DopingHerosiIn mindIn sport

Jeannie Longo: Niesławna czy Nieśmiertelna?

Kolejna legenda legnie w gruzach? Jeannie Longo, ikona kobiecego kolarstwa unika kontroli dopingowych a jej mąż i trener zamawia EPO przez internet. Zachłanność? Błąd? Plotka? Wizerunek wielkiej mistrzyni właśnie został solidnie podkopany.

Zaczęło się od ujawnienia przez L’Equipe informacji, że Longo unikała kontrolerów. Źle podała swoje miejsce pobytu w systemie ADAMS i laboranci Francuskiej Agencji Antydopingowej (AFLD) trzykrotnie nie mogli pobrać jej próbek. Dla ścisłości, za takie samo wykroczenie, Michael Rasmussen został wykluczony z Tour de France, tym samym odebrano mu niemal pewne zwycięstwo w Wielkiej Pętli. Następnie odbył niemal (niemal, bo skróconą) dwuletnią karę dyskwalifikacji.

Tymczasem w obronie Longo stają: selekcjoner reprezentacji, Laurent Jalabert oraz prezes francuskiej federacji (FFC), David Lappartient. Jalabert podpiera się znaną wymówka, że Longo jest jednym z najczęściej kontrolowanych sportowców w historii a w jej ponad trzydziestoletniej karierze nie miała problemów z dopingiem. Z kolei prezes FFC zwraca uwagę, że każdy ma prawo do błędu i zawodniczka mogła się przypadkowo pomylić gdy jechała z jednego hotelu do drugiego i podała zły adres.

Niestety dla Jalabera i Lappartinenta, L’Equipe ujawniła maile między Josephem Pappem, byłym kolarzem, doperem i dilerem.  Papp twierdzi, że w 2007r wysłał Patrice’owi Ciprelli, mężowi Jeannie, chińskie EPO na adres Yolandy Ciprelli. To bliska krewna męża i trenera oskrażonej mistrzyni, która mieszka nieopodal legendy francuskiego kolarstwa. Cała sprawa jest tym ciekawsza, że l’Equipe ujawnia materiały w momencie, w którym Longo nie może już stanąć przed sądem – trzyletni okres przedawnienia w tego typu sprawach niedawno minął, zatem przynajmniej w kwestiach prawnych zawodniczka może czuć się bezpiecznie. Zatem dziennik de facto kończy karierę legendy i odziera ją ze sławy, natomiast nie niszczy jej życia jako takiego uwalniając od przykrości skomplikowanego procesu.

Tyle informacji, pogłosek, wypowiedzi. Historia prawdopodobnego dopingu Jeannie Longo pewnie potrwa jeszcze wiele miesięcy jeśli nie lat. Z jednej strony szkoda, że kolejna legenda upada. To z pewnością kolejny krok kończący pewien etap rozwoju kolarstwa. Z drugiej strony można też przyglądnąć się postaci francuskiej zawodniczki i zapytać, czy musiało tak być? Nie ma sensu wyliczać jej największych triumfów. Wystarczy spojrzeć na wiki i wszystko staje się jasne. Longo to przypadek bez precedensu w światowym sporcie. Kobiece kolarstwo, mimo rozlicznych starań to nadal dyscyplina niszowa. Bez wielkich pieniędzy, bez wielkiej sławy, bez transmisji w TV. Ale wciąż jedna z najbardziej wymagających fizycznie dyscyplin na świecie. Choć wyścigi dla pań nie są tak brutalne jak te dla mężczyzn: krótsze i omijające podjazdy-monstra pokroju Angliru to nadal są energochłonne jak niemal nic innego pod słońcem.

Weteranka z Francji nie jest w związku z tym gwiazdą mediów, sportową celebrytką. Przez ponad trzydzieści lat wyczynowej kariery przeszła przez wiele etapów rozwoju kolarstwa i sportu jako takiego. Ścigała się – i wygrywała – za czasów hodowanych w NRD sportowych biomachin, nafaszerowanych EPO, hormonem wzrostu i testosteronem cudownych dzieci lat dziewięćdziesiątych a w tym roku, w erze paszportów biologicznych, sięgnęła po kolejny tytuł mistrzyni swojego kraju i przygotowywała się do startu w mistrzostwach świata. Nawet jeśli w ciągu swojej kariery, jak wszyscy dookoła, brała na potęgę, jest absolutnym fenomenem. W jednym z nielicznych wywiadów powiedziała, że obecnie ściga się po to, by dać trochę wiary w swoje możliwości ludziom po czterdziestce (sama będąc po pięćdziesiątce). Skoro jednak jej dokonania sportowe będą teraz wielokrotnie i często brutalnie podważane, może czas, by prócz wyników wniosła coś więcej. Z niecierpliwością czekam na wypowiedzi Jeannie Longo związane z rewelacjami L’Equipe. Sama zawodniczka stoi teraz przed szansą, by wnieść do świata sportu o wiele więcej niż swoje tysiące zwycięstw.

Related posts
Recenzje

Marco Pantani. Ostatni Podjazd.

W ogromie reporterskiej pracy, którą wykonał Matt Rendell opisując życie, karierę i śmierć Marco Pantaniego największą wartość mają te słowa, które nie przekonają nieprzekonanych, ale są wartością rzadko spotykaną w kolarskich mediach. Te, które boleśnie…
Read more
In sport

Całe kolarstwo w jednej tabeli

Całkiem możliwe, że kolarstwo zawodowe to najbardziej niewdzięczna z najcięższych dyscyplin sportu. Możesz być wielkim talentem, możesz być wyjątkowo pracowity a i tak na sukces będziesz czekać latami. A prawdopodobieństwo, że go odniesiesz jest nikłe.
Read more
Bez kategoriiIn mindIn sport

Co zmienić w pro kolarstwie?

Jaka będzie przyszłość kolarstwa zawodowego po pandemii koronawirusa i kryzysie ekonomicznym?
Read more

1 Comment

Comments are closed.