Jedz normalnie

Kawowy snobizm w praktyce

Znaczenie kawy w kolarskiej kulturze jest niepodważalne. To nie tylko źródło stymulującej kofeiny, ale też chwila przyjemności przed, po lub w trakcie treningu. Poza tym, espresso nieodwołalnie kojarzy się z Włochami a przecież każdy zaangażowany rowers marzy o tym, by być niczym Mario Cipollini.

Po co pić złą kawę, skoro można pić dobrą? O tym, jak zostać kawowym snobem, pardon, koneserem pisałem wiosną. A jak to wygląda w praktyce?

 

View this post on Instagram

#coffe #imback

A post shared by Marek Tyniec (@xouted) on

Sęk w tym, że dostęp do dobrego espresso nie jest łatwy. Sprzęt konieczny do przygotowania kosztuje więcej, niż twój nowy, wymarzony, carbonowy rower. Odpowiednie ziarna dostępne są raptem w kilku, może kilkunastu miejscach w kraju a i lokali, gdzie można napić się jakościowego naparu jest jak na lekarstwo (jeśli już pijam “na mieście” to w Karmie lub gdy jestem w okolicach Espresso Bike). Dobrym pomysłem jest więc zwrócenie oczu ku alternatywie. Na ekspresie ciśnieniowym świat się nie kończy.

View this post on Instagram

#coffe #imback

A post shared by Marek Tyniec (@xouted) on

Na co dzień korzystam z kawiarki, ostatnio dostałem też w prezencie aeropress. Dzięki tym dwóm urządzeniom nawet, gdy nie mam jakiejś szczególnie dobrej kawy, mogę pić napój o wyraźnie określonym smaku a co więcej, dodać do codzienności odrobinę miłego rytuału. W kawiarce kawa niby robi się sama, ale trzeba jej pilnować, by się nie zagotowała. Staram się też od razu schłodzić czajniczek, żeby przerwać ekstrakcję, gdy tylko pojawią się pierwsze oznaki bulgotania. Aeropress to z kolei nieco więcej zabawy związanej z czasem zaparzania, ilością kawy, wody, mieszaniem i czym tam chcę. Najfajniejsze jest to, że w obu przypadkach mam wpływ na to, co piję a jeśli dodatkowo zadbam o szczegóły (podgrzana filiżanka!), dostaję nie tylko porcję kofeiny i odrobinę cierpkiej goryczy, ale faktyczną chwilę przyjemności.

Żeby nie było, gdy jestem w podróży, na stacji zamawiam latte w tekturowym kubku, którą mocno słodzę i też jest dobrze, ale to temat na inną opowieść ;)

Related posts
loverove

Loverove 03.02.2017

Piąteczek: kolarze w zabawowym nastroju. Więc nie pozostaje nic innego niż również się rozerwać ;) 1. Jeśli kawa, to tylko czarna! Czy kawa, wasza ulubiona kawusia, kawunia, kawusieńka tak naprawdę jest zabójcą formy i dobrych…
Read more
loverove

Loverove 19.01.2017

Zimowy dzień dobrze rozpocząć od przeglądu kolarskich newsów z ciepłych krajów: 1. Czego nie zobaczysz w Australii… We?ll see you tomorrow as the @TourDownUnder travels from Norwood to Campbelltown for Stage 4! #TDU#9WWOS | https://t.co/FOIUUu2x2X…
Read more
loverove

Loverove 07.12.2016

Loverove na środę a w nim niby zupełnie odrębne informacje a jednak każda z nich ma ze sobą coś wspólnego. Zaczynamy :) 1. Bikemaraton 2017 Najpopularniejsza seria imprez mtb w kraju prezentuje swój kalendarz na…
Read more