Na trasie Vuelta a Espana zaczyna dziać się coraz więcej. Alejandro Valverde już po raz drugi został liderem wyścigu a do tego w świetnym stylu wygrał pierwszy etap z metą na podjeździe. Ściganie w Hiszpanii, to jednak nie jedyne wydarzenie rozpoczynającego się weekendu.

Stopniowanie emocji

Pierwszy tydzień iberyjskiego touru dobiega końca i póki co trudno nazwać go szczególnie pasjonującym. To jednak nie jest Wielka Pętla, gdzie emocje są na najwyższym poziomie od samego początku. Mimo to, warto podkreślić dobrą postawę kilku zawodników. Nacer Bouhanni, John Degenkolb, Michael Matthews zrobili, co do nich należało. Pozytywnie zaskoczył też wspomniany we wstępie Alejandro Valverde. Wspólider Movistaru, odgrywający raczej rolę kapitana drużyny niż kolarza typowanego do zwycięstwa, właściwie już jest rozliczony z wyścigu. Wraz z kolegami wygrał jazdę drużynową, następnie, gdy Johnatan Castroviejo pogubił się na finiszu, został liderem. Na pierwszym poważnym podjeździe Vuelty początkowo nadawał tempo dla Nairo Quintany, ale w końcówce sam przejął inicjatywę, ograł Froome’a, Contadora i Rodrigueza, sięgając po wygraną etapową, bonifikatę oraz prowadzenie w wyścigu. La Zubia to dość krótka wspinaczka, ale tempo jazdy czołówki było zawrotne. Froome co chwilę spoglądał na wskazania mocy, ale nie przyspieszył ponad to, co nadał Valverde a Uran i Martin stracili minutę na czterokilometrowej drodze do mety! Pozytywnie zaskoczyli rekonwalescenci: Froome i Contador, Quintana dla odmiany pozostaje w cieniu swojego starszego kolegi z ekipy Movistar. Co więcej, Valverde może wystrzelić po raz kolejny.

Dziś szosa do mety wznosi się tylko nieznacznie, jest to okazja dla szybkich górali lub mocnych sprinterów. Gilbert, Degenkolb i Matthews są typowani do zwycięstwa, ale jeśli droga okaże się bardziej wymagająca, to właśnie lider wyścigu powinien sobie dobrze poradzić w walce na kresce. W sobotę etap dla sprinterów, można więc spokojnie odpocząć od górskich emocji. Za to w niedzielę kolejny sprawdzian pretendentów do tytułu. Wspinaczka do Valdelinares w Aragonii (prawie 2000m n.p.m.) zostanie poprzedzona dwiema premiami (trzecia i druga kategoria). Ostatnie 70 ze 185km, jakie liczy etap to ciągła jazda góra-dół, zatem może się sporo wydarzyć.

Rok temy w Bretanii triumfował Filippo Pozzato, Michał Kwiatkowski był 20.

Grand Prix Zachodniej Francji

Jednodniowy wyścig w bretońskim Plouay jest szczególnie bliski polskim kibicom. Runda, na której jest rozgrywany w 2000r gościła mistrzostwa świata, podczas których srebro wywalczył Zbigniew Spruch. Tym razem o dobry wynik powalczą Michałowie: Kwiatkowski i Gołaś z Omega Pharma Quick Step. Trasa jest górzysta, preferuje dynamicznych zawodników dobrze radzących sobie w pagórkowatym terenie. Pod tym względem jest to typowy wyścig klasyczny, nieklasyczny za to jest fakt rozgrywania go na rundach. Myśląc o potencjalnym zwycięzcy trzeba wymienić Simona Gerransa, Grega Van Avermaeta czy Rui Costę. Warto też wspomnieć, że poza wyścigiem elity mężczyzn, w Plouay odbywa się eliminacja szosowego Pucharu Świata kobiet.

Puchar Tarnowa to jedna z propozycji wyścigowych w ten weekend

A może by tak czynnie?

Pogoda jest niepewna, ale w drugiej części sezonu aż żal nie sprawdzić gdzieś nogi. Jeszcze do niedawna ostatni weekend wakacji obfitował w imprezy masowe. Tymczasem w tym roku propozycji nie ma zbyt wiele. Poza Mazovią w Olsztynie większe serie imprez omijają zakończenie sezonu urlopowego. Przegląd dostępnych propozycji jak zawsze na MTB-XC.pl, ja wybieram się na trzecią eliminację Pucharu Tarnowa. Jeśli nie chcesz się ścigać, koniecznie pojedź na jakąś wycieczkę. Dni są jeszcze długie, trzeba korzystać, póki można!

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments