CasualFAQ

Czy kolarstwo to drogi sport?

Budżety grup World Tour przekraczają 20 milinów euro rocznie. Lokalne kluby dałyby się pokroić za sponsora, który podaruje im 20 tysięcy złotych a amatorzy kupują rowery na kredyt. To w końcu kolarstwo jest drogie, czy nie jest drogie?

Analizę wydatków grupy Sky, jednej z najbogatszych w zawodowym peletonie przeprowadzili prowadzący youtubowy kanał Global Cycling Network.

Ciekawe porównanie proponuje również The Inner Ring, prezentując raporty Sky oraz dysponującej zdecydowanie mniejszym budżetem grupy Ag2r. Nawet, jeśli w ciągu ostatniego roku w szczegółach nastąpiły pewne korekty, co do zasady sytuacja w sezonie 2015 wygląda podobnie. Jeśli zapytacie o zarobki kolarzy, to ci z dobrymi kontraktami są w stanie w ciągu roku zgromadzić na swoim koncie milion euro i więcej (czołowe gwiazdy ponad 4mln ?). Z drugiej strony minimalna pensja w grupie World Team to 36,3 tys. ?. Kwota ta często bywa niższa a zdarza się że zawodnicy jeżdżą za darmo lub prawie za darmo, ponieważ sporą część kosztów klub przerzuca na nich a obie strony wymieniają się fakturami. O tym problemie dość szeroko jesienią zeszłego roku pisali autorzy Cyclingtips.

W Polsce o takich pieniądzach oczywiście nie ma co mówić, biorąc choćby pod uwagę fakt, że nasza najlepsza drużyna jest zarejestrowana jako ?Pro Continental?, zatem zgodnie z przepisami może swoim zawodnikom płacić mniej.
Tak czy inaczej, obiegowa opinia głosi, że kolarstwo jest sportem drogim, w związku z tym ciężko znaleźć sponsorów, którzy byliby skłonni finansować kluby czy grupy zawodowe. Cóż, same kwoty mogą robić wrażenie. Tyle tylko, że fakty nie istnieją bez kontekstu a w tej sytuacji tenże wydaje się być szczególnie istotny.

By nie szukać daleko, taka oto infografika, która prezentuje budżety klubów piłkarskich polskiej ekstraklasy. Dla przykładu Lech Poznań dysponuje takimi pieniędzmi jak grupa Ag2r, której reprezentant zajął drugie miejsce w ubiegłorocznym Tour de France.

Idąc dalej, przytoczę mój ulubiony argument, który podaję, gdy słyszę, że kolarstwo jest drogie. Niejeden klub szkolący młodzież zrobiłby wiele za zastrzyk w wysokości 20 tysięcy złotych rocznie. Często na taki budżet składa się kilku lub kilkunastu przedsiębiorców z danej gminy. 50 tysięcy to już gruba kasa a o ?stówce? w zasadzie wszyscy mogą tylko marzyć. Tymczasem są to kwoty, które niejedno centrum outsourcingowe wydaje na alkohol i tym podobne uciechy w czasie swoich imprez integracyjnych.

Podczas konferencji Kross Racing Teamu miałem przyjemność zamienić kilka zdań z Tomaszem Jarońskim. Choć nie rozmawialiśmy o konkretach, był wyraźnie zdziwiony moim podejściem do sprawy, gdy stwierdziłem, że nawet grupa z gwiazdami w składzie i ambitnym planem startowym nie kosztuje dużo. Bo przecież jesteśmy w końcu ?dwudziestą gospodarką na świecie i siódmą w Europie? (czy coś w tym rodzaju, a nawet jeśli szczegóły się różnią, obiektywnie rzecz ujmując znajdujemy się już w gronie krajów rozwiniętych). Oczywiście utrzymanie sprzętu, logistyka, szeroko pojęte zaplecze wymagają wyłożenia twardej gotówki. Moje zdanie jest takie, że jeśli marka taka jak Kross, czy w przypadku szosy CCC podejmuje tego typu wydatek (a raczej inwestycję), to znaczy, że już nas na to stać.

Co więcej, schodząc na grunt prywatny, rower za kilka czy kilkanaście tysięcy złotych, na jakim jeździ kolarz-amator to sprzęt ekskluzywny. Przynajmniej z punktu widzenia osoby niezainteresowanej sportem. Ba, to nawet rodzaj ekstrawagancji, bo kto to widział tak drogi rower! Z drugiej strony w budżetach domowych nawet poniżej mitycznej ?klasy średniej? (także tej biurowej) podobne kwoty w np. dwuletnim rozrachunku wydawane są na nowe telewizory, egzotyczne wakacje czy zabiegi kosmetyczne.

Choć problemy grup World Tour i polskich UKSów wydają się być zupełnie różne, widzę dla nich pewien wspólny mianownik. Wymagane do prawidłowego funkcjonowania budżety nie są przerażające. Pieniędzy na takie zbytki w zachodnim świecie, do którego już należymy póki co jest dość. Jedyne pytanie, jakie się pojawia, to czemu kolarstwo nie jest wystarczająco atrakcyjne, by sięgnąć po właściwe kwoty i czy problem nie leży przypadkiem wewnątrz.

Related posts
In sport

Czy Ineos Grenadier zmieni kolarstwo?

Wykorzystanie drużyny kolarskiej do promocji nowej marki samochodu to ciekawe ćwiczenie, które zaplanował sobie koncern Ineos. Czy sponsor, który faktycznie chce coś zareklamować przy pomocy największych gwiazd pomoże zmienić ten sport?
Read more
In mindIn sport

Czy pandemia zabije kolarską tradycję?

Zarówno UCI jak i PZKol zalecają, by w obliczu trwającej pandemii koronawirusa podczas dekoracji zwycięzców na podium zawodnicy nosili maseczki, zachowywali dystans a z wręczającymi nagrody i trofea unikali kontaktu. Oznacza to m.in. rezygnację z kilku tradycyjnych elementów: całusów od hostess oraz uścisków dłoni z oficjelami.
Read more
Bez kategoriiIn mindIn sport

Co zmienić w pro kolarstwie?

Jaka będzie przyszłość kolarstwa zawodowego po pandemii koronawirusa i kryzysie ekonomicznym?
Read more