Pierwszy raz po dłuższej przerwie odwiedziłem targi rowerowe. Choć nie przepadam za ideą jako taką, Kieleckie Bike-Expo pozostawiają niezłe wrażenie. Do tego pokazały mi kilka trendów, na których chce się skupiać rodzima branża rowerowa. A to już jest całkiem cenna informacja.

Zapewne nie wybrałbym się do Kielc, gdyby nie zaproszenie do udziału w Komisji Konkursowej. To ciekawe doświadczenie: popołudnie i wieczór spędzone na ocenianiu i dyskusji o zgłoszonych rowerach i akcesoriach rzuca nieco nowego światła na dostępny na rynku sprzęt.

Obrady Komisji Konkursowej KIELCE BIKE-EXPO 2015Obrady komisji konkursowej NA NAJLEPSZE PRODUKTY targów KIELCE BIKE-EXPO 2015

Posted by Kielce Bike-Expo on Thursday, 24 September 2015

 

Przy okazji pracy w Komisji, zapoznałem się nie tylko ze zgłoszonymi propozycjami, ale też z ofertą sporej części wystawców, co dodatkowo zgłębiłem we czwartek, w pierwszy dzień Targów.

Wygląda na to, że “jest lepiej”. Zainteresowanie rowerami, które widać na ulicach polskich miast, na szosach i leśnych ścieżkach przekłada się na aktywność branży. Przedstawiciele i producenci zaprezentowali okazałe stoiska, niektóre z nich wypełnione sprzętem tak ściśle, że aż trudno było bliżej przyjrzeć się poszczególnym modelom. Cóż, zakładając, że jesteśmy w fazie wzrostu, trudno się dziwić pewnej spontaniczności, choć zasada “less is more” zazwyczaj przynosi lepsze efekty, ale by do niej dojrzeć potrzeba nieco czasu.

#legrand #krossbikes #vintage #childhood #bike #bikeexpo #rower #cycling #retro #neoretro #kielce

A photo posted by Marek Tyniec (@xouted) on

Co zatem jest obecnie na topie? Szeroko pojęte rowery użytkowo rekreacyjne. Miejskie i turystyczne we wszelkich możliwych kombinacjach. Chętnie nawiązują do niesłabnącej mody na “vintage”, “neoretro” czy też, używając poprawnej polszczyzny, bazują na sentymencie to wzornictwa z przeszłości.

#electric #bike #ebike #mtb #cycling #innovation #haibike #kielce #bikeexpo #tradeshow

A photo posted by Marek Tyniec (@xouted) on

Niektórzy dokładają do tego element nowoczesny w postaci doładowania elektrycznego. Wszechobecne “ebike’i”, w zależności od budżetu, którym operuje docelowy klient oferują albo najnowsze rozwiązania (silnik w okolicach suportu, elegancko zintegrowany z ramą akumulator, ergonomiczne sterowanie), albo nieco mniej wygodne, z silnikiem w piaście i baterią na bagażniku. Tak czy inaczej, bez prądu w kolekcji nie ma się co pokazywać a biorąc pod uwagę rozwój tego segmentu rynku, niewykluczone, że wkrótce doładowane rowery zaczną zdobywać popularność także w Polsce. Wbrew pozorom można znaleźć dla nich uzasadnienie, podobnie jak dla wszechobecnych “fatbike’ów”. Nawet, jeśli kogoś mierzi idea “grubasów”, sporo ciekawych modeli można kupić za cenę wyższej klasy tabletu – sprzętu, których wielu użytkowników kupuje z tego samego powodu: dla rozrywki.

#fatbike for #kids #bike #mtb #cycling #rower #mondraker #kielce #bikeexpo

A photo posted by Marek Tyniec (@xouted) on

Idąc od rowerów intrygujących, ale wciąż niszowych do sprzętu, który bardziej wzbudził moje zainteresowanie, trzeba wymienić “gravel bike’i”, które ładnie się rozwijają i ewoluują. Idea uniwersalnej szosówki, która umożliwia eksplorację lub skrót nieasfaltową drogą jest więcej niż ciekawa. Co więcej, choć szosy mamy w lepszym stanie, przysłowiowe “polskie drogi” nadal występują, zatem “rowery szutrowe” mogą dość szybko zdobyć popularność jako sprzęt treningowo-wycieczkowy wśród tych, którzy chętnie jeżdżą mniej głównymi trasami.

Cieszy też powiększająca się oferta dostępnych przełajówek. Jeszcze kilka lat temu zakup roweru do cyclocrossu – czy to jako sprzętu zawodniczego czy treningowego – był mocno problematyczny. Teraz można przebierać w ofercie, od propozycji ekskluzywnych po pragmatyczne.

#cx #cyclocross #ritchey #rower #bikeexpo #bike #kielce

A photo posted by Marek Tyniec (@xouted) on

W kwestii akcesoriów wyraźnie poprawia się jakość sygnowanych różnymi markami elementów wyposażenia pochodzących z chińskich katalogów. Postęp w dziedzinie np. oświetlenia czy odzieży jest wyraźny. Na drugim biegunie widoczne jest pewne ożywienie polskich manufaktur, choćby tych strugających zębatki do systemu 1x.

Krótko mówiąc, wrażenie z Bike-Expo wywiozłem pozytywne. Ciekawe, czy branża rowerowa, która zaprezentowała się tak okazale, należycie przepracuje zimę i w nowym sezonie będzie atrakcyjna dla klientów, w tym tych bardziej wymagających.

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments