Bywa tak, że po przejechaniu pierwszych, górskich etapów drugi kolarz w klasyfikacji generalnej Tour de France traci do lidera dwie i pół minuty. Tymczasem w tegorocznej “Wielkiej Pętli” po przejechaniu Masywu Centralnego i Pirenejów mniejszą stratę do Chrisa Froome’a ma czternasty zawodnik a w minucie mieści się pierwsza jedenastka. Są też pierwsi przegrani: Alberto Contador wycofał się z rywalizacji a Thibaut Pinot zawodzi raz za razem.

Zmiana planów

Poobijany, niedomagający i trawiony gorączką Alberto Contador pożegnał się z peletonem Tour de France. Ciekawe, czy jeszcze wróci na trasę “Wielkiej Pętli” a jeśli tak, to w jakiej roli. W sezonie 2017 ma podobno reprezentować barwy zespołu Trek Segafredo, pytanie tylko, czy w wieku 35 lat i dziesięć lat po swoim pierwszym triumfie we Francji będzie jeszcze w stanie rywalizować o żółtą koszulkę?

Tak czy inaczej, gdy tylko dojdzie do siebie powalczy o olimpijskie złoto w Rio de Janeiro a następnie o czwarte zwycięstwo w Vuelta a Espana.

W związku z tym w zespole Tinkoff wdrażany jest plan awaryjny. Peter Sagan w obliczu zaskakującego powrotu do mistrzowskiej formy Marka Cavendisha w swoim stylu zbiera punkty w walce o zieloną koszulkę. Premie lotne warte są tyle punktów, co zwycięstwa na górskich etapach, zatem zabieranie się w ucieczki ma spory sens i jadący w ten sposób mistrz świata powinien odrobić straty i zapewnić sobie bezpieczną przewagę zanim dotrze do Paryża.

Przed Rafałem Majką równie długa, jeśli nie jeszcze dłuższa droga niż przed Saganem. Polski specjalista od jazdy w górach miał służyć Contadorowi, ale w obliczu porażki Hiszpana wdraża w życie plan znany z sezonu 2014, gdy również Hiszpan nie ukończył wyścigu. Majka zabrał się już w kilka ucieczek i konsekwentnie zbiera punkty do klasyfikacji górskiej, równocześnie polując na etapowe zwycięstwo. Jeśli trzeci rok z rzędu uda mu się wygrać na ciężkim etapie Touru, będzie to wyjątkowe osiągnięcie. Póki co jego głównym rywalem do “grochów” jest Thibaut Pinot, ale równie mocno musi uważać na faworytów klasyfikacji generalnej, którzy będą zabierali punkty na finałowych podjazdach.

Drugi przegrany

Thibaut Pinot zawodzi. Siebie, swoich fanów i swoją drużynę. Podobno, mimo dobrego początku sezonu, w kolejnych tygodniach coś szło nie tak a etapowe zwycięstwo podczas Criterium du Dauphine tylko przykryło problemy z formą.

Pinot odpadł z peletonu na pierwszym podjeździe w Pirenejach, czyli przełęczy Aspin, póki co nie jest również w stanie skutecznie walczyć o zwycięstwo etapowe. Prowadzi w klasyfikacji górskiej, ale jeśli nie zbierze sił na alpejskie etapy, może przegrać także walkę o grochy.

Z typowanych przed wyścigiem do czołowych lokat Francuzów, najlepiej spisuje się Romain Bardet, który do Froome’a traci tylko 44 sekundy i zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji generalnej.

Z kolei Warren Barguil co nie jest w stanie utrzymywać tempa czołówki i po Pirenejach jest 15., niemal trzy minuty za liderem.

Fabio Aru również nie błysnął formą, ale mając w pamięci, że młody Włoch często jeździ nierówno i miewał słabsze dni w czasie wielkich tourów, strata 1’23” wcale nie oznacza, że nie może skończyć wyścigu nawet na podium.

Również Richie Porte, którego opóźnienie o dwie minuty to wynik nie słabszej dyspozycji a defektu oraz Tejay van Garderen (1’01” za Froomem) wciąż są w grze.

Martin i Yates jadą wyścig życia

Daniel Martin atakuje, jedzie aktywnie i szuka swojej szansy na wygranie etapu. Nie wiadomo, na ile starczy mu energii, ale póki co jest trzeci w “generalce”, 19 sekund za Froomem a jego ofensywna postawa i stabilność formy są sporym zaskoczeniem. Irlandczyk jest siostrzeńcem wielkiego Stephena Roche’a i od kilku lat zdradza potencjał do osiągnięcia podium wielkiego touru. Czy sezon 2016 to będzie w końcu jego rok i czy zmiana barw klubowych na Etixx-Quickstep zaowocuje przemianą z pechowca w specjalistę trzytygodniówek, tego nie wiemy, ale jazda Martina cieszy oko i wprowadza sporo zamieszania w czołówce.

Anglojęzyczne podium póki co uzupełnia Adam Yates (rocznik 1992), lider klasyfikacji młodzieżowej, który każdego dnia zarzeka się, że nie jest przygotowany do walki o “generalkę”. Czy to zasłona dymna, stan faktyczny czy po prostu nieznajomość własnych możliwości? Tak czy inaczej Yates, który póki co zasłynął nie tylko dobrą, stabilną formą, ale też byciem ofiarą upadającej na kolarzy, pneumatycznej bramy ze znakiem „1km do mety” jest jedną z rewelacji wyścigu.

Kamienna twarz Quintany

W dwóch poprzednich próbach Nairo Quintana odrabiał czas do Teamu Sky na ostatnich etapach. Tym razem po przejeździe przez Pireneje jest z Brytyjczykiem de facto na remis. 23 sekundy różnicy to w kontekście nadchodzących trudności żadna różnica.

Co więcej, przyklejony do koła Froome’a Kolumbijczyk póki co tylko straszy lidera swoją obecnością, z kolei Froome w napięciu czeka na atak. Movistar i Team Sky dzielą się pracą na kolejnych przełęczach, dyktując mocne, równe tempo i sprawdzając pozostałych rywali, ale bez żadnych spektakularnych akcji.

Istotny jest natomiast inny fakt. Pierwszy raz Froome i Team Sky jako taki są pod mocnym ostrzałem konkurentów. Daniel Martin, kolarze BMC czy Bauke Mollema z Treka na podjeździe do Arcalis w Andorze sprawdzali lidera i choć ich akcje nie skończyły się powodzeniem, to jest to wyraźna różnica w stosunku do poprzednich sezonów, gdy peleton był sparaliżowany przez pociąg Sky.

Co więcej, nie mając możliwości zdobycia przewagi w klasyczny sposób, Froome nieoczekiwanie koszulkę lidera zdobył po ataku na zjeździe. Z jednej strony kończy to spekulacje na temat jego słabych umiejętności w tej dziedzinie, z drugiej, jeśli musiał posiłkować się ryzykowną akcją może to oznaczać, że na karku czuje oddech rywali.

Nadchodzący tydzień

We wtorek, po dniu przerwy, na zawodników czeka premia górska pierwszej kategorii, a następnie dla tych sprinterów, którzy nie dadzą się tam “odczepić” płaski dojazd do mety z niewielką “hopką” przed metą. Ten etap to dobra okazja dla Rafała Majki, by odrobić straty do Thibaut Pinot w klasyfikacji górskiej.

W środę na kolarzy czeka malowniczy odcinek z Carcassone do Montpelier, prawdopodobnie do głosu dojadą sprinterzy, chyba, że peleton zdecyduje się dać szansę uciekinierom.

We czwartek wielkie święto kolarstwa w dniu święta narodowego Francuzów. Finał na Mont Ventoux powinien wprowadzić większe różnice w klasyfikacji generalnej. Mając w pamięci pojedynek z 2013r, gdzie na dobre rozbłysła gwiazda Nairo Quintany oczekujmy sporych emocji!

Piątek to ciężka, górzysta czasówka, sobota dzień oddechu i płaska trasa a niedziela to początek zmagań w Alpach i dzień, w którym przewagę w klasyfikacji górskiej mógłby spróbować zbudować Rafał Majka, ponieważ po drodze znajduje się premia kategorii HC na przełęczy Grand Colombier.

Klasyfikacja generalna po etapie 9:
1 Christopher Froome (GBr) Team Sky 44:36:03
2 Adam Yates (GBr) Orica-BikeExchange 00:16
3 Daniel Martin (Irl) Etixx – Quick-Step 00:19
4 Nairo Quintana (Col) Movistar Team 00:23
5 Joaquim Rodriguez (Spa) Team Katusha 00:37
6 Romain Bardet (Fra) AG2R La Mondiale 00:44
7 Bauke Mollema (Ned) Trek-Segafredo
8 Sergio Henao (Col) Team Sky
9 Louis Meintjes (RSA) Lampre – Merida 00:55
10 Alejandro Valverde (Spa) Movistar Team 01:01
11 Tejay Van Garderen (USA) BMC Racing Team
12 Roman Kreuziger (Cze) Tinkoff Team 01:16
13 Fabio Aru (Ita) Astana Pro Team 01:23
14 Richie Porte (Aus) BMC Racing Team 02:10
15 Warren Barguil (Fra) Team Giant-Alpecin 02:51

Klasyfikacja punktowa:
1 Mark Cavendish (GBr) Dimension Data 204 pkt
2 Peter Sagan (Svk) Tinkoff Team 197
3 Marcel Kittel (Ger) Etixx – Quick-Step 182

Klasyfikacja górska:
1 Thibaut Pinot (Fra) FDJ 80 pkt
2 Rafał Majka (Pol) Tinkoff Team 77
3 Tom Dumoulin (Ned) Team Giant-Alpecin 50

Klasyfikacja młodzieżowa:
1 Adam Yates (GBr) Orica-BikeExchange 44:36:19
2 Louis Meintjes (RSA) Lampre – Merida 00:39
3 Warren Barguil (Fra) Team Giant-Alpecin 02:35
4 Wilco Kelderman (Ned) Team LottoNl-Jumbo 05:12
5 Emanuel Buchmann (Ger) Bora-Argon 18 08:32

Klasyfikacja drużynowa:
1 Movistar Team 133:49:31
2 Team Sky 02:26
3 BMC Racing Team 03:28
4 Astana Pro Team 05:51

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments