fbpx

Casual

Cycle to work day – dzień jak co dzień

Dziś Brytyjczycy świętują ?Narodowy Dzień Dojazdu Rowerem do Pracy?. Dla mnie to dzień jak co dzień, od wielu lat ?mieszczuch? jest głównym środkiem transportu.

Kraków, który ponoć jest piękny a z pewnością trochę śmierdzi to w kwestiach rowerowych specyficzne miasto. Większość ważnych spraw można załatwić w ścisłym centrum, które jako takie jest niewielkie. Dzięki temu odległości, jakie trzeba codziennie pokonywać faktycznie preferują rower.

Z tego powodu nienajgorzej podróżowało się nawet w czasach, gdy infrastruktura rowerowa była w powijakach a istniejące od dawna strefy ograniczonego ruchu samochodowego sprawę wyraźnie ułatwiały.

Ostatnich kilka lat to prawdziwa eksplozja popularności roweru. Na podmiejskich szosach kolarzy spotykam o każdej porze dnia i roku, z kolei ?na mieście? miejscami robi się tłoczno: w kluczowych punktach rowersów jest więcej niż pieszych czy samochodów!

Ponieważ od 7-9 rano jestem kolarzem a rowerzystą miejskim staję się pół godziny później, cieszę się, że jako posiadacz licencji PZKol zostałem zmuszony do zakupu ubezpieczenia OC. Przy tak dużym natężeniu ruchu rowerowego czuję się w ten sposób spokojniejszy.

Miejscy neofici, którzy dopiero co wrócili z wakacji, pełni energii pochodzącej z chorwackiego słońca pędzą, slalomują, skaczą, jeżdżą lewą stroną i robią wszystko, by ich znielubić.

Rowerowa rewolucja, jak każda inna musi być okupiona ofiarami, ale zdecydowanie nie chcę być jedną z nich. Trochę czasu upłynie, zanim ruch rowerowy stanie się mniej entuzjastyczny i przejdzie w fazę codziennej rutyny.

Dla mnie ?Dzień dojazdu rowerem do?? trwa już kilkanaście lat. Jeździłem do liceum, na studia, jeżdżę do pracy. Mam w nosie pogodę, potrafię się ubrać jak trzeba i przemieszczać w tempie, które sprawia, że siadając za biurkiem nie utrudniam życia kolegom nadmiernym smrodem ;) Oszczędzam czas, pieniądze i żyje mi się lepiej.

Co nie zmienia faktu, że czekam na zimę, gdy rowersów na mieście będzie wyraźnie mniej. Ulice będą moje!

Related posts
CasualIn mind

Trzecia rewolucja rowerowa dzieje się teraz.

W obliczu pandemii koronawirusa ludzie na całym świecie masowo przesiadają się na rowery. Kolejne miasta wprowadzają rozwiązania ułatwiające przemieszczanie się przy pomocy tego nie tylko ekologicznego, ale też zdrowego środka transportu. O tym, że Światowy Dzień Roweru 3. czerwca ma szansę stać się naszą codziennością, rozmawiałem z jego pomysłodawcą, profesorem Leszkiem Sibilskim.
Read more
In mindIn sport

Gdy to się skończy… będę oglądał wyścigi

W niepewnej, ale zaczynającej majaczyć na horyzoncie przyszłości widać szansę na rozegranie najważniejszych wyścigów. Bezprecedensowy, krótki i niezmiernie skondensowany sezon będzie wyjątkowy. I zdecydowanie nie mogę się go doczekać!
Read more
In sport

Całe kolarstwo w jednej tabeli

Całkiem możliwe, że kolarstwo zawodowe to najbardziej niewdzięczna z najcięższych dyscyplin sportu. Możesz być wielkim talentem, możesz być wyjątkowo pracowity a i tak na sukces będziesz czekać latami. A prawdopodobieństwo, że go odniesiesz jest nikłe.
Read more