Maja Włoszczowska i Rafał Majka w czołówce plebiscytów popularności? Tak! Doczekaliśmy momentu, gdy nasi kolarze są pełnoprawnymi gwiazdami, idolami tłumów.

Jeśli mamy dwoje reprezentantów w “top 10” dwóch plebiscytów, zarówno “Przeglądu Sportowego” jak i “Gazety Wyborczej”, to znaczy, że jest dobrze.

Kolarska społeczność jest zaangażowana i zdyscyplinowana, gdy chodzi o “kibicowanie naszym”, ale w masowych głosowaniach rywalizacja z przedstawicielami gier zespołowych lub sportów motorowych nigdy nie była łatwa.

By wejść do pierwszej dziesiątki, trzeba trafić do świadomości szerokiej publiczności, wyrobić sobie nazwisko, zabłysnąć nie tylko wynikami i mistrzostwem, ale też charyzmą.

W latach olimpijskich o przychylność widzów walczą przede wszystkim medaliści Igrzysk. Najlepiej ci złoci.

Cóż, w tej kwestii w Rio nie było zbyt dobrze, nasi reprezentanci zdobyli tam zaledwie dwa pierwsze miejsca.

Najjaśniejszy punkt kadry, Anita Włodarczyk, zdominowała rywalizację o popularność zarówno czytelników “Przeglądu” jak i “Gazety”. Kolarze byli natomiast lepsi od “złotych” wioślarek, Magdaleny Fularczyk i Natalii Madaj.

Co więcej, wśród gwiazd sportu, często jednym tchem z Majką, Włoszczowską i Michałem Kwiatkowskim wymieniana jest Katarzyna Niewiadoma, która choć nie weszła do pierwszej dziesiątki Przeglądu Sportowego, była w gronie nominowanych.

Czy można z tego wyciągać jakieś wnioski? Czy to oznacza, że sport rowerowy nareszcie “przebił się do mainstreamu”?

Wygląda na to, że tak.

Nasi kolarze są obecni w mediach od wczesnej wiosny, do późnej jesieni. Maja Włoszczowska to, nie licząc regularnych, choć na szczęście rzadkich wpadek, jest gwarancją sukcesu. Szosowcy co chwilę są w czołówce. A to, nawet mając nienajlepszy sezon, prestiżowy klasyk wygra Kwiatkowski, a to Majka będzie przez kilka tygodni dostarczał nam wrażeń na trasach wielkich tourów a to Bodnar zrobi solidną robotę dla Petera Sagana a później powalczy o coś dla siebie.

Wyniki wynikami, ale miary sukcesu i popularności są tak naprawdę dwie. Pierwsza, to obecność sportowców, w w portalach plotkarskich. Druga to rozczarowanie i hejt, gdy nasi zawodnicy nie spełnią oczekiwań tłumów.

Majka piąty na Giro? Defensywny nudziarz. Kwiatkowski wygrywa E3? Chłopak się skończył. Włoszczowska przegrywa podium na rowerze? Niech da sobie spokój, bo nie umie jeździć na rowerze.

Jeśli “kibice” na onetach, gazetach i w mediach społecznościowych poświęcają swoją energię na hejt a Pudelek zwraca uwagę na sukienkę czy makijaż to znaczy, że jest dobrze.

ZOSTAŃ PATRONEM XOUTED

O tym, co to jest Patronite, do czego służy i czemu właściwie proszę Was o wsparcie przeczytacie tutaj. A klikając w banner poniżej możecie zobaczyć mój profil i zrobić zrzutę na dobrą treść o kolarstwie:
Zostań patronem XOUTED patronite.pl/xouted

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments