DopingIn sport

Antydoping działa?

Giampaolo Caruso, ceniony pomocnik w ekipie Katiusza stosował EPO. Wiosną 2012! Test jednak przeprowadzono dopiero niedawno, po tzw. badaniu ?retroaktywnym? .

Sprawa jest poważna przynajmniej z kilku powodów. Pierwszy raz od dłuższego czasu pozytywny wynik testu dopingowego, który wprost wskazuje na użycie epo, nie dotyczy mało znanego kolarza biednej ekipy, ewentualnie szukającego formy zawodnika z byłego ?bloku wschodniego?, lecz doświadczonego i uznanego Włocha z czołowej ekipy World Tour.

Poza braćmi Iglińskimi z Astany, ?twardy? doping krwi dotyczył ostatnio raczej reprezentantów mniejszych ekip, którzy szukali szansy na wynik życia, lepszy kontrakt, awans itp. Tymczasem Caruso od 2010r związany jest z jednym zespołem, w którym ma jasno określoną pozycję i cele.

W sezonie 2012, z którego pochodzi pozytywna, ponownie przebadana ?próbka A? dość skutecznie wywiązywał się ze swoich zadań. Jego lider, Joaquim Rodriguez zajął drugie miejsce w Dookoła Kraju Basków oraz zwyciężył w Giro di Lombardia a Simon Spilak był czwarty w Paryż-Nicea i ósmy w Tour de Romandie. Sam Caruso zajął czwarte miejsce w mistrzostwach swojego kraju ze startu wspólnego.

27. marca od Włocha pobrano krew w czasie tzw. niezapowiedzianej kontroli poza wyścigiem. Było to między Paryż-Nicea a Dookoła Kraju Basków. Ponowne badanie (po ponad trzech latach!) przeprowadzono na podstawie wdrożonej do przepisów antydopingowych strategii, która zakłada przechowywanie i analizę materiału w momencie, gdy pojawiają się nowe metody badawcze (np. udoskonalone testy), rekomendacja laboratorium, które w czasie opracowywania tychże natrafi na nieprawidłowości sugerujące stosowanie dopingu czy wreszcie, gdy dane z paszportu biologicznego wskażą, że z parametrami sportowca działo się coś nienaturalnego.

Nie wiemy, który z tych przypadków dotyczy 35-letniego Caruso. Wiadomo za to, że jeśli badanie próbki ?B? potwierdzi wynik z badania próbki ?A?, będzie to koniec jego kariery. Wcześniej bowiem był już zdyskwalifikowany za stosowanie nandrolonu. Druga wpadka oznacza cztero lub ośmioletnią karę, co w przypadku zawodnika w tym wieku nie daje szans na kontynuowanie zawodowej kariery.

Gdyby Caruso stosował doping w 2015r, grupa Katiusza musiałaby zrezygnować ze startu w Vuelta a Espana (podczas Tour de France na zażywaniu kokainy wpadł Luca Paolini, drugi pozytywny wynik testu antydopingowego w ciągu 12 miesięcy oznacza ośmiodniowe zawieszenie dla całej drużyny). Ponieważ jednak naruszenie przepisów nastąpiło przed wprowadzeniem zasady o odpowiedzialności zbiorowej, Joaquim Rodriguez i spółka są póki co bezpieczni.

Pojawia się jednak szereg pytań. Na pierwsze z nich: dlaczego pierwsze badanie w 2012r nie dało wyniku pozytywnego odpowiedzieć jest stosunkowo łatwo. Testy antydopingowe są cały czas udoskonalane. Metody (np. mikrodawkowanie) lub substancje (mniej popularne lub pochodzące spoza dużych koncernów farmaceutycznych) można wykryć dopiero po kolejnej aktualizacji procedur. Ponieważ sprawa ma trzy lata, można założyć, że sam Caruso czuł się już bezpieczny. Informacja o ?wpadce? po tak długim czasie musi być dla niego przykrą niespodzianką.

Kolejna sprawa jest poważniejsza. Dlaczego ktoś taki jak Caruso sięgnął po niedozwolone wspomaganie? Można zwrócić uwagę na jego wiek i fakt, że wywodzi się jeszcze z czasów ?kultury dopingu?. Oprócz udowodnionego stosowania nandrolonu, jego nazwisko pojawiało się również w kontekście ?Operacji Puerto? i współpracy z Eufemiano Fuentesem. Jednak nadal rodzi się wątpliwość, po co pomocnik, rzadko jeżdżący na swoje konto i nieścigający się z liderami wstrzykiwał sobie EPO, zwłaszcza w sezonie, gdy peleton, przynajmniej w teorii, był o wiele bardziej ?czysty? niż w czasach młodości Caruso?

Zobaczymy, czy w najbliższych dniach pojawią się informacje o kolejnych, pozytywnych wynikach testów. Niewkluczone, że mamy do czynienia z szerszym działaniem laboratoriów.
Wygląda więc na to, że choć z pewnym opóźnieniem, procedury antydopingowe funkcjonują coraz lepiej. Założę się, że po wieściach o Caruso czoła przynajmniej kilku zawodników oblał zimny pot.

Related posts
Recenzje

Marco Pantani. Ostatni Podjazd.

W ogromie reporterskiej pracy, którą wykonał Matt Rendell opisując życie, karierę i śmierć Marco Pantaniego największą wartość mają te słowa, które nie przekonają nieprzekonanych, ale są wartością rzadko spotykaną w kolarskich mediach. Te, które boleśnie…
Read more
Bez kategoriiIn mindIn sport

Co zmienić w pro kolarstwie?

Jaka będzie przyszłość kolarstwa zawodowego po pandemii koronawirusa i kryzysie ekonomicznym?
Read more
Recenzje

Coureur (Wyścig). Kolarstwo bardzo mroczne.

Częściowo autobiograficzny film Kennetha Merckena “Coureur” (pol. “Wyścig”) to “the best of” patologii w wyczynowym kolarstwie początków XXIw.
Read more