Dziś rano spora część bloku reklamowego w przerwie telewizji śniadaniowej wypełniły reklamy rowerów! Sportowych, miejskich, rekreacyjnych… Producenci wyraźnie chcą, by “na dwa kółka” w końcu wsiedli absolutnie wszyscy.

Kwietniowy powrót zimy dosłownie sprowadził mnie do parteru i zamiast na rozjazd po świąteczny nabijaniu kilometrów w górach w spokoju ćwiczyłem na podłodze. Rzucając okiem na włączony w tle telewizorek w przerwie “Dzień dobry TVN” zauważyłem, że jednym z bloków reklamowych zawładnęły rowery.

Najpierw zaprezentował się Carrefour ze swoim rowerem miejskim za kilkaset złotych. Miło, kolorowo i wiosennie. Niestety nie trafiłem nigdzie na wideo, ale sprzęt ewidentnie adresowany jest do kobiet chcących połączyć dojazd do pracy czy zakupy z ruchem na świeżym powietrzu. Ot, taki zestaw lajfstajlowych stereotypów, ale biorąc pod uwagę prostotę oferowanego sprzętu i niedumpingową cenę, można stwierdzić, że “markeciak” nie różni się niczym od najprostszej damki sprzedawanej w sklepach rowerowych.

Następnie na scenę wkroczył Decathlon ze swoim hitem, czyli Btwinem 520. To prawdopodobnie najciekawszy sprzęt, jaki można kupić za 1299zł. Reklama jest z gatunku tych, które ewidentnie pobudzają wyobraźnię i zachęcają do zrobienia kroku w stronę bardziej zaawansowanej jazdy. Zobaczcie zresztą sami (zamieszczam włoską wersję, która poza jednym detalem jest taka sama jak polska):

(dla porównania polska wersja, poniżej:

)

Czy na “520” można regularnie jeździć w takim terenie i tempie jak to zaprezentowano w spocie, trudno ocenić. Obiegowa opinia głosi, że to całkiem sensowny sprzęt. Uwagę zwraca jedynie cena, niższa we Włoszech niż w Polsce. No ale cóż, oni są w kryzysie a u nas kraj mlekiem i miodem płynący, więc nas stać ;).

Na koniec do gry wszedł Romet, który, pokazuje różne modele i style jazdy, ale główny przekaz jest na wskroś patriotyczny. To “nasze-polskie” rowery. Raczej nie ma tu za wiele sentymentu do tradycji marki, całość w dość sztampowy sposób prezentuje uśmiechniętych, młodych ludzi z wielkiego miasta lubiących aktywnie spędzać czas. Tak czy inaczej, producent spotu stawia na rower jako element “lajfstajlu”, co dobrze wpisuje się w czas antenowy, w którym reklamę obejrzałem.

Połowa bloku reklamowego wykupionego przez marki rowerowe w przerwie “Dzień Dobry TVN”, programu adresowanego do “biurowej klasy średniej” to nie przypadek. Producenci musieli poczuć krew, skoro ogłaszają się w telewizji.

Co więcej, w Telewizji Publicznej od kilku tygodni możemy oglądać “Magazyn kolarski”, od patrzenia na który co prawda nieco bolą zęby (archiwum odcinków znajdzicie na http://sport.tvp.pl/29365496/magazyn-kolarski), no ale jego obecność to symptom ożywienia w około rowerowych tematach.

Możemy się spodziewać, że gdy tylko wyjdzie słońce, o “miłośnikach dwóch kółek” (tak samo zgrany slogan jak “białe szaleństwo” w odniesieniu do narciarstwa) będziemy słyszeć wszędzie i od wszystkich.

Czy to dobrze? Tak. Nawet, jeśli tu i ówdzie pojawi się jakaś mniejsza lub większa bzdurka, skoro rowery goszczą w telewizorku, to znaczy, że idziemy we właściwym kierunku. Bo to wciąż o wiele, wiele większy budżet niż w prasie, o internecie nie wspominając. Skoro więc “się ogląda” a w domyśle również “się sprzedaje” to nie pozostaje nic innego, niż się cieszyć.

I tak właśnie zamierzam. No chyba, że ktoś bardzo podpadnie ;)

PS a najlepszą póki co reklamę dla kolarzy prezentuje Eurosport. Ze swoim hasłem “home of cycling” w kilkudziesięciu sekundach znakomicie wyjaśnia, o co chodzi w całej tej zabawie.

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments