In sport

Chcieliśmy rewolucji, to mamy

Jeśli faktycznie w przyszłorocznych wielkich tourach pojadą ośmioosobowe a w klasykach siedmioosobowe zespoły, może to oznaczać najbardziej drastyczną zmianę w rozgrywaniu wyścigów we współczesnym kolarstwie.

Porozumienie ASO (organizatora m.in. Tour de France, Liege-Bastogne-Liege i Paryż-Roubaix), RCS (Giro d?Italia) i Flandres Classic (Ronde van Vlaanderen) z końca listopada tego (2016) roku może wywrócić do góry nogami sposób, w jaki kolarze walczą o zwycięstwo w najważniejszych imprezach sezonu.

?Odchudzony? o jednego kolarza Team Sky podczas Wielkiej Pętli czy te Ettix-Quick Step w czasie brukowanych klasyków to może być ten element, który ?otworzy? rywalizację i dopuści do głosu mniej zamożne drużyny.

Etapówki takie jak Paryż-Nicea, Criterium du Dauphine czy Tirreno-Adriatico w siedmioosobowych składach również mogą wyglądać zupełnie inaczej niż się do tego przyzwyczailiśmy.

Weźmy dla przykładu Team Sky podczas Tour de France 2016:

1 FROOME Christopher
2 HENAO Sergio Luis
3 KIRYIENKA Vasili
4 LANDA Mikel
5 NIEVE Mikel
6 POELS Wouter
7 ROWE Luke
8 STANNARD Ian
9 THOMAS Geraint

I teraz pomyślmy, kogo z tego, zwycięskiego, składu wyeliminować lub zastąpić, by utrzymać dominujący styl, który doprowadził Chrisa Froome?a do sukcesu w ?Wielkiej Pętli?.

?Górscy pomocnicy?: Henao, Landa, Nievie, Poels i Thomas zmieniali się, zależnie od dyspozycji dnia, zapewniając nieprzerwaną dominację i wsparcie gdy tylko peleton zaczynał podjeżdżać, od pierwszego do ostatniego wzniesienia na trasie.

Rowe, Stannard i Kirienka prowadzili Froome?a przez wietrzne, płaskie i pagórkowate odcinki, pomagając mu w końcówkach etapów, zapewniając bezpieczeństwo w nerwowych końcówkach, gdy peleton rozpędzał przed finiszem.

Z ósemki Etixx-Quickstep na Paryż – Roubaix 2016 również ciężko byłoby kogoś wyrzucić:

11 BOONEN Tom
12 KEISSE Iljo
13 MAES Nikolas
14 MARTIN Tony
15 STYBAR Zdenek
16 TERPSTRA Niki
17 TRENTIN Matteo
19 VAN KEIRSBULCK Guillaume

Podczas Klasyków najbogatsze teamy dzielą zadania między zawodników tak, by w kluczowych momentach z liderem było kilku kolarzy mogących go zastąpić, dociągnąć do grupy w razie defektu, skasować ucieczkę konkurentów. Nawet, jeśli na liście znajduje się mniej znane nazwisko, kolarz taki często pracuje we wczesnej fazie rywalizacji lub też to np. młodszy zawodnik, który do gry o zwycięstwo włączy się za sezon lub dwa.

Najzamożniejsze zespoły, te z budżetami 20mln ? rocznie i więcej gromadzą w swoich szeregach prawdziwy gwiazdozbiór. Jeśli mamy kilka ekip, które w danym wyścigu wystawiają najlepszy skład, skutkuje to po pierwsze niezmiernie wysokim tempem jazdy od startu do mety a po drugie skutecznie ?betonuje? rywalizację.

Gdy Astana i Tinkoff-Saxo narzucały swoje warunki podczas Giro d?Italia 2015, spora część peletonu miała dość już po kilku pierwszych dniach wyścigu. Gdy Team Sky nadaje tempo na Tour de France, wysyłając na czoło kolejnych kolarzy, którzy są w stanie nadawać tempo równe temu, które osiągają stający na podium zawodnicy, trudno się dziwić, że mało kto próbuje ataków. Nawet, jeśli poziom się podnosi i wyrównuje, wyskoczenie ponad tę granicę jest de facto niemożliwe. Z kolei podczas wiosennych klasyków, gdy na 20-30km przed metą do decydujących sektorów bruku czy też kluczowego podjazdu dociera zredukowana grupa kilkudziesięciu kolarzy, np. dwie lub trzy drużyny mają w niej po 5 przedstawicieli co zmienia taktykę i możliwości nawet najlepszych, lecz osamotnionych postaci.

Kto wie, czy gdyby Chris Froome dysponował Michałem Kwiatkowskim lub kolarzem jego pokroju na etapie Vuelta a Espana prowadzącym do Formigal, to czy jednak nie odrobiłby start jeszcze przed finałowym podjazdem a tym samym wygrał cały wyścig z Nairo Quintaną. A gdyby nie będący zbliżonego wzrostu Geraint Thomas, który oddał mu rower w końcówce etapu do Saint Gervais na Tour de France, rywale uciekliby, zostawiając Brytyjczyka z kłopotami tak jak stało się to udziałem osamotnionego Stevena Kruijswijka na Giro d?Italia.

Ciekawym eksperymentem w tym temacie jest Tour of Britain, gdzie najlepsze ekipy rywalizują w składach sześcioosobowych. To nie tylko utrudnia kontrolowanie wyścigu i uatrakcyjnia rywalizację w klasyfikacji generalnej, ale też, i to jest kolejny element układanki, zmienia sytuację zarówno liderów jak i sprinterów.

To będzie kolejny problem, z jakim będą zmagały się zespoły, próbują grać na więcej niż jednego kolarza w sezonie 2017. Jeśli team ma w składzie faworyta ?generalki? a do tego chce pozostawić swojemu specjaliście od finiszy przynajmniej jednego rozprowadzającego, sytuacja zaczyna się komplikować i wymagać poważnych kompromisów.

Na koniec zostaje problem z ?vacatio legis?, na który słusznie zwracają niektórzy menedżerowie co bogatszych ekip, np. Patrick Lefevere z Quick Stepu. To sprawa, która dotyczy kolarstwa w ogóle, ponieważ wiele regulacji jest wdrażanych na ostatnią chwilę, nie zostawiając zespołom za wiele czasu do przygotowania się.

Hamulce tarczowe? Proszę bardzo, już dopuszczamy. Jesteście gotowi by zaprezentować nowe rowery, ale zdarzył się wypadek w środku sezonu? Ojej, musimy to odwołać. Zakontraktowaliście kolarzy i budujecie zespół na najbliższy rok? Cóż, sorry, będziecie musieli zostawić kogoś w domu, bo właśnie stwierdziliśmy, że ciekawiej będzie, jeśli ograniczymy liczbę zawodników w peletonie.

Co więcej, UCI a w tym wypadku organizatorzy wyścigów często ogłasza reformy mające istotne konsekwencje dla zespołów, które mają sztywne budżety i zobowiązania wobec sponsorów bez porozumienia z nimi.

A jeśli coś nie pasuje, zawsze można to tłumaczyć bezpieczeństwem lub jakimś innym, wyższym dobrem. I nawet jeśli przesłanki są słuszne, to wykonanie, jak często, kuleje.

Zdjęcie okładkowe: muffinn, flickr, CC BY 2.0