Offseason to ten miły czas, gdy trzeba mniej. Zbierając siły nie siedzieliśmy w miejscu. Mijająca szybko jesień, choć inaczej niż czas regularnych startów, była podobnie intensywna.

Gdy dni były jeszcze odrobinę dłuższe, kilka popołudni spędziliśmy na przejażdżkach rowerowych z młodzieżą ze Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego, gdzie na co dzień pracuje Marianna. Zaczęliśmy od podstaw, czyli obsługi roweru, zasad bezpieczeństwa i elementarnych umiejętności: hamowania czy zmiany biegów. Dzięki temu bez większych problemów mogliśmy wybrać się na przejażdżki w terenie: w Lasku Wolskim czy na Górkę Pychowicką. Idea, która za tym stoi jest prosta: chcemy pokazać, że rower to jedna z fajniejszych form spędzania wolnego czasu, dobra alternatywa dla zachowań niekoniecznie akceptowalnych społecznie. Aby lepiej pracować z młodzieżą, Marianna zapisała się na kurs Instruktora Kolarstwa, który tym razem Polski Związek Kolarski zorganizował w Toruniu.

internat-1

W ramach odpoczynku i relaksu zaliczyliśmy też kilka wycieczek w podkrakowskie Dolinki, które jesienią są wyjątkowo malownicze. Odrobina błota, którą przywoziliśmy przyklejoną do rowerów nad wyraz intrygowała Alberto, który po raz kolejny potwierdził, że jest wyjątkowo kolarskim stworzeniem 😉

Czas odpoczynku mija szybko, dlatego po krótkiej chwili oddechu zabieramy się do ćwiczeń przed nowym sezonem. Kalendarze imprez powoli się wypełniają, więc nie pozostało nam nic innego niż wsiąść na rower i zacząć wysiadywać niezbędne kilometry.