Najmniej prestiżowy, za to najbardziej lubiany przez kibiców. Nieprzewidywalny, zatem dający szansę na życiowy sukces. Wyznaczający standardy, choć często błądzący w ślepych uliczkach. Vuelta a Espana, trzeci wielki tour sezonu przed nami!

Peleton piratów

Spotkałem się z określeniem, że peleton Vuelta a Espana przypomina zebraną naprędce z najemników załogę pirackiego statku. W tej metaforze, użytej przez “The Secret Pro”  Charliego Wegeliusa niewątpliwie jest coś na rzeczy.

Nie ma drugiego, mimo wszystko tak ważnego, wyścigu w kalendarzu, w którym startujący mieliby tak wiele różnych interesów. Jeśli nie znamy celu, w jakim kolarze przyjeżdżają na Tour de Pologne, to co powiedzieć o Vuelcie?

Część z nich chce w końcu wygrać coś prestiżowego: wielki tour, jego etap, jakąś klasyfikację. Niektórzy traktują go jako próbę uratowania sezonu, inni jako pierwsze, ważne zwycięstwo w karierze. Jeszcze inni chcą się odbudować po przerwie spowodowanej kontuzją lub dopingową wpadką.

W każdym z tych przypadków znajdziemy zawodników mających już podpisane kontrakty na kolejny sezon oraz tych, którzy wciąż nie mają zapewnionej pracy w kolejnym roku.

Bywa też, że jest to ostatnia okazja do spotkania się określonego składu ekipy, która kończy działalność, traci lub zyskuje sponsora czy też łączy się z inną.

Co więcej, o ile trudno wyobrazić sobie by ktoś traktował Tour de France jak obóz treningowy, tak wyścigowe kilometry w Hiszpanii niektórzy przejeżdżają z myślą o zbliżających się mistrzostwach świata.

Zatem nawet jeśli lista startowa jest imponująca trudno realnie ocenić, kto odegra główne role w trzytygodniowym wyścigu. Jakby na to nie patrzeć jednej z najważniejszych imprez w kolarskim kalendarzu.

Embed from Getty Images

Vueltyzacja

Wkład hiszpańskiej trzytygodniówki w rozwój współczesnego sportu rowerowego jest jednak niepodważalny. Nie mając na karku tak wielkiej tradycji jak Giro i Tour, nie posiadając “legendarnych” lokalizacji, w których pisana była historia kolarstwa, organizatorzy nieustająco próbują nowych rozwiązań uatrakcyjniających rywalizację.

A to skracają etapy a to szukają nowych dróg, serwując peletonowi kolejne ekstrema. A to w jednym wyścigu proponują kilkanaście finiszy na podjazdach, startują z lotniskowca czy kończą na stadionie piłkarskim.

Słowem robią wszystko, by ich wyścig czymś się wyróżniał, by podmęczony widz dostał na koniec coś wyjątkowego, co przykuje jego uwagę.

Ponieważ co do zasady takie podejście się sprawdza, wzorce z Hiszpanii przejmują powoli i Włosi i Francuzi i organizatorzy mniejszych zawodów. Tym samym Vuelta przestaje być tak unikatowa i wyścig o atencję trwa dalej.

https://twitter.com/Bahrain_Merida/status/1032643483780165632

2018 bez niespodzianek

Jeszcze kilka lat temu podjazdy, jakie oferuje trasa Vuelta a Espana 2018 budziłyby przerażenie. Teraz, w czasach gdy “prosi” przestali się wstydzić kompaktowych koronek i kaset z rodowodem w mtb, kolejne etapy kończące się na “ściankach” o stromiznach przekraczających kilkanaście procent stały się nie tyle znakiem firmowych hiszpańskiego touru, co jego codziennością.

40km jazdy indywidualnej na czas (podzielonej na 8km pierwszy i 32km szesnasty etap) ma równoważyć piętnaście górskich lub górzystych, z których aż dwanaście kończy się mniejszym lub większym podjazdem.

Kluczowe dla losów czerwonej koszulki lidera będą prawdopodobnie ostatnie dwa, rozgrywane w Andorze (19. i 20., czyli piątek i sobota 14, 15 września) a także najbardziej charakterystyczny wzniesienie Vuelty, Lagos da Covadonga, gdzie peleton wjedzie na odcinku nr 15, w niedzielę, 9. września.

Nie oznacza to jednak, że na La Covatilla (etap 9, niedziela, 2. września) czy La Camperona (etap 13, piątek, 7. września) nie wydarzy się nic ciekawego.

Co więcej, w zasadzie każdego dnia należy spodziewać się ucieczek tym bardziej, że typowi sprinterzy jak Elia Viviani, Nacer Bouhanni, Danny van Poppel, Giacomo Nizzolo będą mieli dla siebie tylko cztery szanse (w tym finał w Madrycie).

 

https://twitter.com/lavuelta/status/1032655620846088192

 

Łowcy etapów vs reszta świata

Pagórkowate odcinki oraz te kończące się niewielkimi podjazdami to teren idealny dla Petera Sagana. Słowak chce ich wygrać możliwie dużo, podobnie plany względem etapów górskich ma jego klubowy kolega, Rafał Majka.

Wracający po kontuzji Vincenzo Nibali myśli o tęczowej koszulce, dlatego on również włączy się do walki o zwycięstwa w wybrane przez siebie dni. Podobny zamiar ma Bauke Mollema a niewykluczone, że zamiast rywalizować w “generalce” na jednym z dłuższych wzniesień o sukces pokusi się Thibaut Pinot.

Michał Kwiatkowski teoretycznie ma przejść chrzest jako lider Teamu Sky w trzytygodniowym wyścigu, ale nie zdziwiłbym się, gdyby, podobnie jak Nibali czy Majka na Vuelcie szlifował formę z myślą o mistrzostwach w Innsbrucku.

Być może więc na pożegnanie z ekipą BMC swój wymarzony wielki tour wygra w końcu Richie Porte. Jeśli przyjrzeć się typowaniom bukmacherów, bój o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej powinni stoczyć właśnie on, Simon Yates, Nairo Quintana i Miguel Angel Lopez.

Ja dorzucę do tego zestawu jeszcze Fabio Aru, Dana Martina, Rigoberto Urana, wspomnianych już Thibaut Pinot i Nibalego. Swoje trzy grosze dorzucą pewnie też Alejandro Valverde, Adam Yates, Ilnur Zakarin, Steven Kruiswijk, Wilco Kelderman czy Sergio Luis Henao.

Założę się jednak, że w pierwszej dziesiątce znajdzie się przynajmniej dwóch, trzech kolarzy, których na tej liście nie ma.

Bo to jest Vuelta. Tam może zdarzyć się prawie wszystko!

Program 73. Vuelta a Espana:

Etap 1 Sierpień 25, 2018 Malaga – Malaga 8 km – indywidualna czasówka
Etap 2 Sierpień 26, 2018 Marbella – Caminito del Rey 163.5 km
Etap 3 Sierpień 27, 2018 Mijas – Alhaurín de la Torre 178.2 km
Etap 4 Sierpień 28, 2018 Vélez-Málaga – Alfacar. Sierra de la Alfaguara 161.4 km
Etap 5 Sierpień 29, 2018 Granada – Roquetas de Mar 188.7 km
Etap 6 Sierpień 30, 2018 Huércal-Overa – San Javier. Mar Menor 155.7 km
Etap 7 Sierpień 31, 2018 Puerto Lumbreras – Pozo Alcón 185.7 km
Etap 8 Wrzesień 01, 2018 Linares – Almadén 195.5 km
Etap 9 Wrzesień 02, 2018 Talavera de la Reina – La Covatilla 200.8 km
Pierwszy dzień wolny Wrzesień 03, 2018
Etap 10 Wrzesień 04, 2018 Salamanca. VIII Centenario Universidad de Salamanca – Fermoselle. Bermillo de Sayago 177 km
Etap 11 Wrzesień 05, 2018 Mombuey – Ribeira Sacra. Luintra 207.8 km
Etap 12 Wrzesień 06, 2018 Mondoñedo – Faro de Estaca de Bares. Mañón 181.1 km
Etap 13 Wrzesień 07, 2018 Candás. Carreño – Valle de Sabero. La Camperona 174.8 km
Etap 14 Wrzesień 08, 2018 Cistierna – Les Praeres. Nava 171 km
Etap 15 Wrzesień 09, 2018 Ribera de Arriba – Lagos de Covadonga 178.2 km
Drugi dzień wolny Wrzesień 10, 2018
Etap 16 Wrzesień 11, 2018 Santillana del Mar – Torrelavega 32 km – indywidualna czasówka
Etap 17 Wrzesień 12, 2018 Getxo – Balcón de Bizkaia 157 km
Etap 18 Wrzesień 13, 2018 Ejea de los Caballeros – Lleida 186.1 km
Etap 19 Wrzesień 14, 2018 Lleida – Andorra. Naturlandia 154.4 km
Etap 20 Wrzesień 15, 2018 Andorra. Escaldes-Engordany – Coll de la Gallina. Santuario de Canolich 97.3 km
Etap 21 Wrzesień 16, 2018 Alcorcón – Madrid 100.9 km

 

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments