Dwa świetne finisze na Tourze, dwóch pierwszych przegranych a w tle wielkich emocji we Francji o tęczowe koszulki ścigali się kolarze mtb. W poniedziałkowym skrócie w kilku słowach podsumowuję dla Was najważniejsze wydarzenia ostatnich dni.

Tinkoff wygyrwa – Tinkoff w tarapatach

Roman Kreuziger nadał ekstremalnie mocne tempo w końcówce drugiego etapu. Normandzkie wzgórza spowodowały, że końcówka w Cherbourgu była bardzo emocjonująca, zgodnie z oczekiwaniami przypominała finisze ardeńskich klasyków. Peter Sagan świetnie wykończył pracę kolegów z drużyny i po wygranej koszulkę mistrza świata zamienił na żółty trykot lidera wyścigu.

Tyle tylko, że dla całej ekipy to pyrrusowe zwycięstwo. Choć Sagan spisał się rewelacyjnie prezentując nie tylko szybkość i wielką moc, ale też dojrzałość taktyczną prawdziwego mistrza, to spore straty poniósł Alberto Contador. Lider ekipy Tinkoff na klasyfikację generalną po dwóch upadkach jest poobcierany i poobijany i nie był w stanie utrzymać szaleńczego tempa szpicy peletonu na prowadzącym pod górę finiszu.

Jeśli się zregeneruje, będzie musiał w górach atakować wcześniej i bardziej bezkompromisowo, ale obawiam się, że zielona koszulka Sagana i walka o etapowe zwycięstwa to może być wszystko, na co Oleg Tinkow może w tej sytuacji liczyć.

Nikt nie spodziewał się Marka Cavendisha

Powiedzmy sobie szczerze: na “Manx Manie” wielu fanów położyło już krzyżyk i mało kto wierzył, że Cavendish będzie w stanie wygrać etap w tegorocznej “Wielkiej Pętli”. Tym bardziej, że zaledwie kilka dni wcześniej dał się on ograć Adamowi Blythe’owi podczas mistrzostw Wielkiej Brytanii.

Wygląda jednak na to, że siła motywacji potrafi działać cuda. Cavendish świetnie spisał się na finiszu pierwszego etapu, zaliczył 27. wygraną w Tour de France oraz spełnił jedno ze swoich sportowych marzeń: zdobył (choć tylko na jeden dzień) żółtą koszulkę lidera wyścigu.

Co więcej, Cavendish tak się przejął prowadzeniem w klasyfikacji generalnej, że na pagórkowatym etapie do Cherbourga postanowił zrobić wszystko, by uszanować żółtą koszulkę i starał się nie stracić kontaktu z grupą finiszujących pod górę hartów. Nie udało mu się, ale za taką postawę należą mu się dodatkowe punkty uznania od fanów.

Pechowiec Porte

Alberto Contador upadał dwukrotnie i stracił niespełna minutę do swoich najważniejszych rywali, ale w jeszcze gorszej sytuacji po dwóch pierwszych etapach jest Richie Porte. Tasmańczyk w momencie, w którym peleton rozpędzał się przed finiszem w Cherbourgu złapał gumę, został za grupą i jego strata to już prawie dwie minuty.

To już kolejny taki przypadek w jego karierze. Rok temu na Giro d’Italia nie tylko “złapał kapcia”, ale też został ukarany za przyjęcie koła od kolegi z drużyny Orica-Greenedge.
W kontekście dalszego rozwoju wydarzeń strata Porte ustawia w lepszej sytuacji współlidera zespołu BMC, czyli Tejaya van Garderena, który póki co jedzie bez strat.

Tak czy inaczej, niemal tradycyjnie dla Tour de France, już pierwsze dni, rozgrywane w pozornie łatwiejszym terenie, zbierają żniwo a selekcja wśród faworytów zaczyna się zanim peleton wjedzie w góry. Niby nic nowego, ale emocje są spore.

