ALBERTO

Nasz pies, znajda, jest z nami od lipca 2015. Miał wtedy około dwóch miesięcy i od początku przyzwyczajamy go do rowerów i wyjazdów na zawody. Odpowiadając na często padające pytania: nie, Alberto nie biega za nami, gdy trenujemy. Spacery to czas tylko dla niego a dla nas aktywny wypoczynek. Obecność futrzaka powoduje również, że na zawody staramy się zabierać przyjaciół lub rodzinę do opieki nad nim, dzięki czemu na lokalnych wyścigach frekwencja kibiców rośnie czasami nawet o 300%. Imię Alberto nosi imię oczywiście na cześć tego pana, choć z perspektywy czasu wygląda na to, że bardziej trafionym partonem byłby dla niego Peter Sagan.