DopingIn sport

Doping nie może być legalny

Co Wam przypomina afera dopingowa w rosyjskiej lekkiej atletyce połączona z korupcją w IAAF? Z podobnym koszmarem: ujawnianego, powszechnego, zinstytucjonalizowanego, niedozwolonego wspomagania kolarstwo zmaga się od lat. W końcu przyszła pora na bardziej eksponowane dyscypliny sportu.

Sukcesy rosyjskiej federacji lekkoatletycznej zbudowane były na testosteronie, hormonie wzrostu, epo i transfuzjach krwi. Efektem dziennikarskiego śledztwa, ?spowiedzi? kilkorga uczestników jest stanowisko WADA, która może nawet wykluczyć reprezentację z Igrzysk w Rio de Janeiro. To ?afera Armstronga? w wersji 2.0 a przypomnijmy, że ?królowa sportu? ma już za sobą choćby historię z laboratorium Balco, dopingową sagę Dwaina Chambersa, pętla oskarżeń zaciska się wokół szyi Pauli Radcliffe a symbolem dopingu jest sprinter Ben Johnson.

Idea ?szybciej, wyżej, dalej? rozwijana jest nie tylko dzięki lepszemu treningowi i selekcji najbardziej utalentowanych organizmów, ale też na polu technologicznym. Bardziej aerodynamiczne i lżejsze rowery, specjalne stroje pływackie i optymalnie zaprojektowane baseny, bieżnie wykonane z dających większą prędkość materiałów, ergonomiczne stroje i filozofia poszukiwania ?zysków granicznych? w każdym, najmniejszym elemencie sportowego rzemiosła robią swoje. Swoje robi także ewolucja. Tyle tylko, że w wielu dyscyplinach postęp osiąganych rezultatów i tak jest szybszy niż suma wszystkich wymienionych, możliwych zysków.

Doping i inne rodzaje sportowych oszustw są stare jak sam sport. Taka ludzka natura. Mimo to, walka z nim jest jak najbardziej słuszna.

Dlaczego doping jest zły?

Dla tych, którzy są skłonni sądzić, że najlepszym pomysłem byłaby całkowita dowolność w stosowaniu farmakologii, kilka informacji, o których nie wiecie lub nie pamiętacie:

  • To, że wszyscy biorą to samo, nie znaczy, że mają takie same szanse. Zabronione substancje dają nierówne zyski różnym organizmom. Często przewagę dostaje mniej utalentowana jednostka, która dzięki wspomaganiu nagle dostaje skrzydeł.
  • W sytuacji, gdy niedozwolone wspomaganie staje się częścią kultury danego sportu, nieprzystąpienie do dopingującej społeczności to nie tylko nierówne szanse fizyczne, ale też ostracyzm, problemy z adaptacją czy mobbing.
  • Korzystanie z niedozwolonych środków i metod najczęściej wiąże się z przestępstwem: od najmniejszych przewinień jak ?lewe? recepty, przez przekupstwa w laboratoriach prowadzących badania kliniczne nowych preparatów po zakupy na czarnym rynku, zatem kontakty z mafią.
  • Doping może być szkodliwy dla zdrowia – to coś więcej niż np. ?tylko? zaburzenie gospodarki hormonalnej organizmu. To także przyjmowanie preparatów niedopuszczonych do obiegu, nieprzetestowanych lub wręcz odrzuconych z powodu występujących skutków ubocznych.
  • Każdą tego typu działalność trzeba dodatkowo maskować. W grę wchodzi więc nie tylko oszustwo w postaci poprawy wyników sportowych, ale też korupcja.

Z wyżej wymienionych powodów dostęp do niedozwolonych środków sam w sobie jest ograniczony, nawet jeśli zalegalizowalibyśmy nielegalne środki, bariera wejścia do społeczności dopingu powodowałaby kolejne nierówności – przewagę zyskiwałby nie lepszy sportowiec a lepiej przekupujący lekarzy kolega pasera.

Bez względu na to, czy sprawa dotyczy kolarzy, biegaczy, narciarzy czy pływaków, historia pokazuje, że mechanizmy są podobne. Co więcej, od trzech dekad w temacie dopingu nie wymyślono nic nowego. Przynajmniej od lat osiemdziesiątych XXw sportowcy sięgają po ?sprawdzony zestaw?: kortykosterydy, diuretyki, kolejne odmiany testosteronu, hormonu wzrostu i epo. W zależności od istniejących testów i procedur, przyjmują je w różnych formach i dawkach, ale zasada jest mniej więcej ta sama. Ci bardziej ostrożni sięgają po stymulanty a stąpający na cienkiej linii etyki nadużywają wspomagających substancji dozwolonych oraz Wykluczenia dla Celów Terapeuczynych (TUE)

Krótko mówiąc, godząc się na obecność dopingu zamiast sportu dostajemy dziwną mieszankę biznesu, mafii i podziemnej medycyny. Delegalizując wybrane substancje oraz metody i ustanawiając określone reguły, przynajmniej w teorii pozostaje nam sam sport.

Related posts
Recenzje

Marco Pantani. Ostatni Podjazd.

W ogromie reporterskiej pracy, którą wykonał Matt Rendell opisując życie, karierę i śmierć Marco Pantaniego największą wartość mają te słowa, które nie przekonają nieprzekonanych, ale są wartością rzadko spotykaną w kolarskich mediach. Te, które boleśnie…
Read more
Bez kategoriiIn mindIn sport

Co zmienić w pro kolarstwie?

Jaka będzie przyszłość kolarstwa zawodowego po pandemii koronawirusa i kryzysie ekonomicznym?
Read more
Recenzje

Coureur (Wyścig). Kolarstwo bardzo mroczne.

Częściowo autobiograficzny film Kennetha Merckena “Coureur” (pol. “Wyścig”) to “the best of” patologii w wyczynowym kolarstwie początków XXIw.
Read more