In sport

Wszystkie wyścigi, o których zapomnisz

Sierpień to najbardziej intensywny miesiąc w zawodowym peletonie. Oczywiście Vuelta a Espana i perspektywa szosowych mistrzostw świata to główne wydarzenia, jednak kolarze walczą o punkty, sławę i pieniądze w wielu innych miejscach. Zobaczcie krótki przewodnik po znanych, mniej znanych i często zapominanych wyścigach końca lata.

Kulminacyjnym punktem sezonu kibica jest oczywiście Tour de France. Po walce o żółtą koszulkę emocje opadają i czego by nie robić, kolejne wyścigi nie będą tak pociągające. Drugim problemem jest swoista klęska urodzaju. Bywają weekendy, gdy równolegle rozgrywanych jest kilka prestiżowych, znanych, ważnych imprez. Bogactwo możliwości sprawia, że nieco łatwiej jest o dobry rezultat: gwiazdy dzielą się łupami, rzadko wchodząc w bezpośrednią konfrontację. Jeśli już do niej dochodzi, jest zazwyczaj intrygująca a rozstrzygnięcia zaskakują.

Przykładem takich wyścigów są wakacyjne klasyki. Z imprezami jednodniowymi kojarzy się oczywiście wiosna i czas od Mediolan-Sanremo aż do Liege-Bastogne-Liege. Tymczasem w cieniu Touru i Vuelty rozgrywanych jest przynajmniej kilka cennych imprez. Clasica San Sebastian to miejsce, gdzie porównać mogą się ?górale? startujący w Tourze, etapowcy przygotowujący się do Vuelty i kolarze klasyczni, którzy nie jechali we Francji. Górzysta trasa skłania do akcji zaczepnych a zwycięzcą zazwyczaj zostaje kolarz, który chętnie podejmuje ryzyko. Alejandro Valverde, Philippe Gilbert, Tony Gallopin a w tym roku Adam Yates udowodnili, że nie tylko dobrze radzą sobie w górach, ale są też szybcy na finiszu. Jednodniówka w Kraju Basków to ciężki i wymagający klasyk i szkoda, że rozgrywany jest zaledwie tydzień po Wielkiej Pętli.


 

Jeszcze gorzej mają jednodniówki w Hamburgu oraz Plouay. Ta w Niemczech od lat jest ciekawą propozycją dla sprinterów, którzy muszą zmagać się z wiatrem i niewielkimi wzniesieniami by poradzić sobie z szukającymi swojej szansy mocniejszymi w takim terenie konkurentami. Lista zwycięzców Vattenfall Cyclassic jest imponująca: w tym roku triumfował tam Andre Greipel, a wcześniej Alexander Kristoff i John Degenkolb, zatem absolutne gwiazdy współczesnego peletonu. W krótkiej (impreza organizowana jest od 1996r) historii wyścigu nie wygrał nikt przypadkowy, na liście znajdziemy same uznane nazwiska.


Dla odmiany, Plouay (Bretania) “GP Ouest France” jest często szansą na prestiżowy triumf dla kolarzy z drugiego szeregu, tych, którzy odbudowują dyspozycję po różnych problemach lub są zawodnikami na dorobku. Rozgrywany na rundzie, gdzie przeprowadzony wyścig o mistrzostwo świata w 2000r, klasyk w Plouay, choć ma sporą tradycję, jest takim ?Tour de Pologne jednodniówek?. Warto jednak wspomnieć, że w ostatniej dekadzie wygrywał tam młody Vincenco Nibali, swój sezon uratował Thomas Voeckler, piękne zwycięstwo zanotował Edvald Boasson Hagen a Sylvain Chavanell i Filippo Pozzato będąc blisko końca swoich karier sięgnęli po prestiżowy rezultat, choć wydawałoby się, że mogą już powoli myśleć o odwieszaniu roweru na hak.

W tym miejscu idealnie pasuje wspomnieć o Tour de Pologne, wyścigu na dorobku, który równocześnie oferuje sporą porcję punktów, równą tym zdobytym w np. Tour de Romandie oraz o ENECO Tour, imprezie, która z roku na rok gromadzi coraz liczniejszą widownię a ewoluująca formuła sprawia, że ?tour beneluxu? jest coraz ciekawszy. Europejską etapówką, która również znajduje się w cieniu większych impreza a przez hiszpańskich kolarzy traktowana jest jako świetne przygotowanie do Vuelty jest kilkudniowy Dookoła Burgos.


Dla równowagi, na zachodniej półkuli, prężnie rozwijają się etapówki w Utah (Tour of Utah), i Colorado (USA Pro Cycling Challenge). Co prawda w tym roku obsada była tam nieco słabsza, jednak oba wyścigi oferują oddech od męczącego Staergo Kontynentu, pobyt na sporej wysokości a także są okazją do sprawdzenia formy przez lokalnych herosów w konfrontacji z kilkoma ekipami World Tour.


Znakomicie rozkwita również Tour of Britain (pierwsza połowa września). Wyspiarze od kilku sezonów szaleją na punkcie kolarstwa, stąd też przy tamtejszych, lekko pagórkowatych szosach gromadzą się tłumy widzów. Choć wyścig nie jest zaliczany do World Touru a jego termin koliduje z hiszpańską Vueltą, część kolarzy wybiera właśnie Wielką Brytanię jako miejsce budowania formy przed mistrzostwami świata. Rok temu Michał Kwiatkowski i Bradley Wiggins właśnie na Wyspach a nie w Hiszpanii ?sprawdzili nogę? na tyle skutecznie, że w Ponferradzie zdobyli złote medale odpowiednio ze startu wspólnego i w jeździe indywidualnej na czas.


Podobną funkcję pełni kanadyjski Tour of Alberta, który jest o tyle ciekawą propozycją, że poprzedza klasyki: GP Quebeck i GP Montreal. W tym przypadku sprawa jest jednak o tyle trudna, że imprezy te są już stosunkowo blisko mistrzostw świata. Ponieważ walka o tęczową koszulkę będzie się w tym roku rozgrywać w Ameryce Północnej (Richmond), w Kanadzie można spodziewać się wyjątkowo dobrej obsady. Kolarze, którzy dobrze tam pojadą nie będą musieli zmagać się z ?jetlagiem? związanym z powrotem do Europy, zatem niewykluczone, że nowy mistrz świata wcześniej będzie się ścigał właśnie tam.

To tylko najciekawsze imprezy dla zawodowców najwyższego poziomu. Oprócz tego, w większośći krajów sezon niby się kończy, ale ciągle trwa walka o punkty, puchary i kontrakty. Swoje wyścigi mają też kobiety a także kolarze górscy. Jeszcze przez kilka tygodni po mistrzostwach świata można się dobrze pościgać, bez względu na to, czy ma się licencję World Tour, Kontynentalną czy Masters. Nie dajcie się więc wrażeniu, że wraz z wypaloną ziemią będącą tłem dla zmagań w hiszpańskiej Vuelcie, wszystko się kończy!

Zdjęcie okładkowe: Gregory “Slobirdr” Smith, flickr cc by sa 2.o

Related posts
Jedz normalnie

Jedz normalnie - ogórkowy chłodnik

?Co innego latem, gdy kwitnie ogórek./ Bo latem to co innego:/ każdy owad może tentego/ i w ogóle?. Idealna rzecz na upał, taki jak dziś. Ogórkowy chłodnik. Smak lipcowego ogórka to sprawa warta poważnego potraktowania….
Read more

1 Comment

Comments are closed.