fbpx

Tour JEST wyjątkowy

Jeden by wszystkim rządzić, jeden by wszystkich odnaleźć, jeden by wszystkich zgromadzić i w żółci związać. Tour de France to najważniejsza impreza w kolarskim kalendarzu. I nic tego nie zmieni.

Komercyjny od początku

Być może za sukces Wielkiej Pętli odpowiada idea, która przyświecała powstaniu wyścigu. Największe kolarskie wydarzenie to nic innego, jak dobrze przemyślana reklama, której zadaniem było promowanie gazety l?Auto. Pomysł okazał się trafiony na tyle, że impreza zaczęła żyć swoim życiem, stając się czymś więcej niż tylko sposobem na podniesienie sprzedaży jednego z tytułów w ?sezonie ogórkowym?.

Faktem jest, że brak intrygujących rozgrywek politycznych, transferów piłkarskich i ogólne, letnie rozleniwienie sprawiają, że Tour de France staje się tematem pogawędek dla wszystkich. Także tych, którzy na co dzień stronią od kolarstwa, ba od sportu w ogóle.

Dzięki temu Wielka Pętla gości w mediach, bez względu na ich linię programową, Ci wspaniali mężczyźni na swych karbonowych rowerach stają się bohaterami tłumów. Kiedyś te tłumy w pocie czoła pracowały w fabrykach i na polach, dziś dostają anginy od nadmiernie chłodzącej „ołpenspejsy” klimatyzacji.

https://twitter.com/SkyCycling/status/615857149575602176

Piękne okoliczności przyrody

Znam całkiem sporo osób, które oglądają wyścigi rowerowe tylko z jednego powodu. Sceneria, która w teorii jest jedynie tłem dla kolarzy, tak naprawdę staje się równoprawnym bohaterem relacji telewizyjnych.

Lipcowe popołudnie, wentylatorek, cola z lodem lub schłodzone piwko, do tego nieinwazyjnie snujący się w tle komentarz, w którym przepisy kulinarne mieszają się z delikatną ironią oraz ciekawą anegdotką z historii kolarstwa a wszystkiemu towarzyszą imponujące panoramy zamków nad Loarą – czy można sobie wyobrazić bardziej sympatyczny pomysł na relaks?

Nie bez znaczenia jest też fakt, że w przeciwieństwie do np. stromych ścian w Asturii, gdzie co roku rozgrywa się hiszpańska Vuelta, kontekst wysiłku kolarzy w czasie Tour de France jest znany. Alpejskie miejscowości i otaczające je szczyty kojarzą się z ?białym szaleństwem?, doświadczeniem przestrzeni i wysokości. Kolarze wspinający się pod takie góry muszą być prawdziwymi herosami!

Najlepsi z najlepszych

Jeśli przyjrzeć się rankingowi CQ, z pierwszej dwudziestki na starcie Tour de France 2015 stanie 18 zawodników! Zabraknie tylko Fabio Aru (drugiego kolarza Giro d?Italia) oraz Philippe?a Gilberta (również z powodzeniem ścigał się we Włoszech).

Abstrahując od nazwisk, w tourze ścigają się najlepsi z najlepszych, właściwie w każdej możliwej kategorii. Czołowi czasowcy, specjaliści od prologów, sprinterzy, ?klasycy? i zawodnicy celujący w klasyfikację generalną.

Co więcej, na Tour nikt nie jedzie po to, by trenować. To właściwie jedyna impreza w sezonie, na którą każdy chce się dostać i pokazać z najlepszej strony. Przez to każdy etap to małe mistrzostwa świata: w jeździe na czas, w ucieczce, sprincie z grupy czy w górach.

Etap Touru często wart jest więcej niż niejeden wyścig, zdobycie żółtej koszulki, choćby na dzień czy dwa gwarantuje przejście do historii kolarstwa. Szanse na sławę, pieniądze, lepsze kontrakty są największe po osiągnięciu sukcesu na francuskich szosach.

Perpetum mobile

Wydaje się więc, że raz wprawiona w ruch machina Tour de France jest nie do zatrzymania. W ponad stuletniej historii nie brakowało problemów. Jeśli kolarstwu nie przeszkodziły dwie wojny światowe, jak mogło się to udać aferom dopingowym, dominacji ?Kanibala? Merckxa czy tyrana Armstronga?

Wielka Pętla jest częścią struktury potężnego koncernu medialnego, który zajmuje się m.in. rajdem Dakar i maratonem paryskim. Żółta koszulka lidera jest synonimem sukcesu a Tour dla wielu ludzi jest tożsamy z kolarstwem jako takim.

Mimo całej swej wulgarności i rozdęcia, Tour de France to jedyna taka impreza na świecie. Wielkie święto lata, trzecie najchętniej oglądane wydarzenie sportowe.

Zdjęcie okładkowe: Nathan Hughes Hamilton, flickr, CC BY 2.0


Opublikowano

w

przez