W sezonie 2016 Polski Związek Kolarski zrzeszył w swoich szeregach niespełna 4000 zawodników. Choć zanotowaliśmy wzrost członkostwa, kolarzy wyczynowych wciąż jest mało. O wiele za mało.

Przede wszystkim cieszy fakt, że na stronie PZKol już po raz trzeci możemy na początku nowego roku przeanalizować statystyki licencjonowanych członków Związku. Transparentność i dostęp do informacji to dobra praktyka i dobrze, że jest ona kontynuowana a dane, zamiast schowane w segregatorze są podane do wiadomości publicznej.

Poniżej znajdziecie porównanie z podziałem na kategorie wiekowe i płeć sezonów 2014, 15 i 16.

 

Jak widać, w ciągu dwóch lat przybyło nas 327 osób. Co ciekawe, największy przyrost zanotowały… kategorie Elita i U23.

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, skąd się on wziął. Dwa razy więcej zrzeszonych w PZKol, dorosłych ludzi powinno być gdzieś widać. Tymczasem frekwencja np. na szosowych mistrzostwach kraju elity od lat jest mniej więcej stała i oscyluje w okolicy 80 uczestników. W MTB jest to ok. 50-60 osób.

Zatem albo mamy do czynienia z błędem w liczeniu w tym lub w poprzednich latach, albo licencję elity niespodziewanie wyrobili sobie amatorzy, którzy startowali tylko na szczeblu lokalnym, albo mamy na stanie jakieś “martwe dusze”. W grę wchodziłaby też rejestracja kilku zagranicznych grup zawodowych w Polsce, ale przecież tego raczej byśmy nie przeoczyli.

Tyle tylko, że ze względu na rozpatrywany wolumen, nie warto zawracać sobie tym głowę.

Problem jest inny. W latach 2014-2016 Polski Związek Kolarski zanotował zaledwie 10% wzrost zarejestrowanych zawodników.

Nie można tego ocenić inaczej niż jako dotkliwą porażkę.

Przypomnijmy: sezon 2014 to rok, w którym Rafał Majka był 6. w Giro d’Italia, wygrał dwa etapy Tour de France i klasyfikację na najlepszego górala “Wielkiej Pętli” oraz ku uciesze tłumów triumfował w Tour de Pologne a Michał Kwiatkowski został mistrzem świata w wyścigu ze startu wspólnego!

Następnie w 2015 Majka był trzeci na Vuelcie (drugie w historii, polskie podium Wielkiego Touru!) i wygrał etap na Tour de France a “Kwiato” zwyciężył w Amstel Gold Race.

Kolarstwo miało sporo czasu antenowego, “jedynki” gazet i portali, zaczął również działać Narodowy Program Rozwoju Kolarstwa, ruszył też program szkółek kolarskich z, podobno, masowym naborem dzieci i młodzieży.

I co? I nic…

Rok 2016 powinien być już tym, w którym teoretycznie widać pierwsze ożywienie w liczbie członków-zawodników zrzeszonych PZKol.

Tymczasem żaków, młodzików i juniorów młodszych jest de facto tylu, ilu było wcześniej.

Przy okazji Igrzysk Olimpijskich a następnie przedwyborczego tournee wiele słyszeliśmy o wzorowaniu się na Brytyjczykach, o Systemie Szkolenia i o Sukcesie Polskiego Kolarstwa.

Fakt faktem, skuteczność szkolenia i selekcji mamy bardzo wysoką, skoro kolejny rok z rzędu byliśmy w stanie wycisnąć z tak niewielkiej grupy ludzi kilkadziesiąt medali imprez mistrzowskich właściwie we wszystkich konkurencjach i kategoriach.

https://twitter.com/TeamGB/status/801334514832261120

Jeśli miałbym jednak ocenić sytuację, to nie widzę tu żadnego wzorowania się na wspomnianych Brytyjczykach, którzy między Igrzyskami w Londynie i Rio de Janeiro pozyskali… 75 tysięcy nowych członków. Samych, aktywnych zawodników przybyło ponad 30 tysięcy.

My zaczynamy od o wiele skromniejszych wartości, dlatego podwojenie, czy też potrojenie liczby zawodników powinno, przy sukcesach, obecności w mediach i pozytywnym klimacie tworzonym przez wyjątkowo sympatyczny wizerunek, wymienianych jednym tchem Kwiatkowskiego, Majki, Włoszczowskiej i Niewiadomej, przyjść właściwie samo.

Dwa medale olimpijskie w Rio, kolejne sukcesy naszych gwiazd jeszcze w 2016r powinny spowodować masowy nabór do szkółek, setki sprzedanych licencji cyklosportu i formalizację dziesiątek grup “amatorskich” startujących w maratonach. Tymczasem nadal stoimy w miejscu i niewiele wskazuje na to, by sezon 2017 był pod tym względem inny.

Dlatego, “nie bójmy się słów” i nazwijmy sprawę po imieniu. Polski Związku Kolarski, czy też, żeby nie rozpraszać odpowiedzialności, Zarządzie Polskiego Związku Kolarskiego (tak, wiem, że były wybory i zmiany, ale mamy ciągłość instytucjonalną): ROBISZ TO ŹLE!

ZOSTAŃ PATRONEM XOUTED

O tym, co to jest Patronite, do czego służy i czemu właściwie proszę Was o wsparcie przeczytacie tutaj. A klikając w banner poniżej możecie zobaczyć mój profil i zrobić zrzutę na dobrą treść o kolarstwie:
Zostań patronem XOUTED patronite.pl/xouted

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments