kraju, zarówno stacjonarnych jak i internetowych? Oczywiście, że nie. Co nie zmienia faktu, że korzystanie z prostoty wysyłkowych zakupów w całej Europie bardzo mnie cieszy.

Na koniec mam jeszcze jedną uwagę, dotycząca rowerowych zakupów online.

To forma przeznaczona raczej dla bardziej doświadczonych użytkowników, świadomych swoich potrzeb, znających rozmiary, kąty i szeroko pojęte własne preferencje. Choć oczywiście online można uzyskać poradę a i polityka wysyłkowych wymian i zwrotów jest coraz bardziej korzystna dla klienta, początkującemu nic nie zastąpi ani nie zrekompensuje konsultacji twarzą w twarz z doświadczonym sprzedawcą.

Zarys tego materiału powstał już jakiś czas temu. Oprócz komentowania kolarstwa wyczynowego, tego na świecie czy w kraju, czasami dzielę się też z Wami własnym doświadczeniem dotyczącym moich osobistych potyczek z uprawianiem sportu rowerowego.

Zakupy sprzętu to nieodzowna część tej zabawy, choć muszę przyznać, że nie jestem tak nakręcony ani na nowinki ani na poszukiwanie ?roweru idealnego? jak wielu kolegów i koleżanek: kolarzy, blogerów i redaktorów ;). Mam do nich stosunek bardziej utylitarny niż emocjonalny a ?muszę kupić? wiąże się raczej z faktyczną koniecznością (np. zużytego na sprawne) niż zachcianką.

Materiał powstał przy współpracy z bikester.pl – internetowym sklepem rowerowym.

Bikester.pl to polski sklep online, który jest częścią większej grupy Internetstores GMBH. Ma wszystko to, co cenię w sklepach internetowych: ciekawy i duży wybór produktów, wysyłkę kurierem DHL gratis od określonej kwoty (w przypadku zamówień części od 399zł, w przypadku rowerów od 2499zł) i sporo promocji. Co więcej, jest przetłumaczony na język polski, a płacić można w złotówkach: kartą, paypalem oraz przez przelewy24. Krótko mówiąc, wygląda całkiem spoko :)

Ciekawostką jest, że jednym z ambasadorów sklepu został znany ze stylowej brody zawodnik teamu Sunweb, Simon Geschke.

Zatem jeśli będziecie robili zakupy w nowym sezonie, możecie zobaczyć, czy ich oferta będzie dla Was atrakcyjna.