In mind

162 wpisy później

Pół roku temu reaktywowałem bloga. Nie wiem, czy wpływ na to miały, ekhm, kolejne urodziny, ale załóżmy, że tak. W każdym razie od tego czasu, nie licząc dni wolnych od pracy, codziennie wrzucam jakiś wpis. Gdy zaczynałem, trzy lata temu, pisałem z doskoku, zależnie od nastroju i pomysłu, co kończyło się brakiem regularności. Tym razem zaskoczyło, również ze względu na technikalia. Nowy szablon strony dał mi większą elastyczność i możliwości.

Trzymam się jednego: nie wrzucam newsów, za to piszę komentarze. Jeśli chcesz przeczytać ?co nowego?, kliknij gdzie indziej. Jeśli chcesz się dowiedzieć ?dlaczego?, zapraszam do mnie.

Ostatnio tak się stało, że kilka tekstów ?zaskoczyło? wyjątkowo dobrze. Klikają się jak szalone, co jest dla mnie bardzo miłe a przy tym dodatkowo motywuje mnie do dalszej pracy. Polubiliście codzienne zestawy linków i newsików w ?loverove? a komentarze do sukcesów Rafała Majki odbiły się szerszym niż mógłbym się spodziewać echem.  To było największe zaskoczenie, bo przyzwyczaiłem się do tego, że mimo wszystko piszę dość hermetycznie i dla wąskiego grona odbiorców. A tu taka niespodzianka!

Nie ukrywam, że największą inspiracją są dla mnie anglojęzyczni blogerzy. The Inner Ring to zdecydowanie numer jeden na liście i niedościgniony wzór. Cieszę się też, że to, co robię wpisuje się w nurt nowych treści, które coraz częściej zaczynają się pojawiać w naszych, rowerowych internetach. Zaczynamy odchodzić od pustego przetwarzania informacji prasowych i przekazu marketingowego do autorskich treści. Trudno na tym zarobić, ale przynajmniej jest co poczytać: od szczerych wypowiedzi zawodników, przez genderową specjalizację, przydatny terminarz, po filozoficzne wynurzenia nastolatka i wiele, wiele innych. Najfajniejsze, że i więksi zaczynają iść tym tropem: choć trochę przestają się liczyć wyłącznie zobowiązania partnerskie i wymiana logotypów w stopkach sponsorskich.

Mam sporo pomysłów, będę je stopniowo wdrażał i zobaczymy, czy się Wam spodobają. Dzięki, że czytacie, dzięki, że komentujecie i naprawdę bardzo mi miło, że cenicie moją pracę. Obiecuję przynajmniej utrzymać poziom, a co będzie dalej, zobaczymy :)

Related posts
In mind

Jedź. Baw się.

Życie na walizkach, to może przesada, ale od kwietnia sporo się przemieszczam. Nawet, jeśli podróże nie są długie, weekendowy zestaw czynności jest dość absorbujący: ogarnięcie roweru, przygotowanie jedzenia, pakowanie, wybór drogi, mapa, wpisowe, start, zdjęcia,…
Read more
In mind

Odśnieżanie

Xouted.com w nowym wydaniu. Pora na odświeżenie bloga. Nowy szablon da mi większą elastyczność. Chcę dostarczać bardziej różnorodne treści. W dotychczasowej formule poczułem się nieco ciasno. Niektórym wydarzeniom wystarcza przecież tylko krótki komentarz, inne lepiej zilustrować…
Read more