Puchar Polski XC w Tuchowie przyniósł długo wyczekiwane podium dla Marka. Start w czterdziestostopniowym upale nie był dla nikogo łatwą sprawą, tym bardziej, że trasa zawodów była bardzo wymagająca.

 

 

Ponieważ o trudnościach było wiadomo wcześniej, Marek i Marianna pojechali poznać je dzień wcześniej. Był to dobry pomysł: okazało się, że przygotowane przez Elzat Bieniasz Bike Team i Państwa Hudyków dropy, skocznie, schody, pump track oraz ciasne zakręty i strome ścianki w lesie są jak najbardziej do ogarnięcia.

Marek wystartował z respektem do trasy, upału i rywali. Pojechał bez większych błędów a co najważniejsze spokojnie, dzięki czemu utrzymał tempo do samego końca, co w końcówce wyścigu dało mu awans na trzeci stopień podium.

Gwiazdą dekoracji, poza hosetessmi był jednak nie on a pies Alberto. Cóż, taka karma…