In sportnatemat.pl

Klasyki – sport w czystym wydaniu

Wschodząca gwiazda ogrywa na finiszu starego mistrza. Zbudowany za miliony dream team ponosi dotkliwą porażkę. Najlepszy sprinter świata potwierdza swoją klasę wygrywając w prestiżowej imprezie. Dwa dni, dwa wyścigi w Belgii i mamy esencję sportu w pigułce.

Omloop Het Nieuwsbald oraz Kuurne ? Bruksela ? Kuurne rozpoczęły sezon prestiżowych jednodniówek. Najbliższe dwa miesiące zawodowcy spędzą walcząc z brukowaną nawierzchnią, wiatrem, krótkimi i stromymi podjazdami. Choć mianem ?Klasyków? nazywane są tylko najważniejsze z nich, nawet te mniej znane mają w sobie większe stężenie kolarstwa w kolarstwie od niemal każdej pozostałej imprezy w roku.

Sponsorowany przez gazetę ?Het Nieuwsbald? (dawniej Het Volk), rozgrywany w okolicy Gandawy sobotni wyścig padł łupem dwudziestoczterolatka, Sepa Vanmarcke. Młody belg z ekipy Garmin Barracuda był najbardziej aktywnym zawodnikiem na trasie. To on dokonał kluczowej selekcji , to on atakował na ostatnich kilometrach i wreszcie to on pokonał na finiszu Toma Boonena. Ten od kilkunastu miesięcy zmaga się z niższą dyspozycją, w sobotę jednak wydawał się być w niezłej formie. Wytrzymał kolejne ataki rywali, znalazł się w decydującej ucieczce i czekał na sprint. Wszak był kiedyś świetny w tej specjalności, czego ukoronowaniem było mistrzostwo świata w 2005r. Tymczasem na mecie w Gandawie mocniejszy był Vanmarcke, którego dotychczasowe wyniki nie są nawet ułamkiem dokonań Boonena.

Ostatnie kilometry Omloop Het Nieuwsbald:

Podczas Omloop Het Nieuwsbald kilka lat temu rozpędziła się na dobre kariera największej gwiazdy minionego sezonu, Philipe?a Gilberta. Vanmarcke zwyciężył będąc dwa lata młodszy – Belgowie mogą wpaść w euforię wieszcząc mu wielką karierę. Sam Gilbert póki co buduje formę na wyżej punktowane wyścigi. Jego nowa ekipa, BMC, pojawiła się mimo to w najsilniejszym składzie. Spektakularne transfery wzbudziły pod koniec zeszłego sezonu sporą dyskusję, czy w kolarstwie budowa ?dream teamu? ma sens. Dwie pierwsze, belgijskie jednodniówki sugerują, że nie. Choć sam Gilbert może nie mieć jeszcze najwyższej formy, jego koledzy: Hushovd, Ballan, van Avermaet czy Burghardt mogli być równie istotnymi graczami. Tymczasem w sobotę w czołówce jechał tylko Hushovd, Van Avermaet nie załapał się do kluczowej akcji a reszta ekipy została po defekcie Gilberta ze swoim liderem.

To właśnie są Klasyki. Oprócz przygotowania fizycznego liczy się też taktyka i łut szczęścia. Brukowana nawierzchnia flandryjskich szos pogrzebała w historii szanse niejednego faworyta a wiatr oddzielił go od pomocników.

Nie jest jednak tak, że klasyki są zawsze i do końca nieprzewidywalne. Owszem, szerokie grono faworytów sprawia, że niemal zawsze jest ciekawie. Bywa też tak, że wygrywa ten najbardziej znany, najsilniejszy i typowany przez ekspertów.

Finisz Kuurne – Bruksela – Kuurne:

Niedzielny Kuurne ? Bruksela ? Kuurne to wyścig bardziej płaski, nieco łatwiejszy od Omloop Het Nieuwsbald i preferujący sprinterów. Przed sezonem 2012 do brytyjskiej grupy Sky przeszedł nowy mistrz świata, Mark Cavendish. W niedzielę idealnie pokierował swoimi kolegami: perfekcyjnie poprowadzona pogoń, świetnie rozprowadzenie na finiszu i kolarz w tęczowej koszulce mógł podnieść ręce w geście triumfu. Po raz kolejny pokonanym był Tom Boonen, który na jednym z brukowanych podjazdów próbował ucieczki, lecz został doścignięty przez rozpędzoną ekipę Sky. ?Cav? pokazał również miejsce w szeregu innemu sprinterowi, pretendującemu do miana głównego rywala dla Brytyjczyka, Andre Greipela, który zajął raptem ósme miejsce.

Co jest najważniejsze, to że przez najbliższe dwa miesiące sytuacja może się jeszcze nie raz odmienić. Najważniejsze starty są dopiero przed zawodnikami. Rok temu największym faworytem klasyków był Fabian Cancellara, ale wygrywali kolarze nieco mniej znani. Cavendish, który wystrzelił w Belgii nie musi zwyciężyć w Mediolan ? Sanremo a Vanmarcke może być zbyt młody i za mało doświadczony by odegrać znaczącą rolę we Flandrii. Kolarstwo to sport a nie gra, zatem wiele scenariuszy jest możliwych. Dostępnych rozwiązań jest bez liku, czekam więc na nie z niecierpliwością.

Tekst pierwotnie opublikowany w portalu natemat.pl 24.02.2012