Sponsorzy, kontrakty, transfery

Teoretycznie okres transferowy kolarstwie jeszcze się nie zaczął, ale fakt kończenia wspierania swojej ekipy przez Olega Tinkowa to wystarczający argument, by na dobre rozpędzić karuzelę spekulacji.

Nowi sponsorzy, nowe projekty i nowe pomysły na mistrzowski skład pojawiają się jeden za drugim. Zespół Bora-Argon pozyskał nowego sponsora (producent armatury Hansgrohe), zamierza podpisać kontrakt z Peterem Saganem, Maciejem Bodnarem i Rafałem Majką a ostatnie plotki głoszą, że zespół ma wesprzeć Tony Martin. Co więcej rowery Argon 18 mają być zastąpione przez Specializeda.

Z kolei Alberto Contador jest łączony z zespołem Treka. Warto przypomnieć, że Hiszpan jeździł już na rowerach tej marki i odnosił na nich sukcesy.

Alpecin finansujący ekipę Gianta ma pieniądze wydawać na team Katiusza a zamiast producenta szamponów obecny zespół Degenkolba, Barguila i Dumoulina ma wesprzeć nowy sponsor ze Szwajcarii. Ekipę tę ma zasilić Michael Matthews.

Obecny zespół Matthewsa, czyli Orica – już nie GreenEdge a “BikeExchange” zmienił stroje na bardziej granatowe, ale trzeba pamiętać, że górnicza korporacja Orica planuje wycofać się ze sponsorowania australijskiej ekipy a “BikeExchange” to z kolei inicjatywa jednego z właścicieli zespołu, zatem grupa de facto pozostaje bez przyszłości.

Mając w pamięci dalszą reformę kalendarza, pomysły UCI na nowe zasady licencjonowania zespołów World Touru (system spadków i awansów) a także planowane wejście do kolarstwa kontrowersyjnego (ze względu na łamanie praw człowieka) księcia Bahrajnu wraz ze swoim sporym kapitałem, zapowiada się ciekawy czas w zawodowym peletonie.

Bez medalu z Novego Mesta

Zakończone w Czechach mistrzostwa świata XCO zakończyły się bez powodzenia dla reprezentacji Polski. Maja Włoszczowska nie pierwszy raz w ważnym wyścigu miała defekt i mimo woli walki przegrała medal, nie tylko srebrny, ale i brązowy. Jej czwarta lokata to najlepszy rezultat, jaki przywozimy z Czech. Dobrze spisała się jeszcze Katarzyna Solus-Miśkowicz (18 miejsce) oraz Aleksandra Podgórska, która wśród orliczek była 13.

https://www.instagram.com/p/BHXzzqeDmhH/

Miejsca sztafety, juniorek oraz mężczyzn były, cóż, dalekie od pożądanych. Mam nadzieję, że praca, zarówno organizacyjna jak i treningowa, jaką wykonują opiekunowie kadr U23 oraz juniorskiej zaprocentuje w nadchodzących sezonach. Mimo wszystko mtb to sport wytrzymałościowy, w którym na wyniki pracuje się latami a magiczne objawienia zdarzają się rzadko.

Tak czy inaczej, złoto Nino Schurtera i Anniki Langvad nikogo nie dziwi a oczy i kibiców i zawodników przenoszą się do Rio. Mistrzostwa Świata od wyścigu na Igrzyskach dzieli ładnych kilka tygodni, zatem najszybsi w Novym Mescie wcale nie muszą być najszybsi w Rio, choć z drugiej strony powtórka nikogo nie zdziwi.

Niewiadoma blisko różu

Giro Rosa to najważniejszy wyścig etapowy w kalendarzu wyścigów kobiecych. Po prologu i trzech etapach drugą lokatę we włoskim tourze zajmuje Katarzyna Niewiadoma. Pierwsza selekcja powstała już pierwszego dnia. Nasza kolarka reprezentująca ekipę Rabo Liv codziennie jest w ścisłej czołówce. Najważniejsze etapy zaplanowano na środę, czwartek (górskie) i piątek (22km czasówka).

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments