Rok: 2015

  • Kolarski 2015: Listopad i Grudzień

    Kolarski 2015: Listopad i Grudzień

    Bez wyścigów, za to z wieloma wydarzeniami ?na zapleczu? kolarstwa. Sezon 2015 kończy się dywagacjami o przyszłości tego sportu, pojawiają się nowi sponsorzy i nowe perspektywy.

    Oleg Tinkow odejdzie z kolarstwa?

    Wizjoner i wichrzyciel zarazem, rosyjski bogacz Oleg Tinkow zapowiedział, że po sezonie 2016 kończy z finansowaniem kolarstwa. Twierdzi, że nie udało mu się wpłynąć na UCI i całe środowisko by ten sport zmienił się w komercyjny, dochodowy show. Sam ?utopił? w zespole, który przejął od Bjarne Riisa ok. 60 milionów euro. Po skończeniu przygody z kolarstwem swoje usługi finansowe będzie reklamował tradycyjnymi spotami w telewizji.

    Jeśli jego obietnica się spełni, wyścigi rowerowe zostaną pozbawione kolejnej wyrazistej i charyzmatycznej postaci. Być może nie wszystko, co Tinkow mówi  ma sens, ale spora część jego intuicji jest słuszna. Tak czy inaczej będzie go brakować w peletonie i na twitterze.

    Spory wokół reformy kolarstwa

    Według Tinkowa kolarstwo nie zmienia się tak szybko jak powinno. Plany reformy: kalendarza, hierarchii drużyn zawodowych czy przyznawania licencji tkwią w martwym punkcie. Propozycje UCI spotkały się z ostrą krytyką, głównie ze strony właścicieli Tour de France, czyli korporacji ASO. Francuzi zapowiadają wycofanie swoich wyścigu z cyklu World Tour, grożą secesją, równocześnie nie podając atrakcyjnej alternatywy dla rozwiązań UCI.

    To nie pierwsza taka sytuacja. Zbliżonej sytuacji doświadczaliśmy gdy rodził się Pro Tour. Wtedy też właściciele najbardziej prestiżowych i tradycyjnych imprez próbowali rodzajem szantażu forsować swoje interesy. Efekt był taki, że kolarstwo traciło na wizerunku a w najważniejszych imprezach i tak ścigali się najlepsi. Teraz sytuacja wygląda podobnie.

    Degradacja Tour de Pologne

    Pewne zmiany zachodzą już teraz. Przetasowano klasyfikację wyścigów na skutek czego w nowym rankingu Tour de Pologne traci swoją pozycję, dotychczas równą z innymi etapówkami World Touru. Teraz nasz wyścig będzie traktowany na równi z Dookoła Kraju Basków czy Volta a Catalunya, ale niżej niż np. Tour Down Under. Sam nowy ranking ma sens, powraca bowiem do systemu, w którym liczone były punkty ze wszystkich imprez UCI, bez podziału na World Tour czy Toury Kontynentalne (zamiast tego, by poznać realną ?moc? poszczególnych kolarzy trzeba było odwoływać się do nieoficjalnych klasyfikacji jak CQ Ranking). World Ranking to de facto przywrócenie sytuacji sprzed reformy Pro Tour, będzie on funkcjonował na podobnej zasadzie co rankingi tenisowe. Punkty będą zbierane rok do roku, zatem by utrzymać pozycję trzeba będzie bronić miejsca uzyskanego w danej imprezie w poprzednim sezonie.

    Dane Froome?a

    Chris Froome oficjalnie ujawnił wyniki swoich badań wydolnościowych. Po wycieku plików z podjazdu na Mont Ventoux w 2013r było sporo zamieszania a Brytyjczyk obiecał się przebadać i wyniki podać do wiadomości publicznej. Tak też zrobił i choć wśród największych sceptyków dane budzą pewne wątpliwości, wiele wskazuje na to, że Froome faktycznie nie kłamie. Rezultaty osiągane w laboratorium uzasadniają tempo jazdy na szosie. Punkty odniesienia w postaci paramterów ujawnianych przez innych kolarzy a także prowadzonych niemal po każdym etapie estymacji pokazują, że mamy do czynienia z bardzo utalentowanym, ale nie odbiegającym od ?normy? (jaką jest ścisła czołówka dowolnej konkurencji wytrzymałościowej), organizmem.

    Nowi sponsorzy

    Mimo przepychanek między UCI a ASO, wydaje się, że w kolarstwie dzieje się lepiej. Pojawiają się nowe marki, które chcą się promować przy pomocy sportu rowerowego. Lidl i Segafredo wchodzą jako sponsorzy Etixx-Quickstep i Treka. Z kolei w Polsce Orlen ze swoją marką Verva inwestuje w zespół Active Jet, dzięki czemu w sezonie 2016 będziemy mieli dwie drużyny (pierwszą jest CCC Sprandi Polkowice) w gronie ekip Pro Continental. Choć ekipa Sky będzie kończyła współpracę z Jaguarem i Raphą, z pewnością na ich miejsce pojawią się nowe, prestiżowe korporacje, które zwiążą się z brytyjskim zespołem. Nietypowych pojazdów seriwsowych w peletonie World Touru jednak nie zabraknie. Giant-Alpecin będzie w przyszłym sezonie poruszał się samochodami Mini. Z kolei wspomniana Rapha wraz z niemieckim Canyonem tworzy i wspiera jedną z mocniejszych ekip kobiecych. Generalnie rzecz ujmując wydaje się, że jest więc całkiem nieźle a kolarstwo zaczyna być atrakcyjne nie tylko dla szalonych mecenasów, ale i dla myślących komercyjnie sponsorów. Tą właśnie, optymistyczną myślą kończę podsumowania sezonu 2016.

  • Loverove 31.12.2015

    Loverove 31.12.2015

    Kolejny rok, pierwszy pełny, w którym każdego „dnia roboczego” witał Was przegląd rowerowych newsów i ciekawostek właśnie się kończy. Zatem, jak zawsze, kilka linków, w które warto kliknąć. Zanim zajmiecie się alkoholem i tym podobnymi atrakcjami, nie zapomnijcie przed wieczorem wsiąść na rower. W końcu podobno jaki dzisiejszy dzień, taki cały nowy rok :)

    1. Chris Akrigg ma mokre buty

    Bo jeździ swoim 27,5+ rowerem po strumyku w jesienno-zimowych okolicznościach przyrody. Ale jak jeździ!

    2. Wyklikaj sobie pomiar mocy

    Rotor w ramach promocji swojego systemu InPower przygotował grę, w której bardzo szybko naciskając klawisze możecie wygrać korbę z pomiarem mocy. Nie połamcie klawiatur!

    3. Od stycznia do grudnia – kolarski rok 2015 w skrócie

    Nie taki ten skrót krótki, ale mam nadzieję, że udało mi się zawrzeć wszystkie najciekawsze wydarzenia. Przez ostatnich kilkanaście dni spisywałem je skrzętnie, oto efekt końcowy :)

  • Kolarski 2015: Październik

    Kolarski 2015: Październik

    Niby już offseason, ale jeszcze niektórzy ścigają się na wysokim poziomie. Oficjalnie otwarte okno transferowe potwierdza wcześniejsze przecieki, ale i zaskakuje intrygującymi rozstrzygnięciami. W tle ścigają się przedstawiciele mniej eksponowanych konkurencji kolarskich, np. torowcy.

    Nibali uratował swój sezon

    Czwarte miejsce w Tour de France i obroniony tytuł mistrza Włoch to nieco mało dla kolarza formatu Vincenzo Nibalego. Co więcej, próba odbudowy formy i wizerunku na trasie Vuelta a Espana zakończyła się skandalem. Nibali został wykluczony z wyścigu po tym, gdy był nielegalnie holowany przez samochód serwisowy swojej drużyny. W związku z brakiem dni startowych, lider Astany budował formę na mistrzostwa świata na klasykach w swojej ojczyźnie. Jak już wiemy nowym właścicielem tęczowej koszulki został Peter Sagan, Nibalemu zaś została tylko jedna szansa na uratowanie sezonu.

    Giro di Lombardia to ostatni ?monument? i przedostatnie ważne wydarzenie w kolarskim kalendarzu. W tym roku na trasie wyścigu znów znalazł się wymagający podjazd Muro di Sormano a przed metą w Como znalazło się wiele ciężkich podjazdów. To jednak nie one zadecydowały o losach ?Lombardii?. Nibali, słynący ze znakomitych umiejętności zjazdowych w popisowym stylu zaatakował prezentując właśnie ten, być może swój największy, atut. Do mety dotarł samotnie a gdy przecinał ?kreskę?, do jego koszulki mistrza Włoch niespodziewanie przykleiła się chorągiewka w narodowych barwach.

    Nibali, który w przeszłości kilkukrotnie próbował wygrać jeden z ?monumentów? (Liege-Bastogne-Liege lub Mediolan-Sanremo) zamknął niezbyt udany sezon wzruszającą wygraną. W ten sposób znalazł się w gronie wybitnych kolarzy, którzy na swoim koncie mają trzy wielkie toury oraz tradycyjny klasyk. Jedyne, co ratuje tę imprezę, to transmisja w Eurosporcie, ale brak gwiazd na starcie.

    Paryż-Tours na równi pochyłej

    Bez obecności w World Tourze i na ostatnim miejscu w europejskim kalendarzu, jeden z najbardziej zasłużonych dla kolarstwa klasyków, czyli Paryż-Tours z roku na rok traci na znaczeniu. Szkoda, bo to piękna impreza o ciekawej trasie, która choć płaska, często daje szansę ambitnym uciekinierom. W przeszłości wydarzyło się tam wiele fascynujących historii. Tegoroczna wygrana Matteo Tosatto, cóż, jest ważna chyba tylko dla niego samego.

    ?Worek medali?

    Torowe mistrzostwa Europy interesują jeszcze mniejszą grupę kibiców niż zwycięstwo Tosatto w Paryż-Tours. Były jednak ważne dla naszej kadry narodowej, która szykuje się do podboju Rio de Janeiro w czasie przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich. Z Grenchen (tak, to ten tor na którym rekordy godzinne bili Jens Voigt i Rohan Dennis) Polacy przywieźli pięć medali: złote Katarzyny Pawłowskiej i Wojciecha Pszczolarskiego w wyścigu punktowym, srebrny męskiej drużyny sprinterów (Drejgier, Sarnecki, Maksel) oraz brązowe Damiana Zielińskiego w sprincie indywidualnym i Adriana Teklińskiego w Scratchu. Miejmy nadzieję, że rzucenie niemal wszystkich sił właśnie na tor zwróci się w Rio, skąd nasi reprezentanci przywiozą kilka krążków. Byłoby szkoda, gdyby przy takim zaangażowaniu coś poszło nie tak.

    Najgłośniejsze transfery

    Marcel Kittel przechodzi z Gianta do Etixx-Quickstep, którą w związku z tym dodatkowo wesprze niemiecka sieć dyskontów Lidl. Spod skrzydeł Patricka Lefevere?a odchodzi z kolei Michał Kwiatkowski wraz ze swoim wiernym giermkiem i imiennikiem, Gołasiem. Na rynku sprinterskim w ogóle panuje spory ruch, ponieważ Mark Cavendish i jego główny rozprowadzający, Mark Renshaw przechodzą do MTN Qhubecka, a dzięki ich punktom oraz nowemu sponsorowi, Dimension Data, zespół awansuje do World Touru. Ze Sky do BMC odchodzi Richie Porte, gdzie uzupełni lukę po Cadelu Evansie, z kolei z Astany do Sky wędruje Mikel Landa. W związku z licznymi przetasowaniami, sezon 2016 prezentuje się intrygująco.

    Giro czy Tour?

    Zaprezentowane trasy dwóch najważniejszych wyścigów trzytygodniowych dają spore pole do taktycznego przygotowania całego sezonu. 2016 to bowiem rok olimpijski, zatem niektórzy zawodnicy, którzy będą chcieli powalczyć o medal na górzystej trasie w Rio wyjątkowo potraktują Tour treningowo, pierwszy szczyt formy przygotowując na Giro. Tak chce postąpić Vincenzo Nibali. Z kolei Chris Froome wierzy, że wystarczy mu sił, by po ciężkim Tourze zachować dyspozycję na Igrzyska. Ciekawostką jest dawno nie widziana w Wielkiej Pętli stricte górska czasówka.

    Wielka Pętla w sezonie 2016 będzie bez brukowanych niespodzianek, zobaczymy za to Mont Ventoux, bardzo ciężki etap w Pirenejach i kilka nowości w Alpach. Z kolei Giro kusi bardziej uniwersalnych kolarzy większą ilością kilometrów jazdy na czas a organizatorzy znów liczą na szczęście, planując prowadzić peleton w maju na wysokości ponad 2500m (choćby przez przełęcze Bonette, Lombarda czy Agnello).

  • Loverove 30.12.2015

    Loverove 30.12.2015

    Środowe loverove, specjalnie dla Was:

    1. Zawodowy mechanik składa rower z zasłoniętymi oczami

    Team Movistar przygotował kolejne zaskakujące wideo. Co zawodowcy, to zawodowcy!

     

    2. Wszystkie stroje World Touru w jednym miejscu

    Przegląd koszulek, w jakich najlepsze zespoły będą jeździć w sezonie 2016.

    3. Sezon 2015 w parakolarstwie i kolarstwie halowym

    Kolejne „The best of” od UCI, tym razem w mniej eksponowanych odmianach kolarstwa: parakolarstwie, czyli zawodach dla niepełnosprawnych oraz kolarstwie halowym, czyli artystycznym i piłce rowerowej

  • Kolarski 2015: Wrzesień

    Kolarski 2015: Wrzesień

    Rafał Majka po 22 latach ?odczarował? dla Polski podium wielkiego Touru zajmując trzecie miejsce w Vuelta a Espana. Z kolei Peter Sagan w końcu zanotował swoje Wielkie Zwycięstwo wygrywając mistrzostwa świata w Richmond. Te wszystkie osiągnięcia bledną jednak przy Pauline Ferrand-Prevot, która w ciągu roku zdobyła cztery tęczowe koszulki, co więcej, w różnych, kolarskich konkurencjach.

    Konsekwencja górą

    Rafał Majka podczas Vuelty jechał nieco defensywnie, ale kilka jego ataków mogło się podobać. Co ważne, zaprezentował taktyczną dojrzałość i skuteczność, poparte wysoką dyspozycją. Choć nieco poniżej (także swoich) oczekiwań pojechał na czas, w ciągu całych trzech tygodni hiszpańskiego touru spisywał się znakomicie. Gdy na ostatnim górskim etapie ekipa Astany ostatecznie rozprawiała się z Tomem Dumoulinem, Majka także wziął sprawy w swoje ręce. Wraz z Nairo Quintaną odjechał z peletonu, razem przeskoczyli do ucieczki, gdzie czekali na nich pomocnicy i w ten sposób Polak wspiął się na podium wyścigu. Niewiele zabrakło by tym ruchem ograł też ?Purito? Rodrigueza, ale trzecie miejsce na mecie w Madrycie i tak jest super.

    Cały wyścig padł łupem Fabio Aru. Włoch wiele zawdzięcza Michelowi Landzie, swojemu górskiemu superpomocnikowi. Nierówna jazda Aru, tak w konkretnych imprezach jak i w czasie całego sezonu budzi pewne wątpliwości co do źródeł eksplozji formy, ale przynajmniej nie można mu zarzucić, że unika konfrontacji i jeździ zachowawczo. Dzięki temu ma na swoim koncie drugie miejsce w Giro d?Italia i pierwsze w Vuelta a Espana w jednym sezonie.

    Tom Dumoulin, choć ostatecznie poległ i wypadł nawet z pierwszej piątki klasyfikacji generalnej, uznawany jest za objawienie sezonu i bohatera Vuelty. Jeden, dwóch górskich pomocników w składzie ekipy Giant Alpecin i kto wie, może to Holender byłby zwycięzcą całego wyścigu.

    Ferrand-Prevot legendą

    Mistrzostwa świata mtb rozegrano w Andorze, większość wyścigów odbywała się przy paskudnej pogodzie. Maja Włoszczowska miała nieco problemów technicznych, ale zdołała ukończyć wyścig elity kobiet na szóstym miejscu. Monika Żur dobrze poradziła sobie wśród orliczek (7. lokata) a Marek Konwa, mimo nienajlepszego ustawienia na starcie zdołał awansować do trzeciej dziesiątki wyścigu mężczyzn, gdzie Nino Schurter zbliżył się do Juliena Absalona i dzięki czwartej tęczowej koszulce przegrywa z Francuzem już tylko 4:5 biorąc pod uwagę zdobyte tęczowe koszulki. Bohaterką mistrzostw i być może najlepszym kolarzem sezonu 2015 w ogóle była rodaczka Absalona, Pauline Ferrand-Prevot. W ciągu roku wygrała cztery tytułu mistrzowskie: na szosie (w Ponferradzie, październik 2014), w przełajach (w Taborze, zima 2015) a w Vallnord triumfowała z kolegami z drużyny w sztafecie a następnie indywidualnie sięgnęła po ?tęczę? w elicie kobiet. Ferrand-Prevot jest prawdziwym, kolarskim omnibusem i jedną z najważniejszych postaci we współczesnym kolarstwie. Pomyślcie tylko, jak wielką gwiazdą byłby mężczyzna z takim dorobkiem.

    Polacy na szosie

    Katarzyna Pawłowska ze srebrem i Katarzyna Niewiadoma z brązem, podobnie jak Michał Kwiatkowski to efekt jazdy Polaków w zespołach Boels Dolmans, Rabo Liv i Etixx-Quickstep podczas mistrzostw świata w Richmond. Jazda drużynowa nie daje tęczowej koszulki, ale obecność w składzie najlepszych ekip zawodowych potwierdza klasę naszych kolarek i kolarzy. Co więcej, Niewiadoma zajęła siódme a ?Kwiato? ósme miejsce w wyścigach ze startu wspólnego a Maciej Bodnar i Marcin Białobłocki zmieścili się w pierwszej dziesiątce jazdy indywidualnej na czas.

    Sagan w końcu wielki

    Wszystkich przyćmił jednak Peter Sagan. Słowach, który od wielu miesięcy szukał ważnego zwycięstwa. Formę i pewność siebie (choć leżał w kraksie) odbudował na trasie hiszpańskiej Vuelty. Na mistrzostwach w Richmond, mimo skromnej drużyny, pojechał po mistrzowsku. Wyczekał, przyczaił się a gdy trzeba bezkompromisowo zaatakował. Znów ważnym elementem decydującym o tęczowej koszulce były zjazdy, a lekko prowadząca w górę szosa do mety musiała być dla Słowaka bardzo bolesna. To był jednak jego dzień i nawet wypięty z pedału but nie przeszkodził mu w odniesieniu pięknego zwycięstwa. Od tego momentu Sagan stara się jak może, by godnie nosić tęczową koszulkę. Największym wyzwaniem będzie dla niego jazda w wiosennych klasykach, gdzie zmierzy się z rolą faworyta, dodatkowo oznaczonego symbolami mistrza świata.

  • Loverove 29.12.2015

    Loverove 29.12.2015

    Rowerowy świat albo odpoczywa albo zbiera kilometry do Festive 500, ale i tak udało mi się dla Was zebrał poranny zestaw:

    1. Offroadowe „The Best Of”

    UCI prezentuje najlepsze zdjęcia, wideo i mistrzów mtb oraz przełajowych w sezonie 2015.

    2. Transfer dnia

    Eva Lechner, jedna z najlepszych kolarek górskich i przełajowych na świecie po wielu latach zmienia drużynę. Opuszcza Colnago i wiąże się ze stricte kobiecym zespołem Luna. Jak widać ruch na rynku transferowym dotyczy także mtb.

    3. Nawet freerider da radę, gdy wsiądzie na e-bike’a

    Postawny mężczyzna na rowerze zaprojektowanym do jazdy w dół na co dzień ma problem, by nadążyć za dziewczynami na sprzęcie xc. Chyba, że się „doładuje”:

  • Kolarski 2015: sierpień

    Kolarski 2015: sierpień

    Jeden z najbardziej intensywnych miesięcy w kolarskim kalendarzu obfitował w emocjonujące wydarzenia. Od Tour de Pologne po hiszpańską Vueltę trudno było nadążyć ze śledzeniem rowerowych newsów.

    Pięć minut bohaterów drugiego planu

    Lubię, gdy zawodnicy na co dzień pozostający w cieniu mają szansę zaprezentować pełnię swoich możliwości i choć na chwilę stają się gwiazdami sportu. Tegoroczny Tour de Pologne przyniósł momenty radości Maciejowi Bodnarowi, który po całodziennej ucieczce wygrał etap w Nowym Sączu oraz Marcinowi Białobłockiemu, zawodnikowi kontynentalnej ekipy One Pro Cycling, który w barwach reprezentacji narodowej wygrał finałową czasówkę na ulicach krakowskiego Starego Miasta. Co więcej, klasyfikację generalną (w końcu) wygrał kolarz Movistaru, Jon Izagirre. Bask wcześniej trzykrotnie próbował wygrać Tour de Pologne. Ten solidny pomocnik, dobry w górach i skutecznie jeżdżący na czas w końcu doczekał się swojej szansy. Ogólnie rzecz ujmując TdP 2015 nie był szczególnie porywającym widowiskiem. Trzeba być szczególnie oddanym fanem, by pasjonować się rywalizacją mniej znanych zawodników. Dla nich samych dobry wynik w wyścigu World Touru to z pewnością cenna sprawa, kibice jednak woleliby w głównych rolach oglądać największe gwiazdy.

    Warto więc zaznaczyć, że formę przed Vuelta a Espana budował na naszych szosach Fabio Aru (5. miejsce) a póki zdrowie dopisywało show dla kibiców robił jadący w tęczowej koszulce mistrza świata Michał Kwiatkowski. Realnie rzecz ujmując, wyścig uratowali właśnie Bodnar, Białobłocki i jadący jeden dzień w koszulce lidera Kamil Zieliński.

    Ściganie za Oceanem

    Tymczasem w USA podobnie nieciekawie co Tour de Pologne wypadł Tour od Utah. Wygrany przez Joe Dombrowskiego wyścig zapisał się w pamięci głównie z powodu fatalnej kraksy z udziałem Matta Brammeira, który na jednym ze zjazdów dosłownie wbił się w drzwi samochodu technicznego (nota bene Porsche) zespołu Airgas Safeway.

    W ogóle tegoroczne lato stało pod znakiem kraks z udziałem pojazdów kolumny wyścigu. Greg Van Avermaet przegrał Classica San Sebastian staranowany przez motocykl (wyścig wygrał młody Adam Yates), na etapie Touru podobny los spotkał Jakoba Fuglsanga a na Vuelcie Petera Sagana.

    W temacie wyścigów za Oceanem, dużo lepiej niż Tour of Utah wyglądał w tym roku USA Pro Cycling Challenge. Kolejne, cenne zwycięstwo zaliczył Rohan Dennis (po Tour Down Under, rekordzie godzinnym i czasówce na Tour de France). Warto zwrócić uwagę, że pierwszy etap tego wyścigu wygrał Taylor Phinney, który powrócił do ścigania po niemal rocznej przerwie spowodowanej złamaniem nogi na mistrzostwach USA 2014.

    Mistrzowie sprintu

    Z natłoku wyścigów warto wyłuskać fakt wygranej etapowej Toma Boonena podczas Eneco Tour. Doświadczony Belg zdołał zwyciężyć po finiszu z peletonu, ogrywając wielu młodszych i w teorii szybszych rywali. Z kolei Andre Greipel potwierdził wysoką formę z Tour de France wygrywając klasyk w Hamburgu. Po lipcowym ?dołku? właściwą dyspozycję odzyskał Alexander Kristoff, który pierwszy minął linię mety klasyku w Plouay. Była to jego dwudziesta wygrana w sezonie, dzięki czemu Norweg został najskuteczniejszym kolarzem sezonu 2015.

    Trzeci, nie najmniej ważny

    Vuelta a Espana, trzeci wielki tour sezonu, często uznawany za wyścig pocieszenia, w tym roku zapowiadał się znakomicie. Na starcie stanęli Chris Froome, Nairo Quintana, Vincenzo Nibali i Fabio Aru. My liczyliśmy na dobry występ Rafała Majki, ale Polak powoli wchodził we właściwy rytm po przerwie, jaką zaplanował po Tour de France.

    Jak co roku hiszpańska trzytygodniówka oferowała wiele ciekawych podjazdów, stromych ?ścianek? na których kończyły się kolejne etapy. Początkowo imponującą formę Toma Dumoulina nieco zlekceważono, a okazało się, że Holender z ekipy Gianta napędzi strachu kolarzom uznawanym za faworytów.

    Nie pierwszy raz w swojej karierze pecha miał Chris Froome. Brytyjczyk, który mimochodem chciał wygrać dwa wielkie toury w jednym sezonie zaczynał odzyskiwać świeżość po wygranym Tour de France, jednak upadł, złamał stopę i wycofał się z wyścigu. Patrząc na jego jazdę (zanim doznał kontuzji zajmował ósme miejsce z niewielką stratą do Dumoulina) można się spodziewać, że wcześniej ktoś wygra w jednym roku Tour i Vueltę niż Giro i Tour. To z pewnością zachęci przynajmniej kilka gwiazd do podjęcia takiej próby i tym samym podniesie prestiż hiszpańskiego wyścigu.

    Tegoroczna Vuelta zostanie zapamiętana również z powodu kontrowersji związanych z Vincenzo Nibalim. Włoch, który został za grupą liderów gdy peleton podzielił się po kraksie postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i rozpędził się trzymając samochodu technicznego. Zachowanie to, dalekie od ducha fair play, zostało zarejestrowane przez kamery i zawodnik w atmosferze skandalu został wykluczony z wyścigu.

    Zdjęcie okładkowe: Hernán Pi?era, Flickr, CC BY SA 2.0

  • Loverove 28.12.2015

    Loverove 28.12.2015

    Poświąteczne loverove: przełaje, reforma rankingu UCI i dobre wideo. Miłego!

    1. Puchar Świata w Zolder w skrócie

    Fajne ściganie w Limburgii, czyli Puchar Świata w pełnej krasie.

    Tak wygrywał Mathieu van der Poel:

    A tak Sanne Cant pokonała Katie Compton:

    2. Degradacja Tour de Pologne

    Pierwszy raz od przejęcia organizacji wyścigu przez Czesława Langa w 1993r. Tour de Pologne w kolejnym sezonie będzie niżej punktowany niż poprzedni. Reforma rankingu UCI sytuuje naszą etapówkę w drugiej grupie wyścigów, wraz z Dookoła Kraju Basków, Dookoła Katalonii czy Walońską Strzałą. Towarzystwo jest zacne, ale wyżej punktowane będą m.in. klasyki w Kanadzie (GP Quebeck i Montreal) oraz australijski Tour Down Under. Szczegóły nowej klasyfikacji znajdziecie np. tutaj.

    3. Pełna wersja słoweńskiej jazdy za żelazną kurtyną

    Wrzucałem już zapowiedzi, teraz możecie obejrzeć pełną wersję relacji z wizyty ekipy Podia na słoweńskich szosach. Nieustająco polecam:

    https://www.youtube.com/watch?v=8lA6lvi23f8

  • Kolarski 2015: Lipiec

    Kolarski 2015: Lipiec

    Gdy rekord godzinny został ustanowiony na wystarczająco wysokim poziomie, nie pozostało nic innego jak skupić się na Tour de France. ?Wielka Pętla? co roku zawłaszcza sobie kolarski lipiec.

    Fantastyczna czwórka

    Już dawno na starcie wielkiego touru nie było tylu gwiazd. Alberto Contador, Chris Froome, Vincenzo Nibali i Nairo Quintana mieli zagwarantować najwyższy poziom rywalizacji. Każdy z nich miał coś do udowodnienia, każdy też dysponował umiejętnościami, potencjałem i wsparciem by ten wyścig wygrać. Bogactwo postaci drugoplanowych, świetnych kolarzy czekających na swoje pięć minut, również imponowało. W połączeniu z wyjątkowo górzystą trasą zapowiadało się wielkie widowisko.

    Było jak zawsze

    Wielkie oczekiwania zweryfikował pierwszy tydzień wyścigu. Będący hołdem dla wyścigów klasycznych (etapy w Ardenach, na Bruku i w północnej Francji) zniszczył marzenia wielu pretendentów podczas bolesnych kraks. Na uwagę zasługują dwie wygrane etapowe Andre Greipela, zwycięstwo Marka Cavendisha oraz wyjątkowo uważna jazda Chrisa Froome?a.

    Brytyjczyk od początku zachowywał czujność, liderem został już po wygranym przez ?Purito? Rodrigueza etapie z metą na Mur de Huy. Choć koszulkę oddał na kilka dni, odzyskał ją po etapie jazdy drużynowej na czas (wygranej przez BMC) a następnie zrobił to, czego nikt się nie spodziewał a równocześnie nikogo nie zaskoczył.

    Pierwszy etap z metą na podjeździe: La Pierre-Saint Martin zakończył spekulacje co do możliwego dubletu Contadora czy obrony tytułu przez Nibalego. Tak jak w 2013 na Ax3-Domaines, Team Sky rozłożył rywali na łopatki. Praca całego zespołu, imponująca forma pomocników (Geraint Thomas zadziwił świat swoją jazdą pod górę) i mistrzowskie wykończenie w wykonaniu samego Froome?a de facto zamknęło sprawę wygranej w wyścigu.

    Tempo, jakie zaprezentowali kolarze Sky po raz kolejny wzbudziło wiele kontrowersji i emocji. Brytyjczycy pojechali bowiem na granicy ludzkich możilwości.

