Jak poprawić bezpieczeństwo kolarzy? Czy “Protokół Ekstremalnych Warunków Pogodowych” to dobry pomysł i jak często należy go stosować? Ilu zawodników powinno startować w wyścigach World Touru? Po deszczowym Tour de Pologne pojawiło się kilka ciekawych propozycji.

Tuż po zakończeniu naszego wyścigu podczas którego peleton został przetrzebiony przez paskudną aurę a jeden z etapów odwołano miałem okazję spotkać się z kolarzami ekipy Trek Segafredo.

Była to część “road showu” organizowanego przez sponsora zespołu, włoskiego producenta kawy, markę Segafredo. Poza tym, że wypiłem osiem espresso i sam nauczyłem się przyrządzać kawę zgodnie ze wszystkimi zasadami sztuki, w czasie spotkania padło wiele intrygujących stwierdzeń. O wiele więcej niż można by się spodziewać po “evencie reklamowym”.

Trek-Segafredo-Tour-de-Pologne-1

Zanim spotkaliśmy się z kolarzami wypiłem chyba z osiem espresso ;)

Poza kawą, głównym tematem była oczywiście pogoda i bezpieczeństwo zawodników. Odwołany etap Tour de Pologne w Bukowinie Tatrzańskiej to z jednej strony pewne rozczarowanie, z drugiej wyraz nowego podejścia w organizowaniu wyścigów kolarskich.

Niełatwą decyzję podjęto kolektywnie, w porozumieniu organizatora zawodów, komisji sędziowskiej i najbardziej zainteresowanych, czyli kolarzy.

Jeśli słyszeliście, że tradycyjne obyczaje w zawodowym peletonie upadają, wygląda na to, że były to plotki. Tak jak niegdyś, kolarzy nadal reprezentują najbardziej utytułowani zawodnicy cieszący się szacunkiem kolegów.

Powolna jazda peletonu na pierwszej i, jak się później okazało, jedynej rundzie wokół Bukowiny, była spowodowana nie tylko zimnem i ograniczoną widocznością, ale też faktem, że po szosie zlewało się tak dużo wody, że trudno było dojrzeć jakiekolwiek nierówności a to powodowało spore zagrożenie dla bezpieczeństwa ścigających się kolarzy.

Trek-Segafredo-Tour-de-Pologne-2

Fabio Felline opowiada o swoim powrocie do peletonu

Zawodnikom Trek-Segafredo neutralizacja rywalizacji i odwołanie etapu dało chwilę oddechu. Z ośmioosobowego składu zostało ich w peletonie Tour de Pologne tylko trzech, a do tego doświadczony Fumiyuki Beppu był mocno poobijany. W takich warunkach we trójkę byłoby im trudno obronić dobrą pozycję, jaką Fabio Felline zajmował po etapie do Zakopanego.

Jeśli nazwisko Włocha nic Wam nie mówi, to może przypomnicie sobie zawodnika, który podczas Amstel Gold Race pechowo upadł na twarz na jednym z podjazdów. Doznane kontuzje twarzy i kręgosłupa spowodowały, że Fabio wrócił na rower zaledwie kilka tygodni przed TdP, był to jego pierwszy od wiosny start w World Tourze. Mimo to dobrze odnalazł się na chaotycznym etapie do Zakopanego, po którym zajmował czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej a dzięki skutecznej czasówce na ulicach Krakowa zdołał awansować na drugą lokatę, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze.

Ponieważ z Tour de Pologne wycofało się wielu kolarzy, część z powodu hipotermii, ale część z powodu upadków, ciekawą propozycję przedstawił dyrektor sportowy ekipy Trek Segafredo, Dirk Demol.

Na pytanie, skąd biorą się coraz częstsze i coraz poważniejsze wypadki w peletonie zasugerował, że być może nie tylko należałoby ograniczyć liczbę pojazdów (motocykli, samochodów) w kolumnie wyścigu, ale też… wyraźnie zmniejszyć sam peleton. Jego pomysł to start 20 drużyn po siedmiu kolarzy każda. To daje 140 osób zamiast obecnie często spotykanych 200 (25 ekip po 8 zawodników). W ten sposób nawet na wąskich szosach i przy wysokim tempie łatwiej o zachowanie bezpieczeństwa.

Dirk Demol sugeruje ograniczenie wielkości peletonu do 140 kolarzy

Dirk Demol sugeruje ograniczenie wielkości peletonu do 140 kolarzy

Biorąc pod uwagę, że Demol w swojej karierze kolarza wygrał “Piekło Północy”, czyli Paryż-Roubaix (w 1998r), jego zdanie na temat bezpieczeństwa na trasach wyścigów należy uznać za istotne.

Kolejną sprawą jest respektowanie prawa zawodników do bardziej godnych warunków pracy. “Protokół Ekstremalnych Warunków Pogodowych” zastosowany podczas Tour de Pologne to wyraz zmian, jakie zachodzą w kolarstwie. Do pogodzenia jest oczywiście wiele interesów: organizatora wyścigu, jego sponsorów, gmin, które inwestują w promocję wspierając wyścig na swoim terenie, sponsorów drużyn a także kibiców np. planujących swoje urlopy i przejeżdżających wiele kilometrów, by przez kilka chwil, stojąc przy trasie dopingować kolarzy.

Mimo to fakt, że raz na jakiś czas istnieje możliwość, w porozumieniu z peletonem, odwołania, skrócenia lub zmiany trasy zawodów jest cenną nowością docenianą przez zawodników.

Z resztą, na co sami zawodnicy Trek Segafredo zwrócili uwagę, są zawodowcami i są przygotowani i przyzwyczajeni do rywalizacji w trudnych warunkach, jak również do codziennego podejmowania ryzyka, ale mimo wszystko granice zdrowego rozsądku powinny być zachowywane.

Bo widowisko widowiskiem, bycie twardzielem, czyli chleb codzienny kolarza zawodowego swoją drogą, ale by wyścigi nie stały się tylko pustym show a nadal niosły za sobą pewne, niezmienne wartości, to właśnie rozsądek jest jednym z najbardziej pożądanych elementów całej układanki.

Lubisz dobrą kawę? Sprawdź, jak zostać prawdziwym, kawowym koneserem :)

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments