Trendy, srendy, ale kto się nie rozwija, ten przegrywa. Zasypywani nawałem nowości sprzętowych często dajemy się zwieść marketingowcom. Odsiewam ziarna od plew i wybieram najsensowniejsze propozycje sprzętowe nadchodzącego sezonu.

Kask aero

Nie, nie brzydki nocnik bez otworów wentylacyjnych. Giro wytyczyło drogę z modelem Synthe: lekkim, estetycznym i wentylowanym kaskiem o wyraźnie poprawionych parametrach aerodynamicznych.

Wygląda na to, że obecnie jest to numer jeden na rynku, ale zapewne wkrótce podobne projekty zrealizują konkurencyjni producenci. Jeśli można przyspieszyć o kilka sekund niemal “za darmo”, to dlaczego nie? Mój następny kask z pewnością będzie tego typu.

Duży kompakt

Przełożenie 34/50 w rowerze szosowym jest świetne, ale niepoważnie wygląda. Zębatki w rozmiarach 36/52 z rozstawem 110, czyli “kompaktowym” nie są żadną nowością, ale dopiero teraz wchodzą do mainstreamu. Gdy zamęczę obecny napęd w szosówce, będącej moim jedynym rowerem treningowym, z pewnością w końcu założę bardziej “męskie” przełożenia.

Szytki

Dzięki wagonom Euro przysyłanym do Polski przez Ciocię Angelę mamy coraz lepsze drogi. Właściwie już tylko koneserzy bardzo bocznych szos jeżdżą po dziurach, ale obecne wybory samorządowe załatwiają i ten problem. Nowy asfalt rozwijany niczym murawa z rolek przed meczem reprezentacji. Szansa zniszczenia kosztownej gumy za parę stówek (a tyle kosztuje średniej klasy szytka) maleje z miesiąca na miesiąc. To żadna nowość, ale nasza rzeczywistość dojrzała do tego, by w końcu móc wyposażać rowery tak jak należy.

Mtb na większych kołach

Jeśli planujesz zmianę roweru górskiego w nadchodzącym sezonie, jesteś skazany na większe koło. Obojętne, czy 27,5” czy 29”, ale z pewnością nie będzie to 26”. Chyba, że jesteś ortodoksyjnym miłośnikiem stylu vintage. Różnorodność projektów i dostępnych rozwiązań sprawia, że oferta jest o wiele bardziej ciekawa niż w przypadku rowerów na małych kołach.

Miernik mocy

https://www.youtube.com/watch?v=rEr6qN5Wed0

Sezon 2015, a zwłaszcza jego druga połowa będzie stał pod znakiem wchodzących na rynek mierników mocy o cenie poniżej $500. To oznacza, że w Polsce powinno dać radę kupić taki sprzęt za mniej niż 2000 złotych. To jeszcze nie oznacza “pomiaru mocy dla mas”, ale otwiera nowe możliwości trenowania dla zdecydowanie większej grupy amatorów. Watteam oraz 4iiii z zestawami do samodzielnego montażu mogą wymusić zmiany na rynku (a co za tym idzie spadki cen) większe, niż przy pojawieniu się Stages.

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments