Bez kategorii

I po przełajach

fot. flickr/Peter Huys CC BY SA 2.0

Co miało się wydarzyć w tym sezonie przełajowym, już się wydarzyło. Wiele świetnych momentów, kilku prawdziwych bohaterów a w tle dyskusja, czy cyklocross zagości kiedyś na Igrzyskach Olimpijskich.

Wstyd przyznać, ponieważ w pewnym momencie byłem głównym orędownikiem przełajów w lokalnym, rowerowym internecie, ale w tym roku błotna odmiana kolarstwa zupełnie nie zaprzątała mojej uwagi. W poprzednich sezonach przynajmniej pojawiałem się jako kibic na kilku imprezach w południowej Polsce. Tym razem ograniczyłem się do obejrzenia znakomitego wyścigu o tęczową koszulkę i śledzenia postów na wrzucanych przez zalajkowane strony na facebooku.

Tak jak napisałem w tekście dla rowery.org w pewnym momencie cyklokross stał się wygodną zapchajdziurą dla szukających kontentu mediów rowerowych. Przynajmniej dla tych, bazujących na newsach. Przez pięć miesięcy można wrzucać wyniki, relacje, zdjęcia z prestiżowych imprez. Jest co czytać, jest co oglądać, ponieważ to naprawdę dynamiczny sport a jego bohaterowie to atleci pierwszej kategorii.

Tyle tylko, że ja nie przeklejam newsów. Właściwie średnio interesuje mnie, kto wygrał, kto przegrał i o ile. Polskie przełaje zajmują mnie o tyle, o ile mogę pokrzyczeć na znajomych stojąc przy trasie, ewentualnie gdy usiłuję zorganizować budżet na swój własny sprzęt. Z kolei herosi z zachodniej Europy pozostają wyłącznie rywalizującymi ze sobą kodami UCI. Nie mówiąc po flamandzku, trudno śledzić ich jako prawdziwe gwiazdy. W Belgii czy Holandii przełajowcy faktycznie mają status celebrytów, z rywalizującymi ze sobą fanklubami czy wręcz kibolstwem. Jednak do anglojęzycznego świata nie dociera za wiele o samych kolarzach. Zatem, choć wyścigi są pasjonujące jako takie, trudno doszukać mi się w nich większej historii.


Relacja - I Ogólnopolski Wyścig Przełajowy KATOWICE from FINECOLORS film group on Vimeo.

Mimo braku pewnej dawki celebrytozy która mogłaby zapewnić szeroką popularność poza miejscami, gdzie zimowa jazda w błocie nie jest ulubionym zajęciem autochtonów (Benelux), przełaje mają się coraz lepiej. Mam wrażenie, że także u nas, nawet jeśli wziąć pod uwagę fakt startu zaledwie 11 zawodników elity w mistrzostwach kraju.

Choć bieda w sporcie wyczynowym nadal jest widoczna, w minionym sezonie, nieco niespodziewanie, do kalendarza wpadło kilka dodatkowych imprez (Katowice, Tarnów). Co więcej, z relacji uczestników wynika, że się udały. Wniosek jest taki, że rzeczywistość da radę do pewnego stopnia wykreować, a zajawka stricte teoretyczna może udzielić się większej grupie ludzi. W tym momencie cieszę się, że gdzieś na początku miałem w tym swój udział. A że zamiast przeglądać newsy i oglądać obcych herosów, ludzie chcą bawić się sami, to tym lepiej. Niech się więc Nys, Stybar i van der Haar ścigają się między sobą i dają motywację a my korzystajmy z zajawki ile możemy :). I pracujmy nad nią, linkując, wklejając, opisując. Może urodzi się z tego coś więcej.

Related posts
loverove

Loverove 30.01.2017

Poniedziałkowe loverove z podsumowaniem kolarskiego weekendu: 1. Skróciki z przełajów Po pierwsze mistrzem świata elity w cyclocrossie został Wout Van Aert. Obronił tytuł sprzed roku. Ostatnio mistrzostwo dwa razy z rzędu zdobywał Zdenek Stybar w…
Read more
loverove

Loverove 19.01.2017

Zimowy dzień dobrze rozpocząć od przeglądu kolarskich newsów z ciepłych krajów: 1. Czego nie zobaczysz w Australii… We?ll see you tomorrow as the @TourDownUnder travels from Norwood to Campbelltown for Stage 4! #TDU#9WWOS | https://t.co/FOIUUu2x2X…
Read more
DopingIn sport

Stała czujność

Każde zahaczenie pedałem o kamień w sezonie 2017 wzbudza podejrzenia. Po dopingu farmakologicznym przyszła pora na śledzenie anomalii sprzętowych. Po eliminacji przełajowego Pucharu Świata we włoskiej miejscowości Fiuggi na celowniku internetowych ogarów węszących podstęp znalazł…
Read more