DopingHerosiIn sportRecenzje

The Armstrong Lie

Historia, którą wszyscy znamy na wylot. Lance Armstrong, znakomity kolarz, skutecznie wyleczony z choroby nowotworowej powrócił do sportu i zdominował go na siedem długich lat. Po kolejnych ośmiu zostało dowiedzione, że oszukiwał. Wybitny dokumentalista Alex Gibney też dał się zwieść pięknej historii i postanowił zrobić o tym film.

Parafrazując podtytuł pierwszej, bestselerowej książki Armstronga, ten obraz jest ?nie tylko o kłamstwie?. To dopełnienie spowiedzi Tylera Hamiltona, setek stron raportu WADA czy wywiadu z Johantanem Vaughtersem. To także portret wyczynowego sportu przełomu XX i XXI wieku. Anglojęzyczni recenzenci dodają jeszcze, że Alex Gibney po raz kolejny sięga po swój ulubiony temat, czyli nadużycie władzy. Z pewnością tak jest, spora część filmu skupia się na sposobie, w jaki Armstrong rozwiązywał problemy z małżeństwem Andreau, Filippo Simeonim, Emmą O?Reilly czy Davidem Walshem. Cała ta historia jest jednak dobrze znana, opisana i zrelacjonowana setkami tysięcy słów.

W dwugodzinnym dokumencie dostajemy coś więcej. Huśtawkę emocji związaną z przebiegiem kariery wybitnej gwiazdy sportu. Gibney przypomina najbardziej dramatyczne momenty: atak na Alpe d?Huez, upadek na Luz Ardiden, koszmarną kraksę Joseby Belokiego i słynną jazdę Armstronga na przełaj przez pola. Kolejne części opowiadania przeplatane są kadrami z trasy Tour de France: słoneczniki, opalający się kibice, kolumna reklamowa. Atmosfera radosnego święta i triumfu w porównaniu z wiedzą, którą dysponujemy daje dramatyczny efekt.

Kontekstem dla całej historii jest postać technokraty Michele Ferrariego (w jednym z nielicznych wywiadów przed kamerą!), który z fascynacją opowiada o przesuwaniu granic ludzkich możliwości. O tym, że sukces w wielkim tourze można wyliczyć, przygotować a później niemal tylko siedzieć i patrzeć. Armstrong do końca swojej kariery potajemnie kontaktował się z ?doktorem zło?, także podczas swojego come backu w 2009r, jednak nie zastosował się do głównej zasady włoskiego fizjologa: nie dać się złapać.

Michele Ferrari, choć ordynował stosowanie EPO, testosteronu i hormonu wzrostu wielu sportowcom, równocześnie dbał o to, by jego podopieczni trzymali się granic i nie byli zbyt zachłanni. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że właśnie zachłanność ostatecznie zgubiła Armstronga. Swoim powrotem z emerytury rozsierdził byłych współpracowników i współczesnych rywali. Co więcej, musiał się zmagać z nową rzeczywistością, której do końca nie znał i w której to nie on ustalał reguły, co doprowadziło do błędów. Trzy lata później został odarty z godności i tytułów. Przewijające się przez cały film “dlaczego wrócił” pozostaje bez odpowiedzi.

Related posts
Recenzje

Slalom

Historia młodej narciarki uwikłanej w toksyczny związek z trenerem. Francuski film “Slalom” to kolejny ważny głos w dyskusji o molestowaniu i nadużyciach w świecie sportu.
Read more
HerosiRecenzje

GCN+ Legends. Kolarskie comfort food.

Sprawdzony format “co robią teraz gwiazdy z przeszłości” podany w eleganckiej i przyjemnej formie przez ekipę Global Cycling Network. Seria “Legends” przybliża postaci wielkich mistrzów i pokazuje ich nieustającą miłość do kolarstwa. Daniel Lloyd oraz…
Read more
Herosi

Co ma rower do Sokratesa?

Kolarz-filozof pochyla się nad ważkimi kwestiami związanymi z wyczynowym sportem. Zobaczcie rozważania Guillaume Martina nad sensem wyścigów rowerowych.  Guillaume Martin wygrał klasyfikację górską hiszpańskiej Vuelty, zwyciężył w kilku mniejszych wyścigach a Tour de France był…
Read more