In mindIn sport

Tam wszystko się zaczyna

Około 230 zawodników, w tym sporo młodzików, juniorów młodszych i juniorów. Także w kategoriach kobiecych. Przełajowy Puchar Polski w Szczekocinach przypomniał mi jak wygląda solidne ściganie. Oraz o tym, skąd się biorą przyszli mistrzowie.

Do Szczekocin przyjechała polska czołówka przełajów. Godzinny, bardzo ciekawy wyścig elity mężczyzn wygrał Andrzej Kaiser przed Markiem Cichoszem i Markiem Konwą. Na urozmaiconej trasie były przeszkody naturalne: piaszczyste sekcje w lesie i wykorzystujące wały starej strzelnicy zdradliwe zjazdy oraz sztuczne: płotki do przeskakiwania a także przejazd przez naczepę ciężarówki. Do tego liczne, ciasne zakręty, podbiegi oraz dwie dłuższe proste w otwartym terenie. Jednym słowem wszystko co potrzeba.

Elita, jak to elita. Dostarczyli nieco emocji, można było przyglądnąć się znakomitej technice krajowej czołówki. Dziś jednak nie o nich. Pozytywnie wyglądała frekwencja wśród młodszych zawodników. Może nie był to jeszcze tłum,  a trzeba zaznaczyć, że  impreza zgromadziła najwięcej przełajowców w tym sezonie, ale na myśl przyszły “Stare Dobre Czasy” gdy np. w Grand Prix MTB startowało regularnie kilkudziesięciu zawodników niemal w każdej z kategorii. W Szczekocinach typowo dla naszego kolarstwa wyczynowego wyglądały jedynie wyścigi mastersów, gdzie rywalizowało raptem po kilku panów a różnice na mecie były spore. Mastersi to mimo wszystko osobny temat, rzecz w tym, że prawdziwe ściganie mieli tego dnia młodzi.

Bliski kontakt, bardzo mocna jazda od startu do mety. Błędy kosztują nie jedno czy dwa miejsca lecz czasem dziesięć a niedyspozycja powoduje utratę szans na dobrą lokatę.  Idealne warunki by się rozwijać i zdobywać doświadczenie. Być może z setki młodych ludzi profesjonalną karierę kolarską kontynuować będzie kilkoro. Tobiasz Lis czy Piotr Konwa to bardzo obiecujący juniorzy. O starszym bracie tego drugiego, Marku, wiemy od lat, że ma olbrzymi potencjał, który teraz zaczyna przekuwać w karierę zawodowca (nominalnie wciąż będąc orlikiem). Tych kilka klubów, w których ciągle ktoś pracuje z młodzieżą kształci kolejne pokolenie kolarzy. To wszystko jest, jak na blisko czterdziestomilionowy kraj, w skali mikro. Ale wciąż są ludzie, którzy jeżdżą busem z przyczepą i pokrzykują na młodzików “jedziesz za twardo, rozpędź się, puść hamulce, dupa do tyłu, teraz mocniej”. Ci sami młodzicy kilka godzin później stoją przy trasie i patrzą co robi Kaiser, Cichosz czy Konwa. Może kiedyś będą zawodowcami a może przez całe studia będą wydawać każdy grosz ze stypendium na lżejsze śrubki do swojego górala, tak czy inaczej będą zawodnikami.

Po jednym wyścigu trudno cokolwiek przewidywać czy wieścić nadejście renesansu. Mimo to, w chłodny, listopadowy dzień, niemal w szczerym polu odrobinę powiało optymizmem. Było ściganie. Nawet wśród kobiet. Był spiker, który komentował, było nieco kibiców. Ba, była nawet TVP Info. Na podium zawodnicy odebrali nie pompki, lampki i plecaki a gotówkę w kopertach. Tak, juniorzy też. Znaczy, że się da. Zwycięskie dzieci z kategorii szkolnych (z klas 1-3, czyli jak to ładnie określił spiker “Zawodnicy Niezrzeszeni, którzy być może już za rok przyjadę do Szczekocin z licencjami kolarskimi”) zamiast gotówki dostały po pizzy od lokalnej pizzerri. Miło.

Całość wyglądała w sposób nad wyraz przemyślany, cywilizowany i mający sens. Co warte podkreślenia, zawody w tym miejscu organizowane są przez ostatnich 15 lat przez Burmistrza Gminy oraz klub Olimpijczyk Szczekociny, jest  to Memoriał Edwarda Pelki. Ilość elementów, które są na plus zaskakuje. Dobra trasa, sprawna organizacja, nagrody, punkty, zawodnicy zagraniczni, dopracowane detale. Takich imprez, biorąc pod uwagę wszystkie konkurencje kolarskie w sezonie jest raptem kilka. To na nich pierwsze kroki stawiają przyszli mistrzowie i to tam rodzi się sport wyczynowy. Trochę szkoda, że potem w większości przychodzą rozczarowania, ale ponieważ jest listopad i ciemno robi się o szesnastej, chwilowo o tym zapomnę.

Pełne wyniki wkrótce będzie można znaleźć na stronie Andrzeja Godlewskiego

Poniżej nieco zdjęć z zawodów. Również z młodszych kategorii:

[nggallery id=6]

Error 190: Invalid OAuth Access Token. Try using the admin panel to re-validate your plugin.

Related posts
loverove

Loverove 30.01.2017

Poniedziałkowe loverove z podsumowaniem kolarskiego weekendu: 1. Skróciki z przełajów Po pierwsze mistrzem świata elity w cyclocrossie został Wout Van Aert. Obronił tytuł sprzed roku. Ostatnio mistrzostwo dwa razy z rzędu zdobywał Zdenek Stybar w…
Read more
DopingIn sport

Stała czujność

Każde zahaczenie pedałem o kamień w sezonie 2017 wzbudza podejrzenia. Po dopingu farmakologicznym przyszła pora na śledzenie anomalii sprzętowych. Po eliminacji przełajowego Pucharu Świata we włoskiej miejscowości Fiuggi na celowniku internetowych ogarów węszących podstęp znalazł…
Read more
loverove

Loverove 09.01.2017

Początek tygodnia z loverove i dobrym zestawem rowerowych newsów, specjalnie dla Was: 1. Wszyscy mistrzowie przełajów W esktremalnych, zimowych warunkach w Sławnie najlepsi w przełajowych mistrzostwach Polski byli Magdalena Sadłecka i Marek Konwa. Przez dwa…
Read more