Sytuacja, gdy nowo kreowany mistrz świata wygrywa ostatni monument kolarskiego sezonu nie jest nietypowa. Zrobił to m.in Paolo Bettini. W tym roku tęczową koszulkę zaprezentuje w Lombardii Michał Kwiatkowski i będzie on jednym z kandydatów do zwycięstwa. Co jeszcze wydarzy się w ten weeekend?

Wyścig Spadających Liści

Piękny klasyk, zaliczany do grona pięciu najważniejszych jednodniówek na świecie. Górzysta trasa, niepewna pogoda, kilka kultowych miejsc (w tym jedno dosłownie: Madonna del Ghisallo, sanktuarium patronki kolarzy) tworzą historię tego wyścigu. W Lombardii wygrywali niemal wyłącznie najwięksi herosi szos. Michał Kwiatkowski ma szansę dołączyć do tego grona, tym bardziej, że sprzyja mu trasa. W tym roku Włosi postanowili zmienić przebieg wyścigu i powrócić do wersji z mniej górzystym finałem. Madonna del Ghisallo znajduje się na początkowych kilometrach, brak też groźnego Muro di Sormano. Metę przeniesiono z Como do Bergamo, jest to więc wersja, którą w latach 2002-2003 wygrywał Michele Bartoli.

Co to znaczy dla nas? Mniejsze szanse ma Przemysław Niemiec (piąty dwa lata temu) a większe właśnie kolarz o charakterystyce Kwiatkowskiego. Jak zawsze w klasykach trzeba pamiętać o Valverde i Gilbercie, swoje będzie też próbował dodać Contador, ale przewidywane rozstrzygnięcie to raczej akcja któregoś z szybszych kolarzy lub finisz z niewielkiej grupki niż pojedynek górali. Rekord Polski dzierży Rafał Majka – przed rokiem trzeci za Rodriguezem i Valverde. Najlepszy góral Tour de France w zasadzie zakończył już sezon i w Lombardii nie wystartuje.

Relacja na żywo w eurosporcie, w niedzielę o 14.30. Jeśli ktoś się jeszcze nie przyzwyczaił, że włoskie klasyki przeniesiono niedawno z soboty na “dzień święty”, warto zachować czujność i nie przegapić!

Finały, finały

Schodząc z najwyższego poziomu wyczynu na ziemię, która dotyczy nas wszystkich, w ten weekend planowane są zakończenia wielu serii imprez masowych. Spis znajdziecie np. w mtb-xc.pl. Kończą się: MTB Marathon (Istebna), Bikemaraton (Świeradów Zdrój), Skandia (Kwidzyn, zarazem Puchar Polski), Mazovia (Nowy Dwór Mazowiecki) i Kaczmarek Electric (Wolsztyn). Serio? Mamy aż tylu kolarzy, drużyn,sponsorów i mediów, żeby to wszystko skumulować w jednym weekendzie? To fascynujące i z uwagą będę przyglądał się frekwencji oraz obsadzie na poszczególnych zawodach. Jeśli ktoś skupiał się na “generalce”, nie odpuści finału, dekoracji i (czasami) wartościowej tomboli dla stałych bywalców. Segmentacja rynku imprez rowerowych w tym roku sięgnęła zenitu, pytanie otwarte, czy za ilością idzie w parze jakość.

Zimowa zapchajdziura?

MTB jeszcze nie śpi a już budzą się przełaje. W belgijskim Gieten seria Super Prestige rozpoczyna “błotne” ściganie na najwyższym poziomie. Pierwszy Puchar Świata rusza za dwatygodnie, zatem starty na początku października będą miały charakter rozpoznawczy. Wbrew pozorom sezon przełajowy jest długi, trwa około pięciu miesięcy a jego apogeum przypada na drugą połowę stycznia, zatem również w tej odmianie kolarstwa trzeba rozsądnie gospodarować formą. Co ważne, przełaje przestały być “zimową zapchajdziurą” dla zawodników, kibiców i mediów. Konsekwentnie promowane, wchodzą do szerszej świadomości jako zimowa wersja jazdy na rowerze. Interesujące, czy napędzili to producenci sprzętu, szukający niszy i rozruszania zimowego zastoju, czy też ciśnienie było z dołu, od samych kolarzy i rowerzystów. Tak czy inaczej “błotniacy” będą nam towarzyszyli do wiosny a kto wie, może część z nas sama się w nich przedzieżgnie.

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments