CasualHerosiIn mind

Herosi sponsorowani

Zestaw logotypów na koszulce, dobra cena na modne okulary, adres internetowy widniejący przy nazwisku na liście wyników. Ile jesteś w stanie poświęcić, by znaleźć się w gronie zawodników sponsorowanych? Co to zmieni?

Użytkownik behance.net, Roberto Vergati Santos oznaczył logotypami sponsorów sylwetki znanych superbohaterów. Batman i robin w strojach od Nike, Superman w eksluzywnym wdzianku od Luis Vuiton, Iron Man w służbie McDonald?s, Hulk i Flash doładowani napojami energetycznymi. Tony Stark jest nie tylko super bohaterem, ale i super bogaczem. Czy musi reklamować hamburgery, bo brak mu na paliwo do Audi R8 albo by dorobić do emerytury? Może zamiast aspektu finansowego, współpraca z globalną marką to kolejny element, którym próbuje nasycić swoje ego.

Sponsored Heroes fot. Roberto Vergati Santos / behance.net/versa / CC BY-NC-ND 3.0

fot. Roberto Vergati Santos / behance.net/versa / CC BY-NC-ND 3.0

Sport wiąże się nie tylko z wysiłkiem, ale i z kosztami. Roczny budżet na start w zawodach rowerowych czy nawet biegowych to przynajmniej kilka tysięcy złotych, nie wspominając o grubszych inwestycjach w sprzęt czy okazjonalnych wizytach u lekarzy specjalistów. Nie oszukujmy się, co do zasady sportowe imprezy dla amatorów organizowane są z myślą o klasie średniej i wyżej.

W pewnym momencie dochodzisz do momentu, gdy wykonana praca zwraca się w postaci osiąganych rezultatów. Z uczestnika stajesz się zawodnikiem, twoje nazwisko pojawia się na pierwszej stronie listy wyników, stajesz na dekoracji lub nawet na podium. ?Cześć? wymieniasz nie tylko ze znajomymi, ale z ludźmi, których ledwo kojarzysz z widzenia lub w ogóle. Chcesz się dalej rozwijać, zatem albo samemu szukasz wsparcia, albo ktoś z własnej woli oferuje ci współpracę. Dostajesz koszulkę, wpisowe, parę żeli i rabat na sprzęt. Jeśli jesteś dobry, wpadnie ci jeszcze kilka gratisów, czasem bonus w postaci ryczałtu na paliwo. Otrzymując to wszystko jesteś w wąskiej grupie ludzi, którzy do swojej pasji dokładają niewiele więcej niż czas i mały kawałek pensji.

Sponsored Heroes fot. Roberto Vergati Santos / behance.net/versa / CC BY-NC-ND 3.0

fot. Roberto Vergati Santos / behance.net/versa / CC BY-NC-ND 3.0

Sponsored Heroes fot. Roberto Vergati Santos / behance.net/versa / CC BY-NC-ND 3.0

fot. Roberto Vergati Santos / behance.net/versa / CC BY-NC-ND 3.0

Za koszulką z logotypem kryje się jednak coś więcej. To spory zestaw zobowiązań, wyrażony choćby w napiętym kalendarzu startów. Z kilku maratonów w sezonie robi się cała klasyfikacja generalna. Pojawiają się wycieczki w najodleglejsze zakątki kraju w pogoni za punktami, w solidarności z kolegami z drużyny w imię jakiejś wspólnej idei. Choć nadal jesteś amatorem i cieszy cię to, co robisz, starty z czystej zajawki stają się obowiązkiem. I jeśli nie należysz do ścisłej elity, wybranych, niezmiernie pracowitych jednostek obdarzonym talentem fizjologicznym i szczęściem we współpracy marketingowej, na koniec sezonu w twoim budżecie jak była wielka dziura, tak jest nadal. Jeśli mocniej się zastanowisz, jesteś jak Iron Man z logo McDonald?s na piersi. Co do zasady stać cię na twoją zabawę w sportowca, sponsor to jej kolejny element, który powoduje, że wydaje się być bardziej poważną.

Fabian Cancellara xouted.com CC BY SA 3.0

xouted.com CC BY SA 3.0

Czym innym jest wsparcie kierowane do klubów, które zajmują się szkoleniem młodych zawodników. Choć zazwyczaj i tak spora część kosztów (zakup sprzętu) spoczywa na rodzicach, to jednak kilka czy kilkanaście tysięcy złotych dotacji złożonych przez – zazwyczaj lokalnych – przedsiębiorców robi różnicę. Jeśli zdjąć ze stroju Fabiana Cancellary wszystkie logotypy, przestanie wygrywać. Jeśli lokalny sklep rowerowy, warsztat samochodowy i hurtownia budowlana przestaną dokładać się do budżetu Uczniowskiego Klubu Sportowego, juniorzy młodsi nie pojadą na ogólnopolskie zawody i być może kolejny talent nie dostanie swojej szansy na rozwój. A co się stanie, jeśli dwudziesto, trzydziesto czy czterdziesto latek nie dostanie paru stówek miesięcznie na swoje hobby? Nic, co najwyżej, będzie musiał wziąć nadgodziny w pracy, ale co do zasady wszystko będzie bez zmian.

Related posts
Recenzje

Un Ange, czyli film o Vandenbroucke’u

Koen Mortier zaprasza do swojej fantazji na temat ostatnich godzin życia Franka Vandenbroucke’a. Upadłej gwiazdy “pokolenia epo”, kolarza który nieco ponad dziesięć lat temu zmarł samotnie w Dakarze po nocy spędzonej z prostytutką.
Read more
In sport

Czy Ineos Grenadier zmieni kolarstwo?

Wykorzystanie drużyny kolarskiej do promocji nowej marki samochodu to ciekawe ćwiczenie, które zaplanował sobie koncern Ineos. Czy sponsor, który faktycznie chce coś zareklamować przy pomocy największych gwiazd pomoże zmienić ten sport?
Read more
In mindIn sport

Czy pandemia zabije kolarską tradycję?

Zarówno UCI jak i PZKol zalecają, by w obliczu trwającej pandemii koronawirusa podczas dekoracji zwycięzców na podium zawodnicy nosili maseczki, zachowywali dystans a z wręczającymi nagrody i trofea unikali kontaktu. Oznacza to m.in. rezygnację z kilku tradycyjnych elementów: całusów od hostess oraz uścisków dłoni z oficjelami.
Read more