HerosiIn sportKlasyki

12 Wydarzeń 2011r. Genialny sezon Gilberta

Już wiosną Philipe Gilbert uzyskał kilka wyników, które wzbudziły najwyższy podziw. Po zakończeniu sezonu fachowcy mówią jednym głosem. Belg był w tym roku zdecydowanym numerem jeden. Osiemnaście zwycięstw: od połowy lutego do połowy września, w tym wiele w wyścigach z najwyższej półki i styl rzuciło na kolana.

Passa Gilberta trwa od 2009r, kiedy po raz pierwszy wygrał cztery ważne klasyki pod rząd z rzędu. Wtedu uczynił to jesienią (Paryż – Tours, Coppa Sabatini, Giro dell Piemonte, Giro di Lombardia). W tym roku poprawił jeszcze to osiągnięcie, ponieważ wiosną zwyciężył w czterech ardeńskich jednodniówkach: Strzale Brabanckiej, Amstel Gold Race, Strzale Walońskiej i Liege-Bastogne-Liege. Tym samym poprawił osiągnięcie, które wydawało się być nie do poprawienia, czyli wygraną przez Davide Rebellina w ardeńskim tryptyku. Co więcej, uczynił to będąc, póki co, poza siecią dopingowych podejrzeń (jakże przykro pisać takie zastrzeżenia).

Później było równie dobrze. Gilbert błyszczał podczas Tour de France, wygrywając etap, będąc liderem i niemal do końca walcząc o prowadzenie w klasyfikacji punktowej z Cavendishem. Choć na mistrzostwach świata nie dał rady sprinterom a podczas Paryż – Tours i Lombardii nieco brakło mu sił oraz pomocy kolegów z drużyny i tak drugą połowę sezonu miał świetną. Po Wielkiej Pętli wygrał Classica San Sebastian, Grand Prix w Montrealu oraz GP Wallonie. Jest także podwójnym mistrzem swojego kraju: zarówno ze startu wspólnego jak i na czas. Trzeba też wspomnieć, że na początku sezonu wygrał szutrowe Montepaschi Strade Bianche w Toskanii.

Dwa elementy są w tym wszystkim niezmiernie istotne. Pierwszy to styl zwycięstw. Sposób w jaki wygrywa Gilbert jest powszechnie znany. Tak jak wcześniej Fabian Cancellara, tak teraz belgijski kolarz atakuje w określonym momencie. Rywale, wiedząc kiedy to zrobi nie są w stanie nic zrobić. Gilbert odjeżdża i zwycięża. Szczególnie bolesne było to dla konkurentów właśnie w Ardenach a apogeum przybrało podczas Liege-Bastogne-Liege, gdzie bracia Schleck w zasadzie dowieźli go do mety i sparaliżowani niemal oddali zwycięstwo, mimo że mieli przewagę liczebną. Drugi fakt to stan, w jakim Gilbert znajduje się po minięciu linii mety. Oczywiście można z tym polemizować, ale wydaje się, że, tak jak inni kolarze w tym sezonie, jest realnie wycieńczony, czasami wręcz słania się na nogach. Może to potwierdzać opinię Marca Madiot, dyrektora sportowego grupy FDJ pod którego skrzydłami Gilbert dojrzewał jako zawodowiec. Francuz publicznie głosi, że osobiście ręczy za dopingową czystość swojego byłego podopiecznego. Jeśli tak jest faktycznie (o czym przekonamy się za kilka lat), naprawdę mamy do czynienia z fenomenem.

Sezon 2012 z pewnością będzie dla niego wielkim wyzwaniem. Do wygrania ma jeszcze sporo. Choćby tęczową koszulkę lub Mediolan – Sanremo. Do tego będzie musiał dzielić się drużyną z innymi gwiazdami swojej nowej grupy, czyli BMC. Trudno jednak sobie wyobrazić, by i w przyszłym roku Gilbert nie sięgnął po jakiś spektakularny sukces, choć z pewnością powtórzyć tak udany sezon jak właśnie mijający będzie mu niezmiernie trudno.

Philippe Gilbert wygrywa cztery ardeńskie klasyki pod rząd

Dwanaście dni przed końcem roku wystartowałem z podsumowaniem sezonu. Codziennie jedno z dwunastu, moim zdaniem najważniejszych wydarzeń kolarskiego roku 2011. Oto one:

12. Czeski Offroad
11. Klenbuterolowa żenada
10. Zmiany w polskim MTB 
9. Ewakuacja sponsorów
8. Srebro Włoszczowskiej
7. Herosi to jednak ludzie 
6. Fuzje i supergrupy
5. Genialny sezon Gilberta

Related posts
loverove

Długo wyczekiwany dzień

Kolarstwo wróciło! Choć nie wiem jak na dłuższą metę wyścigi będą rozgrywane w trawionej pandemią Europie, obejrzeliśmy świetne ściganie podczas Strade Bianche. I tym powinniśmy się cieszyć.
Read more
Recenzje

Marco Pantani. Ostatni Podjazd.

W ogromie reporterskiej pracy, którą wykonał Matt Rendell opisując życie, karierę i śmierć Marco Pantaniego największą wartość mają te słowa, które nie przekonają nieprzekonanych, ale są wartością rzadko spotykaną w kolarskich mediach. Te, które boleśnie…
Read more
In sport

Całe kolarstwo w jednej tabeli

Całkiem możliwe, że kolarstwo zawodowe to najbardziej niewdzięczna z najcięższych dyscyplin sportu. Możesz być wielkim talentem, możesz być wyjątkowo pracowity a i tak na sukces będziesz czekać latami. A prawdopodobieństwo, że go odniesiesz jest nikłe.
Read more