    Froome kiedyś się na tym potknie

    Taktyka znana z sezonu 2013 okazała się skuteczna: Froome ostatecznie wygrał wyścig i obronił żółtą koszulkę. Z dnia na dzień tracił jednak formę a tę zyskiwał Nairo Quintana. Niewiele zabrakło, by Kolumbijczyk z zespołu Movistar złamał lidera i wygrał wyścig. Dla całej rywalizacji kluczowe okazały się straty, jakie Quintana poniósł w pierwszym, ?klasycznym? tygodniu wyścigu. Po drugim, wietrznym etapie z Utrechtu do Zeelandii Kolumbijczyk tracił już do Froome?a 2?27?. Na mecie w Paryżu było to tylko 1?12?.

    Etapowe rekompensaty

    Vincenzo Nibali, Thibaut Pinot i Romain Bardet bez szans na pokonanie Froome?a czy nawiązanie rywalizacji z kolarzami Movistaru o pozostałe miejsca na podium szukali swoich szans na uratowanie wyścigu na wybranych etapach. Popisali się imponującymi atakami, dzięki czemu na ich koncie znalazły się piękne zwycięstwa w ważnych dla kolarstwa miejscach. Szkoda tylko, że Nibali nie poczekał kilku chwil, by odjechać grupie liderów w momencie, gdy Froome wyjaśnił już swoje problemy techniczne, ale z perspektywy czasu to mało znaczący detal.
    Swoją chwilę chwały miał też Rafał Majka. Gdy okazało się, że Alberto Contador nie ma szans na ?dublet?, Polak zabrał się do ucieczki na etapie ze słynną przełęczą Tourmalet i drugi rok z rzędu wygrał górski etap Tour de France.

    Pogoń za marzeniami

    Peter Sagan, choć wygrał czwartą w karierze zieloną koszulkę zwycięzcy klasyfikacji punktowej, nie wygrał żadnego etapu. Słowak szukał swojej szansy niemal na każdym kilometrze trasy, finiszował, atakował, zabierał się w ucieczki, nawet walczył w górach. Wszystko to bezskutecznie. Z jednej strony wzbudziło to pytania o zasadność klasyfikacji ?sprinterskiej?, której nie wygrywa najlepszy sprinter wyścigu (Andre Greipel do dwóch zwycięstw w pierwszej fazie Touru dołożył prestiżową wygraną na Polach Elizejskich), z drugiej przydało Saganowi wiele sympatii kibiców.

    Inną postacią, która przez wiele lat ścigała swoje marzenie był Alejandro Valverde. Doświadczony Hiszpan przez niemal całą swoją karierę próbował stanąć na podium Tour de France. Osiągnął to w końcu mając 35 lat, do tego aktywnie wspomagając młodszego kolegę z drużyny, Nairo Quintanę w walce o zwycięstwo (jak już wiadomo, było blisko).

    Zmęczenie zabiło dublet

    Na koniec muszę wspomnieć o Alberto Contadorze. Hiszpan podjął planową próbę połączenia wygranej w Giro d?Italia z Tour de France. Pierwszą część zadania wykonał, drugiej nie podołał. Na francuskich szosach jechał w czołówce, ale wyraźnie brakowało mu i mocy i świeżości by włączyć się do walki choćby o podium. Piąte miejsce to wciąż świetny rezultat, ale Contadorowi zdecydowanie chodziło o coś innego. W tym roku nie był w stanie choćby na chwilę zagrozić Froome?owi. Ciężkie Giro, w którym każdego dnia musiał zmagać się z dominującą drużyną Astany a także doznana w czasie włoskiego touru kontuzja barku nie pozostały bez konsekwencji. W związku z tym, w anonsowanym jako ostatni w gronie zawodowców sezonie 2016, Contador wszystkie siły skupi na ?Wielkiej Pętli?. Na kolejnego śmiałka, który podejmie się legendarnego wyzwania będziemy musieli poczekać przynajmniej kilka lat.

    I taki to był Tour. Apogeum kolejnego sezonu zostało zapisane w kronikach sportu. Choć co roku niemal taki sam, wyścig znów dostarczył nam nową historię i tak jak zawsze pozostawił z pytaniem, co po tak wielkich emocjach zrobić z resztą kolarskiego sezonu.

    Zdjęcie okładkowe: Vishwas Krishna, flickr CC BY 2.0