fbpx

Cztery dni prawdy

Czy na czterech alpejskich etapach rywale zespołu Sky będą w stanie odwrócić losy wyścigu? Przewaga Chrisa Froome?a jest wyraźna a sam zawodnik do tej pory nie okazywał oznak słabości.

Poza nienajlepiej przejechaną, otwierającą wyścig jazdą indywidualną na czas, Brytyjczyk konsekwentnie ucieka swoim rywalom. Oczywiście najbardziej spektakularnym pokazem siły był podjazd La Pierre-Saint Martin, ale pamiętajmy, że zanim peleton wjechał w Pireneje, miał ponad minutę przewagi nad Alberto Contadorem i dwie nad Nairo Quintaną.

Aby Froome?owi nie było tak łatwo, z wyścigu wycofał się jeden z jego pomocników, Peter Kennaugh a Geraint Thomas stracił nieco czasu po spektakularnym upadku na zjazdach do Gap.

Głównym pytaniem jest więc, czy drużyna Sky, zmęczona kontrolowaniem peletonu od dziesięciu dni poradzi sobie z coraz mocniejszymi rywalami. Podobnie bowiem jak w roku 2013, Nairo Quintana wyraźnie odżywa w końcówce wyścigu, ochotę do ścigania przejawiają również Alejandro Valverde, Alberto Contador i Vincenzo Nibali. Dyspozycja Tejaya Van Garderena jest pewną niewiadomą, ze względu na wysoką formę w czasie Criterium du Dauphine istnieje możliwość, że Amerykanin odda miejsce na podium jednemu z rywali.

Po przerwie kolejne cztery dni to już tylko poważne, górskie sprawdziany. Trzy kończą się podjazdami: we środę czeka Pra Loup (poprzedzone karkołomnymi zjazdami z przełęczy Allos), w piątek La Toussuire a w sobotę słynne Alpe d?Huez. ?Luźniejszy? etap czwartkowy to z kolei ciągła jazda w górę i w dół z aż siedmioma premiowanymi wzniesieniami.

Choć dwa lata temu Froome obronił się przed Rodriguezem i Quintaną a w tym roku jego przewaga, zarówno wyrażona w sekundach jak i dominującym sposobem jazdy, wydaje się być bezpieczna, istnieje możliwość nawet nie tyle kryzysu, co nieutrzymania dotychczasowej dyspozycji. Zarówno Froome jak i jego pomocnicy muszą cały czas nie tylko pilnować sytuacji w peletonie, ale też uczestniczyć w konferencjach prasowych, udzielać wywiadów i zmagać się z oskarżeniami o doping. Żółta koszulka lidera w takich okolicznościach może być nie motywacją a obciążeniem i może się zdarzyć, że kolejny atak Quintany złamie ekipę Sky.

To oczywiście rodzaj myślenia życzeniowego. Równie prawdopodobna jest sytuacja, że Froome pilotowany przez swoich pomocników przeprowadzi grupę faworytów ?na remis? a jedynymi powodami do emocji będą walka o koszulkę najlepszego górala (zapowiada ją Thibaut Pinot) oraz ucieczki Petera Sagana.

https://www.youtube.com/watch?v=UHgeNu5Gq-c

Słowak dzięki kolejnym akcjom zbudował bezpieczną przewagę nad najlepszym sprinterem wyścigu, Andre Greipelem i pewnie zmierza po czwartą z rzędu wygraną w klasyfikacji punktowej. Co więcej, jego desperackie próby wygrania etapu zaczynają budzić sympatię kibiców. Do tej pory Sagan był raczej kojarzony z młodym, butnym i pewnym siebie gwiazdorem. Determinacja, z jaką ściga wymarzone zwycięstwo zasługuje jednak na najwyższe uznanie a pogoń za Rubenem Plazą na zjazdach do Gap była pokazem kolarskiej wirtuozerii.

Nawet, jeśli dotychczasowy przebieg wyścigu uważacie za schematyczny a wynik przejazdu przez Alpy nie będzie znacząco różny, należy spodziewać się bardzo intensywnej rywalizacji. Właściwie już w dniu prezentacji trasy Tour de France 2015 oceniano, że losy żółtej koszulki rozstrzygną się na ostatnich etapach. Wygląda na to, że spora część faworytów wzięła te przewidywania mocno do serca, celując z formą na trzeci tydzień Wielkiej Pętli.

Jeśli dojdzie do tego, że wyścig zostanie wygrany na ostatnich metrach Alpe d?Huez, Tour, który przebiegał w atmosferze klinczu przejdzie do historii jako jeden z największych w historii.


Opublikowano

w

przez