Jedenaście zwycięstw i trzeci, najlepszy sezon kolarza w tęczowej koszulce uzyskany w XXIw. Taki jest dorobek obrońcy tytułu, Petera Sagana, który w norweskim Bergen będzie walczył o trzeci z rzędu złoty medal mistrzostw świata.

Na pomysł, by porównywać osiągnięcia kolarskich mistrzów świata wpadłem, gdy polscy kibice oraz dziennikarze zaczęli kolegialnie narzekać na nieudany sezon Michała Kwiatkowskiego po tym, gdy nasz zawodnik zdobył tytuł w Ponferradzie w 2014r.

Okazało się wówczas, że “Kwiato” wcale nie zawodził a “klątwa tęczowej koszulki” to raczej klasyczny mit, nie mający potwierdzenia w rzeczywistości.

Punktem odniesienia była druga skrajność, czyli niezmiernie udany sezon 2006 Toma Boonena, który po zdobytym tytule w Madrycie triumfował 21 razy, w tym w Ronde van Vlaanderen, E3 Prijs, etapach Paryż-Nicea i Tour de Suisse oraz w wielu, innych imprezach.

Dało mu to w sumie prawie 2500 punktów rankingu “CQ Ranking”, w którym liczone są osiągnięcia ze wszystkich imprez zawodowych bez podziału na World Tour i wyścigi kontynentalne, i który jest punktem wyjścia do obiektywnej oceny postawy kolejnych mistrzów świata. Pod uwagę biorę czas od 1. stycznia w sezonie następującym po zdobyciu tęczowej koszulki do dnia przed startem kolejnego czempionatu.

Kolarzem, który poprawił osiągnięcie Boonena był w 2016r Peter Sagan. Słowak triumfował 13 razy, tak jak Boonen w Ronde van Vlaanderen, ale też w Gandawa-Wevelgem, na trzech etapach Tour de France oraz w klasyku w Quebecu.

Teoretycznie obrona tytułu na płaskiej trasie w Katarze nie była mu pisana: mieli tam walczyć klasyczni sprinterzy wspomagani przez liczne drużyny a Sagan, choć potrafi finiszować z peletonu dobrze się czuje, gdy po drodze “na kreskę” są jakieś górki a do tego Słowaków na starcie stanęło tylko trzech. Mimo to ograł Marka Cavendisha i Toma Boonena i przez kolejny rok jeździł w tęczowej koszulce mistrza świata.

W nowej drużynie, Bora-Hansgrohe nie wszystko układało się po myśli Sagana, często w decydujących momentach rywale znajdowali na niego sposób, jak np. Michał Kwiatkowski na trasie Mediolan-Sanremo. Momentami wydawało się, że cały świat sprzysięga się przeciwko Słowakowi by zrównoważyć jego moc i fizyczną przewagę nad rywalami. Podczas Tour de France został wyrzucony z wyścigu po nie do końca pewnym faulu w trakcie sprintu a na trasie Ronde Van Vlaanderen zahaczył o kurtkę kibica gdy zaczynał ścigać Philippe’a Gilberta.

Mimo to Peter Sagan potrafił wygrać etapy w Szwajcarii, Kalifornii, Tirreno-Adriatico, w Tour de Pologne i na Tour de France. Z wiosennych klasyków najszybszy był tylko w Kuurne-Bruksela-Kuurne a pod koniec sezonu, budując formę przed obroną tytułu po raz drugi w karierze odniósł sukces w Grand prix de Quebec.

W Bergen znów wszyscy będą się na niego oglądać, pilnować go i śledzić każdą próbę ataku. Słowacy przystąpią do rywalizacji w szóstkę, tak samo jak Polacy z jednym z głównych rywali Sagana, Michałem Kwiatkowskim.

Bez względu na to, kto tym razem wygra tęczową koszulkę, sezon 2016 był jednym z najlepszych, jakie zanotował obrońca tytułu mistrza świata w XXIw, o czym świadczy poniższa tabela:

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments